Nóż Santoku Fiskars i deska Big Foot - nierozłączna para z Mniammniamowej kuchni

Grzegorz, Mniammniam.pl   2012-09-10         112  

Nóż i deska to jedne z najważniejszych, jeśli nie najważniejsze przedmioty w każdej kuchni. Od nich głównie zależy przyjemność gotowania. Chyba nie ma nic bardziej irytującego niż tępy i niewygodny nóż i chybocząca się deska.
Przedstawiam Wam (bo często się pytacie jakich akcesoriów używam w mniammniamowej kuchni) mój ulubiony nóż - a jest to Santoku marki Fiskars oraz deskę do krojenia - "BIG FOOT" Joseph Joseph. Nóż, którym posługuję się już od 4 lat i za każdym razem jestem zachwycony z jaką łatwością się nim kroi nawet bardzo twarde kawałki i sieka duże ilości warzyw i ziół. Deskę, która jest bardzo duża, stabilna i świetnie sprawdza się w komplecie z nożem.

Moim zdaniem ten nóż nie ma wad, chociaż nie jest przeznaczony dla każdego, że względu na swoją wagę - jest bowiem dość ciężki - delikatnym osobom, które w kuchni nie spędzają zbyt dużo czasu na krojeniu i siekaniu może sprawiać wrażenie zbyt masywnego. Ale tym wszystkich, czyli również mnie, którzy często posługują się nożem i wymagają od tego narzędzia na prawdę dużo, sprawi dużo radości podczas pracy.

Ale po kolei :) Santoku jest szeroki, ale niezbyt długi (ostrze ma 17 cm długości). Ma wygodną, antypoślizgową rączkę, którą nawet mokrą ręką trzyma się stabilnie. Ostrze jest wysokiej jakości - po czterech latach używania nie zmieniło ani trochę swojego kształtu pomimo setek ostrzeń. Noża używam praktycznie codziennie, ostrzę go zwykle raz na tydzień - świadczy to o twardości ostrza. Nóż jest myty w zmywarce, co w żaden sposób nie wpłynęło na jego właściwości (wiem, że raczej noży nie należy wkładać do tego urządzenia, ale w tym przypadku jest to zbędna zapobiegliwość).

Noż przeznaczony jest przede wszystkim do siekania, ale świetnie także kroi mięso (praktycznie bez wysiłku przekrawam nim kości kurczaka), pieczywo oraz inne produkty spożywcze.

Szerokie ostrze doskonale nadaje się do siekania warzyw oraz krojenia mięsa. Na ostrzu łatwo można przenieść pokrojone składniki z deski do garnka, patelnie lub na talerz.

Czas na kilka słów o desce. Pierwsze, co zwraca uwagę to jej wielkość - to duuuża deska, ma 37 długości i 27 szerokości, co pozwala na swobodne krojenie bardzo dużych kawałków. Producent zaopatrzył ją w gumowe, wyjmowane nóżki (można je szybko przełożyć i korzystać z drugiej strony deski - mi się jednak tego nie chce robić, bo deskę wystarczy przetrzeć wilgotną gąbką, by znowu była czysta). Te nóżki sprawiają, że deska jest bardzo stabilna na każdym podłożu, dzięki czemu krojenie na niej jest łatwe i bezpieczne.

Deskę wyprodukowano z trwałego i odpornego polipropylenu, który nie tępi noży, jak również noże się po niej nie ślizgają. Jak każda plastikowa deska, po kilku latach używania widać będzie na niej drobne rysy, ale to całkowicie naturalne - moim zdaniem ta deska w odróżnieniu od innych podobnych desek jest pod tym względem wyjątkowo trwała (na zdjęciu widzicie intensywnie używaną deskę przez 2 lata).

Podobnie jak nóż deska nie należy do najlżejszych - nie będzie więc praktyczna dla delikatnych osób :) Ale jeśli ktoś kroi i gotuje dużo (tak, jak ja) szybko doceni tą właściwość.

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.