Kuchnia polska w czasie Wielkiej Nocy

Danka Cywińska   2003-08-29         0   like 4

Kwietna Niedziela
Kwietna to wcześniejsza nazwa Niedzieli Palmowej. Obchodzimy ją w ostatnią niedzielę przed Świętami Wielkanocnymi. Tak o Kwietnej Niedzieli pisał Mikołaj Rej:
"W Kwietną Niedzielę, kto bagniątka nie połknął, a dębowego Chrystusa do miasta nie doprowadził, to już dusznego zbawienia nie otrzyma".

Bagniątka, czyli bazie połykano nie tylko dla zbawienia, ale ponoć i dla zdrowia, a szczególnie podobno chroniły przed chorobami gardło.
Niedziela Palmowa to palmy. Nie ma nigdzie piękniejszych, niż nasze polskie. Niech w każdym domu polskim niezależnie gdzie on jest, w babie wielkanocnej znajdzie miejsce palma, jeśli nie ta kolorowa, to chociażby gałązka bazi. To bardzo stary polski obyczaj.

Wielkanoc
Niech rezurekcyjne dzwony zaniosą do wszystkich Naszych Przyjaciół na całym świecie tę uroczą zwrotkę wiersza Jana Kasprowicza.

Wstał Pan Jezus z martwych
Po trzydniowej męce
Chodzi po wsi naszej
Z chorągiewką w ręce
Powiewa nią, wyśpiewuje
Swoją ALELUJE


Wielkanoc - na stole królują pisanki.
Tradycja pisanek sięga daleko. Pierwszy zapis o "malowanych jajkach" znajdujemy w XIII wieku u kś. Wincentego Kadłubka.

Wielka Sobota to dzień, w którym od wieków najwięcej się działo w kuchniach całej Rzeczpospolitej. Pamiętano też, że to, co się ugotowało, upiekło, udusiło należy poświęcić. W dawnej Polsce do domów magnackich i szlacheckich przyjeżdżał na święcone proboszcz. Często do dworu podążali wszyscy mieszkańcy okolicznych wsi z koszykami, w których niesiono potrawy świąteczne do poświęcenia.

Na stołach przygotowanych do święcenia odsłaniano kołacze, baby muślinowe, mazurki, pęta kiełbas, szynki, pisanki i kraszanki i jeszcze wiele dobra wszelakiego. Na centralnym miejscu, jako symbol świąt, stał Baranek z cukru lub z masła.

Wielość potraw przygotowywanych na święta Wielkanocne, niezależnie czy to w domach szlacheckich czy chłopskich, była prawdopodobnie spowodowana powszechnie, surowo przestrzeganym sześciotygodniowym postem.

Patrząc nieraz na obecnie podawane specjały, mamy wrażenie, że forma przerasta treść. Ale to wcale nie wymysł naszego wieku. Za czasów Mikołaja Reja dochodziło pod tym względem do absurdów, co w sposób niezwykle obrazowy opisał:
"Przypatrz się jedno owym dziwnym półmiskom a onym sprośnym wymysłom świata dzisiejszego...Ano na jednej misie baran pozłocisty, na drugiej lew, na trzeciej pani jako ubrana.... a potrawa w pośrzodku za dyjabła stoi, ona zjełczała a śliska, daleko by lepsza i smaczniejsza była, kiedy by ją z polewanego garnka ciepło na półmisek wyłożył..."
A tak, z tych dziwnych pomysłów
...jedno sprośna utrata, a potym łakomstwo, a potym różność wrzodów a przypadków szkodliwych i rozlicznych".

Słuchając rad Mikołaja Reja, zaproponuję Wam, Moi Mili zestaw potraw na "świencone", zgodny z wielowiekową tradycją polską, a mimo to niezbyt skomplikowany.

Potrawy na Wielkanoc po staropolsku

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.