Poziomkowo

Magdalena Ziarnek   2004-07-07         1  

Poziomkowo
Oj, robi się bardzo poziomkowo! Kiedy tylko lato na dobre się rozgości i ożywcze ciepło poruszy soki życiowe w każdym ździebełku, zacznie się poziomkowanie. I trwać będzie - ku naszemu wielkiemu szczęściu - całe lato, a nawet jeszcze spory kawałek jesieni.

Liczna rodzinka
Na całym świecie rośnie dziko około 30 gatunków z rodzaju poziomka (Fragaria). Spotkać je można w Azji, Ameryce, północnej części Afryki, no i oczywiście - w Europie.
Także w Polsce kilka gatunków poziomek rośnie dziko w suchych słonecznych lasach, zwykle na przydrożach, przecinkach w innych prześwietlonych miejscach. Te dzikie poziomki mają zwykle owoce drobniutkie, ale za to jakie pyszne! I pachnące! Czerwone tak, że po prostu nie można im się oprzeć! Spotkanie z leśną, dojrzałą i jeszcze ciepłą od słońca poziomką pozostawia niezatarte wrażenia.
O ogrodowych odmianach poziomek można by pisać bez końca. W Europie już w XIV wieku próbowano udomowić rosnące tu dziko gatunki, ale początek prawdziwego postępu w tej materii datuje się na początek XVII wieku. Uzyskane na drodze żmudnych prac i doświadczeń poziomkowe odmiany różnią się liczbą rozłogów (tzw. wąsów), wielkością i kształtem owoców (okrągłe, stożkowate, owalne), ich liczbą na jednej roślinie, terminem i długością owocowania oraz smakiem. Sami więc widzicie, że jest na czym eksperymentować.

Owoce nie-owoce
Poziomka, podobnie z resztą jak truskawka, ma owoce dość niezwykłe. Są to malutkie, suche i twarde niełupki, umieszczone na soczystym wypukłym dnie kwiatowym. Jednym słowem - zjadając jedną poziomkę pożeramy kilkadziesiąt (albo nawet więcej - kto ciekaw, niech policzy) poziomkowych owoców! Ale prawdziwą rozkosz sprawiają naszemu podniebieniu nie owoce, tylko szczytowy odcinek pędu, na którym owe drobne owocki są umieszczone.
Trzeszczące w zębach suche poziomkowe niełupki zostały nawet uwiecznione w łacińskiej nazwie poziomki. Otóż nazwa Fragaria wywodzi się prawdopodobnie z łacińskiego "frango" oznaczającego "łamię, kruszę". Inny źródłosłów poziomkowej nazwy to łacińskie "fragro" czyli "pachnę, wonieję". Wymowne prawda? (Takie ciekawe informacje znaleźć można w słowniku "Pochodzenie łacińskich nazw roślin polskich" Mariana Rejewskiego).

Nie tylko prosto z krzaczka
Oczywiście, że takie są po prostu przepyszne. Świeżutkie, soczyste, z cukrem albo bez, ze śmietaną albo nie - jak kto lubi!
Ale - jeśli chcemy ćwiczyć silną wolę - możemy troszkę poziomek odłożyć i pokusić się o zrobienie przepysznej poziomkowej konfitury. To jest dopiero mistrzostwo świata! Wyrafinowany smak, obezwładniająca słodycz, no i ten zapach! Żadna zima nam niestraszna, jeśli w spiżarni (głęboko ukryty, żeby domownicy nie wyjedli przed czasem) mamy ukryty słoiczek poziomkowych konfitur.
Oprócz owoców możemy też zbierać poziomkowe liście. Zrywamy same blaszki liściowe (bez ogonków) i suszymy w przewiewnym miejscu. Napar z takich liści zapobiega miażdżycy i nadciśnieniu. Używa się ich także w ziołowych mieszankach poprawiających przemianę materii i stosowanych przy piasku w nerkach.
No, co tu dużo mówić - POZIOMKI SĄ SUPER!

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.