Chia czy niczyja w tym zasługa, że warto je jeść? :)

Kasia Marks Kasia Marks | 2015-05-14 |    ranking ranking ranking ranking ranking    opinia 4  

Choć są niepozorne to błyszczą jak gwiazdy na czerwonym dywanie. Wszyscy szepczą między sobą "czyja, czyja?". Może być też Twoja :) Ale czy warto? Panie, panowie... oto nowa gwiazda (werble) NASIONA CHIA!

Chia czy niczyja


Historyjka bardzo rzewna, o chia co nie pochodzi z drewna ;)

Za górami, za lasami, za oceanami i przed wiekami żyli sobie ludzie, którzy budowali piramidy i tworzyli podstępne kalendarze, wieszczące, że 22 grudnia 2012 roku skończy się świat. Tak sobie tam żyli i zajadli maleńkie ziarenka, które określali jako "jedzenie dla biegających";.
Ponoć było wśród nich plemię Tarahumara, co znaczy mniej więcej "ci którzy szybko biegają", które przebiegało pomiędzy jednym a drugim osiedlem nawet 300 km. Biegli, bo tak było szybciej niż człapać kilka tygodni. Zanim jednak wybiegali z jednej wioski to zalewali wodą czarno-białe ziarenka po czym wypijali je i tak mogli biec przez dzień cały. A to dzięki temu koktajlowi, który dawał im wytrzymałość i odpowiedni poziom wody w organizmie. I tak to sobie wesoło śmigali, bo napędzała ich siła nasion chia :)

A tak naprawdę to już 2,5 tys. lat przed naszą erą Aztekowie i Majowie jedli chia, bo uważali, że dostarcza ono siły, wytrzymałości i zapobiega odwodnieniu. Ale legendy są o wiele przyjemniejsze do czytania niż suche fakty.
A propos faktów...

Fakty - o chia się mówi ;)

Fakt 1 - Omega-3

Chia to potężne źródło kwasów Omega-3, nawet niektóre ryby mogłyby pozazdrościć. A co z tego dla Ciebie wynika?
Otóż to, że jeśli się uczysz, studiujesz, zgłębiasz mądre księgi, siedzisz nad stosami tabelek lub wpatrujesz się godzinami w komputer starając się napisać coś fajnego o chia, to kwas Omega-3 wspomaga koncentrację i pamięć oraz ułatwia uczenie się. Twój mózg pracuje lepiej, wydajniej, a Ty z pieśnią na ustach piszesz sprawdziany, zdajesz egzaminy, robisz analizy, oddajesz tekst o chia...
Ponad to czujesz ukojenie. Nawet podła blondynka w wypaśnym samochodzie nie jest Cię w stanie wyprowadzić z nerwów. A jeśli masz depresję to spożywanie chia może złagodzić jej objawy.
Skoro już ślęczysz przy komputerze to kwasy Omega-3 wpływają pozytywnie na Twój wzrok, a u osób starszych zapobiegają zwyrodnieniu plamki żółtej. Dobry wzrok na pewno przyda się, żeby spojrzeć w przyszłość.
A przyszłością narodu są dzieci. Dlatego drogie ciężarne jedzcie chia. Nie tylko dla swego zdrowia, ale też żeby dzieci w Waszych brzuszkach rozwijały się prawidłowo i rosły jak na drożdżach.

Fakt 2 - błonnik

Czytasz co w chia siedzi i niestety widzisz "węglowodany". A wiadomo węglowodany największy wróg. I co Ci po tych nasionach, jak one takie wredne i podstępne?
To ja przebijam i mówię: błonnik! Tak, bo na 12 g węglowodanów 11 stanowi (tadammm) błonnik (w odniesieniu do 2 łyżek nasion chia, czyli ok. 28 g). Cieszysz się? Pewnie, ja też się cieszę :)
Błonnik bowiem nie jest trawiony, nie podwyższa poziomu cukru we krwi ani nie wymaga usunięcia nadmiaru insuliny. Nie jest więc traktowany przez organizm jako typowy węgiel.
Chia mając tak wiele błonnika jest w stanie pochłonąć o 10-12 razy wody więcej niż samo waży. Z tego wynika, że Twój organizm jest lepiej nawodniony, ale też masz uczucie sytości. A jak człowiek jest syty to mniej zje, czyli więcej kalorii zostanie na talerzu niż w brzuchu ;)
No i coś jeszcze dla kochających zwierzęta i w ogóle wszystkie żyjątka. Błonnik to pokarm dla dobrych bakterii w Twoich jelitach, a jak te sympatyczne bakterie są najedzone to z całą mocą dbają o Twoje zdrowie, o! :)

Fakt 3 - proteiny

Chia to wśród roślin prawdziwa bomba białkowa. Na jedną łyżkę nasion 14% stanowią proteiny. Chwila moment, bo już czuję jak mówisz "tralala białko roślinne jest słabiej przyswajalne niż to pochodzenia zwierzęcego". Święta racja :) Ale chia jest chytre i postanowiło mieć w składzie dobrze zbalansowane aminokwasy i właśnie dzięki temu białko może być zagospodarowane przez organizm.
W przeciwieństwie do węglowodanów, proteiny to numer jeden w dietach odchudzających. Dlatego chia powinno mieć wygrawerowane na każdym ziarenku "diet friendly" (przyjazne w diecie). Wg badań (badania Amerykańskiego Towarzystwa do Badań Klinicznych nad Wartościami Odżywczymi) produkty wysokobiałkowe są w stanie obniżyć apetyt nawet o 60%.
I to jest ważna informacja dla wegetarian i wegan - jedzcie chia!

