Sałatka grecka na słoneczny wieczór - albo wspomnienie wiosny zimną zimą

1 5 5 11
2004-05-08
15 minut
bardzo łatwe
Porcje: 4
Kuchnia grecka
Sałatka grecka na słoneczny wieczór - albo wspomnienie wiosny zimną zimą

Szybka, prosta, kolorowa, słoneczna miska chrupiących warzyw, wzbogaconych ostrym smakiem sera i delikatnością oliwy. Z pajdą razowca ze świeżym masłem szybko poprawi każdemu humor, bo to naprawdę wspaniała sałatka. Przepis na sałatkę grecką pełną kolorów znajdziesz poniżej.


Składniki na sałatka grecka na słoneczny wieczór - albo wspomnienie wiosny zimną zimą

sałata lodowa papryki kolorowe - 3 oliwki - szklanka pomidory - 3 średniej wielkości ogórki - 2 średniej wielkosci cebula czerwona ser feta - około 20 dagoliwaząbek czosnkupieprzbazylia

Przygotowanie dania sałatka grecka na słoneczny wieczór - albo wspomnienie wiosny zimną zimą

Szybka, prosta, kolorowa, słoneczna miska warzyw chrupiących, wzbogaconych ostrym smakiem sera i delikatnością oliwy. Z pajdą razowca ze świeżym masłem szybko poprawi każdemu humor.

Dużą, najlepiej szklaną misę [efekty wizualne są nie mniej ważne, niż smakowe] nacieram przekrojonym ząbkiem czosnku. Do misy wrzucam porwane palcami duże kawałki sałaty lodowej, na nią lecą pokrojone w duże kawałki papryki, żółta, zielona i czerwona. Papryki kroję w duże kółka - smak ich będzie wtedy bardzo wyrazisty.

Moim zdaniem sedno sprawy w takiej sałatce, tkwi w tym by smaki wszystkich składników były dokładnie wyczuwalne, by się za bardzo ze sobą nie mieszały. Na paprykę wrzucam pokrojoną dosyć grubo cebulę - czerwona cebula ma łagodny smak i bardzo dobrze jej robi, gdy nie jest zbyt cienko pokrojona. Na cebuli swoje miejsce zajmują plastry ogórka, też grube i koniecznie, ale to koniecznie, ze skórą [ogórek bez skóry to jak jajko bez żółtka]. Na ogórki lecą oliwki, których powinno być raczej więcej niż mniej.

Dzieło kończy feta - pokrojona w kawałki też niezgorszej wielkości - jakieś półtora centymetra na półtora.

Sałata w zasadzie jest gotowa - wymaga teraz tylko wzbogacenia sokiem z cytryny, dużej ilości oliwy [oczywiście extra vergine]. Jeszcze szczypta świeżo zmielonego pieprzu, odrobina bazylii [świeża nada niepowtarzalnego sznytu].

Misa z kolorową zawartością ląduje w lodówce na kilka chwil. A cały urok tej sałatki to jej nie mieszanie. Nie mieszam składników - pozwalam im tylko przez kilka chwil przesiąknąć swym aromatem - dzięki temu sałatka będzie objawiała aromat swoich składników w całej okazałości.

Na stole układam na drewnianej desce pajdy razowca, kawałki bagietki, chleb z ziarnami, obok stawiam masło. W szklanym dzbanku podaję wodę z sokiem cytryny. Czas widelce złapać w dłonie.

Rzecz, która wymaga szczególnej uwagi, to nakładanie sałatki na talerze - każdy bowiem powinien otrzymać mniej więcej taką sama ilość poszczególnych składników - ale z aptekarską dokładnością nie należy przesadzać!

Smacznego!

Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.