Przekładaniec karmelowy

1 5 5 3
2004-04-13
jakieś 2 godziny rozbite na 2 dni
bardzo łatwe
Porcje: kilka
tort lukrem CIASTA BEZ PIECZENIA placek lukier karmel
Przekładaniec karmelowy

Lekka, puszysta słodkość bez jaj i mleka - czyli tort dla udręczonych alergią :-)


Składniki na przekładaniec karmelowy

ciasto: 250 g tłuszczu,
4 szkl mąki,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1 szkl cukru,
0,5 szkl wody,
szczypta soli,
masa: 1 szkl cukru,
1 l wody,
0,5 szkl kaszki mannej,
250 g tłuszczu,
lukier: 1,5 szkl cukru pudru,
1 łyżka kawy rozpuszczalnej,
odrobina wody.

Przygotowanie dania przekładaniec karmelowy

Tłuszcz rozpuścić w garnuszku dość dużym, dosypać cukier i poczekać ze 2 minutki. Teraz ogrzewanie garnuszka wyłączyć i wsypać mąkę przesianą uprzednio i z proszkiem wymieszaną. Szybko acz dokładnie wymieszać a następnie zagniatać podlewając wodą – pod koniec ciasto winno być lekko kleiste. Teraz podzielić na 3 równe części i każdą rozwałkować na blaszce i upiec w 180 st. C na złoty kolor (ok. 20 minut). Najlepiej piec te blaty na papierze – łatwo będzie je wyjąć. Wystudzone będą baaardzo twarde, ale bez paniki – zmiękną pod wpływem kremu 
Teraz czas na kremik – cukier cały wsypujemy do garnuszka i podgrzewamy aż powstanie dość ciemny karmel – trzeba jednak uważać by nie spalić cukru. Jak karmel gotowy to zalewamy go pomalutku gorącą wodą i mieszamy, mieszamy pręciutko by rozpuścił się calusieńki. W sumie potrzebujemy 1 l takiego rozpuszczonego karmelu. Na nim gotujemy kaszkę i odstawiamy by wystygł do temperatury pokojowej. Obok garnuszka z kaszką kładziemy tłuszczyk by się ogrzał do takiej samej temperatury.
Jak już mamy składniki o odpowiednio ciepłe to miksujemy tłuszczyk dodając do niego po łyżce kaszki.
Teraz kończymy nasze dzieło: kładziemy jeden blat na nim rozsmarowujemy połowę kremu, kładziemy drugi blat a na nim rozsmarowujemy drugą część kremu i przykrywamy ostatnim blatem.
Wierzchni blat smarujemy lukrem przygotowanym z 1 szklanki cukru i kilku łyżek wody. Na nim ‘rozrzucamy’ lukier przygotowany z pozostałego cukru i kawy. Najpiękniej wygląda jeśli wykażemy się odrobiną lenistwa i nie utrzemy tego lukru dokładnie – tzn. zakończymy zanim ziarenka kawy rozpuszczą się do końca.
Niestety ten placek ma wadę: trzeba poczekać kilka godzin by blaty zmiękły – inaczej nie utniemy ani jednego kawałeczka.


Ja zawsze rozkładam pracę na 2 dni: pierwszego gotuję kaszkę i piekę blaty, drugiego dnia robię krem i przekładam nim blaty i lukruję. Jemy dnia trzeciego :-) Jednym słowem ciasto dla cierpliwych, ale jak Luby je chce to prosi o wspomnienie bogów - uważam, że przesadza.

Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.