Fakt 4 - cukrzyca

Czyli chia czyni cuda w odchudzaniu? Niestety, nie znalazły się naukowe dowody, które by to potwierdzały. Ale za to naukowcy udowodnili, że nasiona dobrze wpływają na ludzi ze stwierdzoną cukrzycą typu 2 (badania Amerykańskiego Stowarzyszenia do Walki z Cukrzycą).
Próbę przeprowadzono na grupie 20 pacjentów z cukrzycą. Część otrzymywała dziennie 37 gramów otrębów zbożowych, a druga 37 gramów nasion chia. Badanie trwało 12 tygodni. Wykazało, że spożywanie chia obniżyło ciśnienie, zagrożenie zakażeniami spadło aż o 40%, a problem z nadmierną krzepliwością spadł o 21%.
Warto więc wprowadzić nasiona do diety. Dotyczy to nie tylko osób z już zdiagnozowaną cukrzycą, ale i nią zagrożonych (np. osoby ze znaczną nadwagą).

Fakt 5 - ćwiczenia

Doczytałaś/eś aż tutaj? Super :) A pamiętasz jeszcze legendę z początku? Aztekowie i Majowie uważali, że chia daje siłę i wytrzymałość - szybkie streszczenie.
Na 6 biegaczach długodystansowych zrobiono test, czy faktycznie chia daje siłę. Założeniem było zbadanie czy chia mogłoby zastąpić znany izotonik. Podano im zarówno napój, jak i napój wymieszany 1:1 z nasionami chia. Ich osiągi były identyczne (szerszy opis testu).
To jedno małe badanie dowiodło, że chia może zastąpić częściowo izotoniki jako formę "ładowania węglami" przy długotrwałym wysiłku fizycznym. Zawodnicy zwiększyli spożycie składników odżywczych, zmniejszając przy tym zapotrzebowanie na cukier.
Oczywiście 6 osób nie czyni wiosny, ale... jeśli biegasz na długich dystansach albo pedałujesz gdzie Cię oczy poniosą lub zdobywasz szczyty może warto dołączyć chia do diety przed wysiłkiem.

Fakt 6 - ale ALA

Jest jedno ale w postaci ALA. Już wyjaśniam co to. Jak przeczytałaś lub przeczytałeś wcześniej chia to bogate źródło Omega-3. I wszystko byłoby fajnie gdyby nie to, że składnikiem Omega-3 jest kwas alfa-linolenowy, czyli rzeczony ALA.
Niestety nie jest on dobrze tolerowany przez nasz organizm i musi być przetworzony na inną formę - DHA. W 12 g (1 łyżka) nasion chia jest aż 2,1 g kwasu ALA, podczas gdy dzienne zapotrzebowanie wynosi 1,6 g dla mężczyzn i 1,1 g dla kobiet.
Ta nadwyżka jest jedynie dobra dla bardzo aktywnych fizycznie osób, ponieważ zwiększony poziom ALA zapobiega zakwasom i pobudza organizm do większego wysiłku (więcej).
Natomiast szczególnie panowie powinni uważać na poziom ALA, gdyż może być on odpowiedzialny za większe ryzyko zachorowania na raka prostaty.


Chia czy niczyja



Na zakończenie wszyscy razem: hip hip hura ;)

To jeść to chia panie premierze, czy nie? Jeść, ale jak zwykle z głową.
Dzienne spożycie nie powinno przekraczać 20g czyli ok. 1,5 łyżki stołowej. To wystarczająca ilość błonnika dla dorosłej osoby. Nadmierne spożycie może powodować problemy z trawieniem.
Chia można dodawać do wszystkiego - koktajli owocowych i warzywnych, sałatek, zup, pieczywa. Można robić z niego puddingi.
Warto zaopatrzyć się w chia i dołączyć te niepozorne nasiona do przynajmniej jednego posiłku dziennie.
A jeśli nie możesz usiedzieć w miejscu to już koniecznie kup sobie torebkę chia i zajadaj przed bieganiem, pływaniem, jechaniem czy co tam uprawiasz :)

No to co? Krzyczymy hip hip hura dla chia :)

Chia możesz kupić w MniamMniamowym sklepie :)

Chia czy niczyja


Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.