*Nie... zwykła kuchnia* Kingi Paruzel - recencja książki

Kasia Marks   2014-09-26         2  

Jest. Pachnąca farbą drukarską i świeżą, jeszcze nieotwieraną książką. Dobrze leży w dłoni, bo lekka nie jest, a i twarde okładki swoje ważą. Z okładki patrzy na mnie łagodnie Kinga Paruzel, a nad nią tytuł "Nie... zwykła kuchnia" z dopiskiem "bo każdy jest inny".

Nie... zwykła kuchnia Kingi Paruzel



Kinga Paruzel szerszej publiczności jest znana z programu TVN "MasterChef", gdzie dotarła do finału. Miała wierne grono fanów, których zauroczyła nie tylko tym jak gotuje i aranżuje potrawy, ale i swoją urodą. Na co dzień pracuje w rodzinnym zakładzie fotograficznym w Tarnowskich Górach. Prowadzi swój blog kulinarny alebabka.blogspot.com oraz program na Kuchnia+ "Z.U.P.A.".

Otwieram książkę, przekartkowuję. Mnóstwo pięknych zdjęć autorstwa Kingi, to jej naprawdę mocna strona. Przechodzę do spisu treści. Książka została podzielona na 5 działów: "No to start!", "Zupy", "Konkretnie i treściwie", "Sama słodycz", "Na zdrowie". Dla ułatwienia każdy z działów ma inny kolor, co widać na brzegach kartek, więc wygodnie i szybko można otworzyć na wybranej tematyce.

"No to start!" to proste przepisy na przekąski, przystawki, śniadania, dania typu "finger food" oraz sałatki. Jest tu przepis na chleb, na owsiankę i na domowy jogurt. Ciekawą propozycją mogą okazać się krakersy z pesto pietruszkowym. Caprese z awokado pewnie przyprawiłby o palpitacje serca niejednego Włocha, ale dobrze jest przełamać klasykę.

Dział "Zupy" to powinna być najmocniejsza strona książki, choćby z racji programu kulinarnego. Nie jest odkrywczy, ale to nie jest wada. Proponowane przepisy to proste dania bez zadęcia, znane wszystkim. Jest tu przepis na rosół, zupę pomidorową z ajvarem i solidną zupę gulaszową. Na końcu znalazło się miejsce dla chłodników i zup owocowych. Jednym słowem każdy kto zupy lubi znajdzie tu coś dla siebie.

"Konkretnie i treściwie" to jak sama nazwa wskazuje dania główne. W dziale znalazły się dania obiadowe na codzienne obiady (cytrynowa potrawka z kurczaka), dania na ostatnią chwilę (schab w kakao), dania popisowe (krewetki w cynamonie), rybne (dorada pieczona z warzywami) oraz dania popisowe na większe okazje (wolno pieczona polędwica wieprzowa). Dużo potraw mięsnych, kilka rybnych, najmniej stricte warzywnych.

"Sama słodycz" traktuje o ciastach, ciastkach i deserach. I moim zdaniem to najlepszy dział tej książki. Nie ma tu może fajerwerków i dań, które każą mi już w tej chwili zakasać rękawy. Ale na pewno kiedyś wypróbuję słodkie ciasto z buraków, czy najzdrowsze ciasto czekoladowe. Inne przepisy też przedstawiają się naprawdę dobrze, no i zdjęcia zachęcają do spróbowania.

"Na zdrowie" to zbiór przepisów na napitki różne - bez- i alkoholowe. Nie do końca mam przekonanie, czy potrzebuję przepisu na napar z rumianku, ale nie czepiam się. Jedyny przepis, do którego mam tu słabość to domowy adwokat. Ale jak ktoś jest zainteresowany to znajdzie w tym dziale sposób na zrobienie mleka kokosowego i ryżowego, nalewek, czy wody spalającej tłuszcz.

Na końcu jest coś, co moim zdaniem, powinno być w każdej książce kucharskiej i za to ukłon dla Kingi Paruzel. Jest to spis sezonowych produktów miesiąc po miesiącu, przelicznik miar i wag oraz słowniczek pojęć kulinarnych.

Ta książka jest naprawdę pięknie wydana. Przepisy podane są bardzo czytelnie: składniki, czas przygotowania, porcje, kolejne etapy przygotowywania potrawy. Przy każdym z przepisów jest osobisty wstęp autorki. To dobra książka dla osób, które zaczynają swoją kulinarną przygodę lub dla których kuchnia nie jest żywiołem. Przepisy są proste, nieodkrywcze, bez efektu "wow", ale solidne, z łatwo dostępnych składników, bez zbytnich udziwnień. Nie każdy jest Michelem Roux, od czegoś trzeba zacząć i to jest świetna książka na start.

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.