Przewrót w piramidzie, czyli hej hopsa i uczymy się jeść do nowa :)

Kasia Marks Kasia Marks | 2016-02-03 |    ranking ranking ranking ranking ranking    opinia 4  

Czy to jest przewrót kopernikański w tym co i jak jemy? Czy zamach na piramidę żywieniową się powiedzie? Wyobraziłam sobie nagle, że Pałac Kultury i Nauki leży na boku, a Wawel kryje się pod wzgórzem... Bo tak po prostu zdemolować świętość dietetyki i wepchnąć w podstawę coś co nawet jedzeniem nie jest!!! Skandal czy dostosowanie schematu żywienia do naszych czasów?

Przewrót w piramidzie, czyli hej hopsa i mamy nowe zasady :)



Uff... I czym do diaska jest ta piramida?

Dużo pytań jak na początek :) Ale powiem szczerze, że wzbudziło to moje mieszane uczucia, kiedy zobaczyłam, że podstawą piramidy żywieniowej nie są ani warzywa ani produkty zbożowe. Podstawą teraz jest RUCH! To on powinien stać się główny składnikiem... hmm... no właśnie czego? Naszej diety, sposobu odżywiania się? Trudno to nawet ująć w słowa.
A czym jest piramida żywieniowa - cytuję za Instytutem Żywności i Żywienia: "Piramida to graficzny opis odpowiednich proporcji różnych, niezbędnych w codziennej diecie, grup produktów spożywczych. Im wyższe piętro piramidy, tym mniejsza ilość i częstość spożywanych produktów z danej grupy żywności."


Ruch to podstawa!

Ponoć nie do końca. W procesie odchudzania to wcale nie ruch jest najważniejszy. Proporcje wg trenerów i dietetyków to 30% do 70%. Ta mniejsza wartość to ruch, ta większa to co i jak jemy.
Nie oszukuj się - zjadając 10 pączków, a potem idąc na 3 godziny na siłownię, rower, basen czy wycieczkę wysokogórską wcale nie sprawisz, że Twojemu organizmowi i ciału będzie dobrze. Przecież pączki oprócz kalorii nie dostarczają nic cennego - biała mąka, mnóstwo cukru i ogrom tłuszczu (często mocno podejrzanego pochodzenia). Choć faktycznie kalorie zostały spalone to organizm nie skorzystał na tym nic a nic.
Tylko nie myśl "skoro tak, to zjem jabłko i się położę" :D Ruch jest potrzebny. Już choćby dlatego, że zwiększona aktywność fizyczna poprawia metabolizm. A taki podkręcony pozwoli Ci lepiej i szybciej trawić spożywane pokarmy. Dlatego 30 minut ruchu dziennie codziennie (jak z czytaniem) to minimalny wysiłek, który pozwoli Ci zdrowo żyć.


Piramida hej hopsa i na głowie stoi ;)

Wszystko było takie proste w 1992 r. Wtedy piramida miała 5 piętr wydzielonych niejako tematycznie: podstawa to pieczywo, makaron, ryż i kasze, powyżej warzywa i owoce, nad nimi mięso i nabiał, tuż przed szczytem słodycze i całość wieńczyły tłuszcze. Koniec, kropka.

Aż tu ci sławni amerykańscy naukowcy, tym razem z Uniwersytetu Harvarda, pod kierunkiem prof. Waltera Willetta opracowali nową piramidę. Przy jej tworzeniu oparli się na diecie śródziemnomorskiej oraz badaniach prowadzonych w Szkole Zdrowia Publicznego wymienionego uniwersytetu. Wszystko pozmieniali, wymieszali i wyszło im, że... No tak im wyszło, że wszyscy specjaliści, jak nasz świat długi i szeroki, niemal krzyknęli "Eureka!" :D


Jak czytać te hieroglify?

Uwaga proszę wycieczki - zaczynamy zwiedzanie nowej piramidy żywieniowej!

