Dorsze wcale nie są gorsze, a z jabłkami są całkiem, a nawet bardziej...

1 5 5 3
2004-05-08
60 minut
bardzo łatwe
Porcje: 4
Kuchnia europejska

Dorsz to ryba pospolita, sama w sobie smakiem nie zachwyca. Kiedy jednak ją specjalnie potraktować, może i z niej wyjść danie niepospolite w smaku. Warunkiem powodzenia w spożytkowaniu tej ryby jest jej świeżość - gdy zamrożona głęboko leżała sobie gdzieś w chłodni - dajmy jej spokój - niech sobie tam dalej leży. Jeśli masz jednak świeżego dorsza, to zabierz się za przepis na dorsza z jabłkami.


Składniki na dorsze wcale nie są gorsze, a z jabłkami są całkiem, a nawet bardziej...

dorsz - filety - około 60-70 dag kwaśne jabłka - pół kilograma cebula - pół kilograma oliwa - 3 łyżkisól pieprz tymianek

Przygotowanie dania dorsze wcale nie są gorsze, a z jabłkami są całkiem, a nawet bardziej...

To był chyba Wańkowicz - spec od Smętka oraz od kołdunów [które, kiedy prawdziwe, tylko z siekanej baraniny, i kiedy je na język położyć, i przycisnąć do podniebienia to naraz z sześciu stron swym sokiem trysnąć muszą...] ukuł slogan reklamowy "Jedzcie dorsze, bo są gorsze".

I... miał trochę racji. Dorsz to ryba pospolita, sama w sobie smakiem nie zachwyca. Kiedy jednak ją specjalnie potraktować, może i z niej wyjść danie niepospolite w smaku.

Warunkiem powodzenia w spożytkowaniu tej ryby jest jej świeżość - gdy zamrożona głęboko leżała sobie gdzieś w chłodni - dajmy jej spokój - niech sobie tam dalej leży.

Kiedy jednak trafia się okazja i jest świeża, pachnąca jeszcze bryzą morską, od razu się do niej należy dobrać.

Kiedy kawałki dorsza leżą i poddają się działaniu soku z cytryny - znaczy się kiedy się w nim kąpią, kroję jabłka na ósemki [koniecznie ze skórą, bo co to za jabłko bez skóry???]. Oczywiście z jabłek przy okazji krojenia usuwam gniazda nasienne. Jabłka odkładam na bok i to samo robię z cebulą - znaczy się kroję ją w ósemki.

Pokrojoną cebulę podsmażam przez chwilę na oliwie - tak, by lekko się zeszkliła.

Do naczynia żaroodpornego, wysmarowanego oliwą, wkładam warstwę cebuli, na nią kładę jabłka, na jabłka układam kawałki dorsza - pokrojonego w dość cienkie dzwonka - kawałki powinny mieć po około 2 cm grubości.

Wszystko to posypuję solą, pieprzem i odrobiną tymianku. Na rybie ląduje reszta cebuli i jabłek. Całość zalewam szklanką wytrawnego wina.

Potrawa ląduję w piecu nagrzanym do 180 stopni. Będzie tam siedzieć około 40 minut - potrawa jest gotowa wtedy, kiedy ryba jest miękka.

Do takiej ryby chleb ciemny, tak, tak, ciemny chleb - doskonale łączy się z warzywami z tej ryby, a i z sama ryba daje miłe doznania smakowe.

W wersji mniej "odjazdowej" do dorsza podaję ziemniaki pieczone, ale... zdecydowanie polecam każdą odmianę ciemnego chleba.

Surówki przy tym daniu zdecydowanie niewskazane!

A wino jak najbardziej - oczywiście to, którym została ryba zalana.

Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.