W worku się rodzi, lecz nago chodzi - twarożek domowy

Grzegorz, Mniammniam.pl   2005-11-20         4   like 16

"Co to jest?" - pytała nas, umorusane wakacyjną zabawą dzieciaki sąsiadka-starowinka - "W worku się rodzi, lecz nago chodzi." Nie trudno było zgadnąć, zwłaszcza, że jednocześnie odciskała między deseczkami, w białym płótnie, bielutką jak śnieg masę....

Zawsze zgodnie robiliśmy zamyślone miny, zanim padała odpowiedź, bo wiedzieliśmy, że czeka nas nagroda - pajda chleba z masłem i świeżutkim, białym jak śnieg, wiejskim twarogiem. Dziś sąsiadki-staruszeczki już nie ma, a ja za każdym razem, gdy uda mi się kupić prawdziwe wiejskie mleko prosto od krowy, wspominam ją i beztroskie wakacje na wsi. I próbuję odtworzyć smak tamtego sera.

Przede wszystkim zostawiam mleko, to wiejskie, niepasteryzowane, aby się zsiadło - latem wystarczą dwa dni, zimą trzy. Do mleka pasteryzowanego dodaję kilka łyżek maślanki lub kwaśnej śmietany, albo jogurtu z żywymi kulturami bakterii. Trzymam je w garnku, przykryte ściereczką. Gdy już się zsiądzie wstawiam garnek na maluteńki gaz i mleko podgrzewam, do takiej temperatury, aby można było zanurzyć w nim palec i się nie poparzyć. Nie może się zagotować! Gdy już w garnku zauważę grudki sera wyraźnie oddzielone od płynu - serwatki, gaz wyłączam i całość studzę. A po ostudzeniu odcedzam - do tego wystarczy sitko o drobnych oczkach. Jeśli twaróg ma być bardziej odciśnięty z płynu przyda się czysta płócienna serwetka i dwie deseczki, ta górna dodatkowo obciążona.

Twaróg jest świetnym źródłem pełnowartościowego białka, wapnia i soli mineralnych. No i jest po prostu pyszny. Pajda chleba, masło, twaróg, a do tego szczypta soli, albo trochę miodu - to najprostsze i najsmaczniejsze śniadanie. Kilka innych dodatków: zioła, warzywa, jajka, albo bakalie i owoce i już mamy ucztę.

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.