Wkoło zaczyna być zielono. Wreszcie!

Grzegorz, Mniammniam.pl   2004-04-29         1   like 4

Spragnieni zieloności i świeżości zróbmy sobie zielone świętowanie w kuchni i na stole. Rzodkiewka, szczypiorek, sałata, natka pietruszki, a niedługo jeszcze i marchewka, i pory pochodzące z gruntowych upraw - to będą nasi bohaterowie. Bo już są i trzeba się nimi cieszyć.

Warzywa nigdy nie smakują tak, jak wiosną. Te dostępne wcześniej, czyli zimowe, uprawiane hydroponicznie, w szklarniach, pod sztucznym światłem są nijakie - to są po prostu fałszywki. Te letnie zaś, które już jakiś czas w ziemi pobyły, nie mają tyle świeżości i delikatności. A te wiosenne po prostu tryskają radością i soczystością. Wygrzewane w pierwszych promieniach słońca zawdzięczają nim nie tylko smak, ale także sporą zawartość składników odżywczych, które chyba każdemu dobrze służą po czasie zimowym.

Naukowcy i lekarze zalecają: uważajcie z nowalijkami, pełno w nich bowiem szkodliwych związków. Ha! Mają rację, czy przesadzają? Ja stosuję zasadę zdrowego rozsądku - nie jem nowalijek wiadrami, z drugiej zaś strony, nie rezygnuję z nich zupełnie. Myślę, że dokładnie umyte i jedzone w rozsądnych ilościach są zupełnie bezpieczne i dostarczają jednak cennych składników. Jeśli ktoś przykłada sporą wagę do tego, co je, może zaopatrywać się w warzywa z upraw ekologicznych.

Delikatne, wiosenne warzywa najlepiej sprawdzają się oczywiście na surowo w przeróżnych sałatach. Ale pyszne są też lekko obgotowane i podane z sosami na bazie jogurtu lub majonezu. Pysznym, szybkim i bardziej sytym daniem staną z pewnością warzywa zapieczone pod sosem serowym.
Pędzić więc trzeba na targ z koszykiem po zieloną zawartość.

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.