Szybkie konfitury o lekko złamanym smaku
10 minut
łatwe
Porcje: 4-6
Przygotowanie konfitur kojarzy się zwykle z procesem długotrwałym i męczącym, po którym należy zabandażować poparzone palce i wyrzucić garnek. A ja mam dla Ciebie przepis na szybkie konfitury o złamanym smaku. Sprawdzisz je? Podpowiem: warto!
Składniki na szybkie konfitury o lekko złamanym smaku
pół kilograma owoców:
truskawek
czereśni
wiśni
malin
porzeczek w dowolnych proporcjach - można tez wziąć tylko jeden rodzaj owoców
pół szklanki cukru
3 goździki
truskawek
czereśni
wiśni
malin
porzeczek w dowolnych proporcjach - można tez wziąć tylko jeden rodzaj owoców
pół szklanki cukru
3 goździki
Przygotowanie dania szybkie konfitury o lekko złamanym smaku
...
Nie jest to konfitura, która nadaje się do przechowywania - należy ją zjeść w ciągu kilku dni [ zresztą jest tak wspaniała, że i długo na pewno nie postoi], a najlepsza jest jeszcze ciepła.Najpierw przygotowuję owoce - to, że je myję dokładnie jest chyba oczywiste....[malin nie myję, tylko dokładnie przeglądam i usuwam brzydkie owoce] Następnie z truskawek odrywam szypułki, to samo czynię z porzeczkami, z wiśni i czereśni usuwam pestki. Truskawki jeszcze kroję na połówki. Kiedy owoce gotowe, czas na meritum sprawy.
Na patelnię wsypuję cukier i zaczynam go smażyć na średnim ogniu - najpierw się roztopi, następnie zacznie zmieniać barwę - cały czas go mieszam, by przemiany zachodziły równomiernie - kiedy cukier będzie brązowy, wrzucam na patelnię owoce i goździki i mieszam intensywnie. Przez pierwszych kilka chwil, cukier, który stał się już karmelem, będzie w kawałkach - to znaczy się znowu zamieni się w stan stały - ale to nic, po kilku chwilach znowu się rozpuści.
To wszystko na patelni smażę teraz na dużym ogniu cały czas mieszając - owoce puszczą sok, karmel się rozpuści i na patelni zrobi się "luźniej". Konfiturę smażę do momentu, kiedy sok stanie się gęsty a w kuchni będzie oszałamiająca pachniało smażonymi owocami i tak bardzo będzie się chciało spróbować tej konfitury.... Znaczy się, że konfitura już gotowa - ale UWAGA! - jest jeszcze bardzo gorąca i z próbowaniem trzeba się trochę wstrzymać, chyba że.... lubicie mieć poparzony język [ja niestety nie wytrzymuję i mam ten jęzor często poparzony].
Kiedy konfitura trochę przestygnie, wkładam ją do szklanej miseczki i stawiam na stole w towarzystwie chleba orzechowego.
A jak jej trochę zostanie [rzadko się to zdarza, oj rzadko] przechowuję ją w lodówce.
Autopromocja
Szybkie konfitury o lekko złamanym smaku - komentarze

milka100
11.07.2010 13:11
zrobie tę konfiture bo już mam apetyt i zjem ją z bułeczkami mniam mniam...

Malinna
21.06.2005 08:38
No cóż.... Przepis jest skandaliczny!!!
A to dlatego, że z tej proporcji wychodzi tego cuda skandalicznie mało!!!! :)))
A tak naprawdę, to przypomniało mi się dzieciństwo sielskie, anielskie i wakacje u cioci na wsi, gdzie na śniadanie czekały na śpiochów świeżo upieczone maślane bułki i te konfitury właśnie, jeszcze ciepłe, pachnące. Smażone na piecu węglowym (westfalka to się chyba nazywało).
Dzięki wielkie za przywołanie wspomnień!

nutinka
12.12.2003 15:16
Bardzo często robiłam latem i jesienią resztki owoców wg tego przepisu. Doskonałe są z wiśni, truskawek i malin (te wolę bez goździków), chociaż konfiturka malinowa składała się głównie z pestek, co nie przeszkadzało, że znikała najszybciej. Świetne ze świeżym, chrupiącym chlebem albo bułką.