Boże Narodzenie. Wanilia. Magia uczuć

Grzegorz, Mniammniam.pl   2008-12-17         3   like 3

Jej aromat jest cudowny. Ciepły i delikatny. Słodki i korzenny. Czarujący i obezwładniający. Nic się z nią nie równa. Wanilia należy do arystokracji wśród przypraw. Także z powodu swojej ceny, bowiem nie jest to tania przyprawa (istnieje co prawda jej dużo tańszy zamiennik, ale to tylko zamiennik). W zwykle dni można ją zastąpić cukrem z dodatkiem prawdziwej wanilii lub w ostateczności cukrem waniliowym (to właśnie ów zamiennik), ale do wypieków i deserów świątecznych nie można jej nie dodać. Bo tylko prawdziwa wanilia z zamorskich krajów pachnie tak cudnie Bożym Narodzeniem.

Nie wyobrażam sobie świąt bez zapachu wanilii. Jej delikatny aromat napełnia dom ciepłem i sprawia, że wszyscy się bardziej uśmiechają. Bo wanilia ma w sobie coś takiego, że zwalnia czas i porządkuje ogarniający nas chaos - a może po prostu pozwala nam spojrzeć na świat z trochę innej perspektywy. I za to chyba najbardziej lubię wanilię. A jak już wcześniej napisałem, przyprawa jest to arystokratyczna. Pochodzi z Ameryki Środkowej (głównie z Meksyku, Madagaskaru i Peurto Rico). Używana i ceniona jest tam od dawna. Do Europy została przywieziona przez Hiszpan jakieś pięćset lat temu, którzy nadali jej nazwę vanilla (a słowo to oznacza torebeczkę, tudzież strączek).

O wszystkich ciekawych sprawach związanych z uprawą oraz tym, jak to się dzieje, że bezwonne strączki zmieniają się w aromatyczne laski, interesująco napisała już Madga Ziarnek (przeczytaj >>), która z pewnością lubi wanilię, bo chyba mało jest osób, której jej nie lubią. Wanilia świetnie łączy się z cynamonem, imbirem i goździkami. Sama też świetnie łączy... ludzi. Jej opary bowiem szybko i skutecznie niszczą wszelką agresję i złą energię. To świetny wynalazek. Warto go mieć na podorędziu, tak na wszelki wypadek i dla dobrego smaku... Jak wszystkie rzeczy na tym świecie, tak i wanilia może być lepszej lub gorszej jakości. Najlepsze strąki tej przyprawy są grube, połyskliwe, elastyczne i mają intensywny aromat. Wewnątrz skrywają mnóstwo malutkich nasionek, które kąpią się w ciemnej (można rzecz "smołowatej"), bardzo gęstej cieczy. I ta właśnie zawartość interesuje nas najbardziej. Zeskrobana ostrym nożem i dodana do ciasta lub masy nada jej oryginalnego aromatu i... ślicznych, czarnych kropeczek. Jeśli zaś wanilią chcemy doprawić krem lub sos (na bazie mleka lub śmietanki) dodajmy ziarenka oraz przekrojoną laskę wanilii do płynu podczas podgrzewania i odstawmy na kilkanaście minut (płyn nie musi wrzeć, ale powinien być zdecydowanie gorący).

Bardzo skoncentrowany waniliowy smak ukrywa się także w ekstrakcie waniliowym, który powstaje w wyniku maceracji lasek w alkoholu. To jest niewątpliwe wygodniejszy sposób. "Wanilię w płynie" łatwiej jest przechowywać (ma długi okres przydatności do spożycia) i dozować - zwykle przyjmuje się około 1/2 łyżeczki na 1/2 kg potrawy. Ekstrakty waniliowe nie należą do tanich produktów, ale są bardzo wydajne i starczą na długi czas. Co ważne, można je przygotować własnoręcznie - wystarczy przekrojone laski wanilii zalać wódką dobrej jakości o delikatnym zapachu (osobiście stosuję polską wódkę "gorzką żołądkową", która wbrew nazwie jest całkiem słodka w smaku i ma prawie neutralny aromat) i odstawić na kilka tygodni, co jakiś czas potrząsając lekko naczyniem. W tym czasie do alkoholu można dodawać wykorzystane laski. Ważne jest, by alkohol do macerowania nie był zbyt mocny (maksymalnie 50%), bo nie przejdzie aromatem przyprawy. Macerowane laski można zalewać alkoholem kilka razy, tyle mają w sobie waniliowej mocy.

Z wcześniej wykorzystanych lasek (ale nie gotowanych, a tylko z wyskrobanym wnętrzem) można przygotować pierwszorzędnej jakości domowy cukier waniliowy - najlepszy na świecie. Otóż wystarczy owe laski włożyć do hermetycznego pojemnika i zasypać drobnoziarnistym cukrem. Szczelnie zamknąć i poczekać kilkanaście dni. Nie ma lepszego cukru waniliowego od tak właśnie przygotowanego.

Nie ma lepszych Świąt Bożego Narodzenia niż z rodziną.
Nie ma lepszych Świąt Bożego Narodzenia niż z rodziną w życzliwej i przepełnionej miłością atmosferze.
I takich właśnie życzymy Ci Świąt Bożego Narodzenia Roku Pańskiego 2008.

Grzegorz wraz z całą redakcją MniamMniam.pl

Post Scriptum: Bo moim zdaniem to jest tak: nieważne co jest na stole i pod choinką. Ważne jest to, co naszych sercach i głowach. Bo na to mamy wpływ, a reszta, no cóż, reszta to jest reszta, też jest ważna, ale nie najważniejsza.

Jeszcze jedno Post Scriptum: niektórym trzeba odrobinę pomóc odnaleźć w sobie uczucia. Nie można zrobić tego inaczej, niż rozmową. A rozmowa będzie jeszcze przyjemniejsza i, co tu dużo gadać, łatwiejsza, jeśli na talerzyku, obok filiżanki aromatycznej herbaty, pojawi się kawałek waniliowego smakołyku.

Sprawdź, jak waniliowe smakołyki działają:
Waniliowe ciasteczka makaronikowe z białą czekoladą
Bardzo waniliowa, bardzo prosta babka piaskowa
Waniliowo-makowe ciasteczka
Domowy cukier waniliowy
Domowy ekstrakt waniliowy
Miseczka ryżu waniliowego z chrupką kołderką
Tarta z kremem waniliowym

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.