Pomarańczowo ją żegnamy. A co?

Grzegorz, Mniammniam.pl   2003-09-01         1   like 2

Odeszła cichutko, bez rozgłosu, z resztą za nią nikt nie płakał, oczu wilgotnych nie ocierał, nie krzyczał za nią, szat na piersi swej nie rozdzierał.

I dobrze.
Bo wróci za jakiś czas.
Ale na razie jej nie ma.
Zima.
Teraz przedwiośnie, czy może to już wiosna?

Zimę pożegnajmy pomarańczowo, a wiosnę powitajmy szerokim uśmiechem, pełna piersią świeżego powietrza. Na powitanie większe jeszcze przyjedzie czas. Teraz skoncentrujmy się na pożegnaniu. A pomarańczowy smak i kolor to bardzo moim zdaniem dobre sposoby na tą okazję. Pomarańcza bowiem w naszym kraju to owoc wielce zimowy, mimo tego, że pełen słońca.

A sezon na nie właśnie się kończy - to już ostatki na te słoneczne owoce - za kilka tygodni nie będą już nam zupełnie smakować - bo to i nowalijki się pojawią a i smak nam się zmieni w oczekiwaniu na więcej darów natury naszego klimatu.


Hajda więc do sklepu po siatkę pełną słodkich, omdlewająco aromatycznych pomarańczy - im ich skórka grubsza, tym, bardziej słodki i soczysty miąższ skrywają.


A potem obieranie i wkładanie do buzi (pomyśleć chwilę w zadumie o nieobecnej już - znaczy się zimie nie zaszkodzi, ale nie zbyt długo...).
Albo do potrawy pomarańczę włożyć - tez niezgorszy pomysł, nieprawdaż? A by smakowita była przeokropnie to taką pomarańczę nożem ostrym warto potraktować i niby stworzenie morskie, popularnie rybą zwaną wyfiletować - sprawa w przypadku owocu jest dużo prostsza i czystsza niźli w przypadku owego stworzenia.

Filetowanie pomarańczy jest proste i... soczyste...


Owoc złapawszy kończyną górną, zwyczajowo ręką zwaną, a dokładniej jej końcówką, co to poniektórzy zwą dłonią, a jeszcze inni rączką, czy jeszcze śliczniej rączyną, następnie zaś położywszy ów ujęty owoc na desce do krojenia, drugą rączyną uzbrojoną w ostry nóż należy odkroić wierzchołki - znaczy się bieguny owocu - na grubość około 1 cm. Następnie należy okroić z pomarańczy skórkę z góry na dół, takimi zgrabnymi półkolistymi ruchami, tak by cała pomarańcza była dokładnie obrana zarówno ze skóry pomarańczowej i białej warstwy co się pod nią znajduje.
Teraz nie pozostaje już nic innego, jak wykrawać z owocu zgrabne "półksiężyce" omijając białą błonę, znajdującą się pomiędzy cząstkami owocu.
Proste, nieprawdaż?

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.