*Pyszne. Na każdą okazję* - Anna Starmach - recenzja książki

Kasia Marks   2014-11-03         4  

Idą święta. Nie dlatego, że spoglądam w kalendarz albo usłyszałam świąteczny spot. Wiem, bo na rynku pojawia się coraz więcej książek, również tych kucharskich. To świetny okres, żeby sprzedać swoją twórczość.
Z tego też założenie pewnie wyszła pani Anna Starmach. To jedna z "flagowych" kucharek TVN. Jest jurorką MasterChefa, pojawia się w "Dzień Dobry TVN". Ma również własny program "Pyszne25" na antenie TVN Style. Ukończyła kurs we francuskiej Le Cordon Blue, a do telewizji TVN trafiła dzięki konkursowi "Gotuj o wszystko", którego pierwszą edycję wygrała. Do tej pory wydała dwie książki z przepisami ze swojego programu "Pyszne 25" oraz "Pyszne 25. Nowa porcja przepisów".

Anna Starmach Pyszne. Na każdą okazję - recenzja książki

Jaka jest ta książka? Na pewno mało odkrywcza, już wszystko gdzieś było, kiedyś to widziałam, może nawet sama ugotowałam/upiekłam. Ale przecież są tacy, dla których zrobienie jajecznicy nie jest łatwe i wymaga sporego wysiłku (wcale się nie nabijam, znam kilka takich osób). Może to dla nich jest książka?

Przepisy zostały umieszczone w 5 działach, zaś 6 ma charakter poradnikowy. Znajdziesz tu więc przepisy na Boże Narodzenie, pomysły na kolacje we dwoje, spotkanie z przyjaciółmi, piknik oraz przyjęcia dla dzieci. Ten pierwszy dział jakoś nijak ma się do pozostałych, bo skoro już jest Boże Narodzenie to czego nie ma Wielkanocy, która też pozwala pohasać kulinarnie?

Szukam czegoś na Wigilię, bo choć lubię tradycję to eksperymenty są pożądane ze wszech miar. Paszteciki w kupnym cieście francuskim (przyda się ludziom, którzy żyją w pędzie), barszczyk, śledzie w oleju lnianym, kutia... No niestety nic tu nie ma, choć nie przepraszam - karp z orzechami brzmi apetycznie i warto byłoby wypróbować ten przepis.
Może zatem coś na kolację z ukochanym? Musiałby być przede wszystkim miłośnikiem deserów, bo jakoś one najbardziej rzucają się w oczy. I choć sernik w kieliszkach wygląda super, to ja bym chciała jakąś ciekawą sałatkę lub danie na ciepło, ale niekoniecznie oklepane polędwiczki wieprzowe.
Spotkania z przyjaciółmi powinnam z zasady pominąć, bo moi przyjaciele lubią dobrą kuchnię i nie sądzę, żebym była w stanie zaskoczyć ich tostami, kluseczkami lub makaronem z serem. Ale może tarty z kurkami, kto wie... ;)
Dobra jedziemy na piknik! I co? I jest dobrze, naprawdę. To bardzo fajny dział i od przepisu na falafele poczynając, przez sałatkę wietnamską, spring rollsy na karkówce miodowej kończąc jestem na tak. Dlaczego cała książka nie jest taka?
I ostatni dział, dla bardzo trudnej klienteli - dzieci. Obawiam się, że prawie żaden z przepisów nie spotkałby się z ich aplauzem. Może biszkoptowe lizaki, czyli cake pops, może muffiny z krówkami. Ale cała reszta wywołałaby reakcje typu "nie chcę, nie lubię, ja tego jeść nie będę". Ale tu jestem w stanie zrozumieć każdego autora, bo naprawdę trudno trafić w dziecięce gusta.

Na końcu poradnik - produkty sezonowe, proste rady (np. jak opalić cebulę do bulionu), podstawowe sprzęty, które warto mieć w kuchni oraz co powinno znaleźć się w każdej spiżarni. Przydatne, przede wszystkim dla początkujących kucharzy, ale może zaawansowani też coś znajdą :)

Egzemplarz książki, który mam przed sobą jest w miękkiej okładce i jest klejony. To jakby z góry czyni tę książkę niefunkcjonalną w kuchni, bo raz, że się zamyka, dwa pewnie szybko rozkleiłaby się, gdyby używać jej częściej. Przepisy są podane czytelnie, niektóre krok po kroku, choć jeśli jest to książka dla początkujących to przydałby się orientacyjny czas przygotowania danej potrawy. Zdjęcia potraw Agnieszki Piątkowskiej, prowadzącej blog prettybaked.pl, to piękna ilustracja do przepisów i to one są najmocniejszym punktem całej książki. Za to grafik poszalał przy zdjęciach Anny Starmach, no ale cóż signum temporis...

Generalnie to nie wiem dla kogo jest ta książka. Dla początkujących chyba nie, dla zaawansowanych zdecydowanie nie. Może po prostu dla tych, którzy lubią kucharzy celebrytów, albo inaczej telewizyjnych kucharzy. Od siebie dodam, że ja bym jej na pewno nie kupiła, ale na pewno znajdzie się sporo osób, które będą zachwycone :)

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.