Naturalnie dobry pomysł na rybę

Grzegorz, Mniammniam.pl Grzegorz, Mniammniam.pl | 2007-03-26 |    ranking ranking ranking ranking ranking    opinia 20   like 37

Mam w ręku "pomysła" na rybę w sosie śmietanowo-szpinakowym. Pomysł jest w proszku. A na nim jest napisane na stronie pierwszej, że to danie dla 3 osób, że jeszcze potrzebuję 30-35 dag świeżych lub mrożonych filetów z ryby (hmhm, to te trzy osoby bardzo się nie najedzą...) i jeszcze 200 ml śmietanki 12%. Zdjęcie na opakowaniu jest bardzo zachęcające. Jest jeszcze informacja, że potrzeba jedynie 35 minut na przygotowania dania. Może by tak więc "pomysła" zrobić. Ale odwróćmy jednak chociaż na chwilę opakowanie...

A na drugiej stronie opakowania znajdują się dwa przepisy na "pomysła", zachęta do jedzenia ryb (bo zdrowe są i zawierają mnóstwo cennych składników odżywczych) oraz to, z czym warto się zawsze zapoznać - czyli zawartość torebki. Pierwsze, co się rzuca szczególnie w oczy to zawartość szpinaku - jak na sos śmietanowo-szpinakowy - 2,7% szpinaku w całej torebce jakoś specjalnie wrażenia nie robi, nieprawdaż? To gdzież ów smak szpinaku? Pewnie zań odpowiedzialne są glutaminian sodu i rybonukleotydy disodowe (!!!) oraz gluten, soja, maltodekstryna, cukier, kwas cytrynowy - niektóre nazwy już samo w sobie są mało zachęcające. Ale to jeszcze nie wszystko, bowiem w składzie znajdziemy jeszcze emulgator E472e, stabilizator E349i, preparat tłuszczowy (sic!)... i kilka innych substancji o dziwnych nazwach. Doprawdy, czy to wszystko jest konieczne, by wyprodukować sos w proszku? Nie wiem, ale po lekturze zawartości zdecydowanie rezygnuję z tego "pomysła". Mam lepszy pomysł na rybę: świeże, naturalne masło, odrobina oleju, śmietana, świeże lub mrożone warzywa, doskonale dobrane przyprawy. I nic więcej, żadnych "E", żadnych wzmacniaczy i poprawiaczy smaku. Bo tak jest smaczniej, wcale nie dłużej, a przede wszystkim zdrowo i naturalnie.
Bo zapiekana ryba pod sosem śmietanowo-warzywnym to danie nieskomplikowane, pięknie się prezentujące na talerzach. Doskonałe na każdą okazję, jak również na okazję bez okazji.

To szybki pomysł, więc wykorzystamy gotowe filety bez skóry (odpada cała zabawa z patroszeniem i wycinaniem ości) białej ryby - pstrąga, okonia, morszczuka lub, w wersji ekskluzywnej soli. Świeże lub rozmrożone należy spryskać sokiem z cytryny, następnie dokładnie wytrzeć do sucha. Lekko posolić, oprószyć mąką i usmażyć na mieszaninie bezwonnego oleju (polecam olej z pestek winogron) i masła (ale tego prawdziwego masła, a nie mixu, który może łatwo się rozsmarowuje po wyjęciu z lodówki, ale smak ma raczej taki sobie). Odsączone filety przekładamy do naczynia żaroodpornego lekko wysmarowanego masłem i zalewamy wcześniej przygotowanym sosem. A sos będzie pyszny - aromatyczny, jedwabisty i kolorowy. Bo będzie w nim tym razem gęsta, kwaśna śmietana, warzywa oraz starannie dobrane przyprawy. Ciemnozielony sos powstanie ze szpinaku. Jasnozielony od kiszonych ogórków (poważnie, warto spróbować!) i koperku lub porów. Czerwony kolor uzyska od pomidorów lub papryki. Curry nada zaś rybie pięknej, żółtej barwy i głębokiego aromatu. Jasnożółty sos przygotujemy z cytrynami. Ciemny brąz będzie zasługą suszonych grzybów, a jasny brąz pieczarek. Biały sos będzie miał wyraźny smak chrzanu. A niebieski? Oczywiście, że niebieskich migdałów (jeśli ktoś wie, gdzie je można dostać, niech koniecznie napisze, tutaj jest ich wielki deficyt).
I wszystko jest już gotowe. Teraz jeszcze tylko pomysł nabierze smaku w piekarniku nagrzanym do 180 stopni w ciągu 15-20 minut. Będzie smakował wyśmienicie w towarzystwie ziemniaków piure lub młodych ziemniaków prosto z wody i sporej porcji sałaty z sosem vinegret.
Czyż to nie jest naturalnie dobry pomysł na rybę?

Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.