Śniadanie na trawie

Grzegorz, Mniammniam.pl   2003-08-27         3  

Pogoda nam nastała, że hajda wszyscy na dwór! Bo to słońce, bo to zapachy wiosenne. Bo to liście zielone okropnie na drzewach i trochę niżej swoją radosną świeżością zachwycają.

A jak taka pogoda to i spacer musowy, co najmniej średniokrótki, a jak dłuższy to jeszcze lepszy. A jak ten spacer to i by się zjeść coś chciało - najlepiej na trawie. A jak spaceru nie ma, to chociaż śniadaniem na trawie rozpocząć by wiosenne majówkowanie.

Drzewiej, czyli inszemi słowy: dawniej temu, obyczaj majówkowy nakazywał zabierać ze sobą kosze pełne różnorakich specjałów oraz niezbędne do ich spożywania wszelkie naczynia i sztućce.
Bardzo to miłe i eleganckie było i jest nadal.

Ja natomiast chciałbym Was zachęcić do wybrania się na arcy proste i nie mniej wykwintne śniadanie na trawie, które to tylko z trzech, ale bardzo zacnych potraw się składa: chleba, sera i wina.
Trójca to zaiste bardzo zacna, pod warunkiem, iż wszystkie jej człony pierwszorzędnej jakości są - a że nie trzeba ich dużo na każdego majówkowicza - to i zbytnio drogie nie są.

Chleb
Najlepsza będzie ciabatta - chleb o smaku delikatnym, z wielkimi dziurami w środku - kiedy z lekka czerstwy, chyba jeszcze smaczniejszy, niż kiedy mocno świeży. Jak się nie uda Wam kupić ciabatty, zamiast niej można zabrać ze sobą kawał porządny chleba z domieszką mąki żytniej - broń boże tylko nie czysto pszeniczny chleb, co to smaku w nim nie za wiele!

Ser
Tutaj sprawa jest prosta - każdy dobry wedle upodobania, o ile to ser smakowity i pleśniowy. Nie trzeba go jakoś specjalnie pakować - owinięty w folię, mokrą ściereczkę i ponownie w folię - wytrzyma kilka godzin bez najmniejszego uszczerbku dla smaku i konsystencji nawet w niezłym upale.

Wino
Koniecznie czerwone, koniecznie półwytrawne. Marka - nie ważna - ważne by Wam smakowało!
Aby wino było w temperaturze odpowiedniej - należy je owinąć dobrze zmoczoną ściereczką w zimnej wodzie, następnie zaś zawinąć w folię - ale tak, by woda ze ściereczki mogła parować [niezbyt ściśle] - dzięki temu wino będzie miało temperaturę znacznie niższą niż otoczenie.

I to, by było na tyle, by wyprawić sobie naprawdę cudną ucztę na trawie. Aha - nie zapomnijcie o nożu i korkociągu.

A jak taka uczta smakuje gdzieś na szczycie góry - kiedy się na nią wcześniej przez kilka godzin trzeba było wspinać...

Uczta to prosta, a taka mocno uroczysta! Spróbujcie kiedyś koniecznie!

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.