Znajdujemy się na poziomie I - tutaj można, a nawet trzeba, chodzić, biegać, pływać. Codziennie, przynajmniej 30 minut. To ważny składnik każdej diety i nie ma od niego odstępstwa, oprócz wskazań medycznych. Dlatego kup kijki, weź psa ze schroniska, zainwestuj w rower, czepek pływacki albo karnet na siłkę i do dzieła, a raczej do ruchu :)

Przechodzimy na poziom II - tu zwiedzanie zaczynamy od zjedzenia produktów zbożowych, ale tylko pełnoziarnistych, z wyłączeniem pszenicy. Tak, tak, nie myli się pani - są tu też tłuszcze. No ma pani rację, że spadły z samego szczyty, choć nie wszystkie. Chodzi oczywiście o tłuszcze nienasycone pochodzące z roślin oleistych. Olej rzepakowy, lniany, słonecznikowy, sojowy, z awokado. Oczywiście, że jest też oliwa z oliwek i olej kokosowy (nie mylić z palmowym, proszę pana po lewej).

Uwaga kierujemy się teraz na poziom III - będzie kolorowo, bo są tu warzywa i owoce. Proszę nie dotykać owoców. Można je jeść 2-3 razy dziennie. I nie, nie mam na myśli 2 arbuzów ani 3 ananasów ;) Warzywa najlepiej spożywać na surowo, a nie zasmażaną marchewkę z groszkiem czy buraczki ze śmietanką. Można też piec i gotować na parze ulubione warzywa.

Zapraszam na poziom IV - tutaj pochrupiemy zdrowo i nasycimy się strączkami. Warzywa strączkowe to cenne źródło łatwo przyswajalnego białka, szczególnie dla osób nie jedzących mięsa. No i oczywiście zawarty w nich błonnik jest nie do przecenienia. Orzechy to źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, białka, błonnika oraz wielu minerałów i witamin. Dlatego 1 do 3 porcji dziennie spokojnie może znaleźć się w jadłospisie.

Proszę się nie rozchodzić, bo teraz poziom V - to właśnie tu czekają na nas jaja (nie mam na myśli żartów), drób oraz ryby. Tak, drób został wydzielony z innych mięs. Proszę się skupić. Z tej grupy pokarmów możemy włączyć do 2 dwóch porcji dziennie. Czyli można sobie zjeść na śniadanie jajko na miękko, a na obiad pierś kurczaka, ale na kolację już nic z tego poziomu. I możemy iść dalej, proszę uważać, bo się zwęża.

I teraz właśnie jesteśmy na poziomie VI - produkty mleczne drodzy państwo, ale też suplementy wapnia. Pan pyta dlaczego dopiero tutaj? Otóż produkty mleczne to faktycznie źródło wapnia oraz białka i witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Mają jednak tę wadę, że są dosyć kaloryczne i mają w sobie tłuszcz zwierzęcy. Najlepiej jeśli podzielimy je pomiędzy wszystkie posiłki.

Dobrnęliśmy na szczyt, czyli poziom VII - proszę się nie wiercić, bo mało tu miejsca, jeden za drugim przechodzimy, eksponatów nie dotykamy. Co my tu mamy? Czerwone mięso, masło, białe pieczywo, makaron, ryż, fast food, ziemniaki, słodycze. No tak, one wszystkie razem, bo ich powinniśmy unikać. To wszystko co tu widzicie to puste kalorie. Zostawiamy, odkładamy, unikamy droga wycieczko!

Dziękuję za wycieczkę. Mam nadzieję, że się spodobało Państwu w nowej piramidzie zdrowego żywienia i aktywności fizycznej. Pamiętajcie, że ruch to podstawa, a zdrowa i zbilansowana dieta, posiłki spożywane 4-5 razy dziennie sprawią, że unikniecie otyłości, nadciśnienia, zmniejszycie ryzyko zachorowania na cukrzycę typu II oraz wielu innych chorób z nowotworowymi włącznie.
A i na koniec - nie zapominajcie o wodzie, 1,5 litra dziennie to minimum!

Jak Wam się podoba nowa piramida? Czy też uważacie, że ruch to podstawa? Czekam na Wasze opinie na ten temat :)

Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.