Niezwykle wonny storczyk

Magdalena Ziarnek   2004-04-04         2   like 1

Niezwykle wonny storczyk
"Należy do rodziny storczykowatych. Egzotyczna liana kilkunastometrowej długości, wspinająca się po podporach za pomocą tzw. korzeni powietrznych. Owocem jest torebka." Tak wygląda suchy opis naszej bohaterki, który żadną miarą nie oddaje całej gamy wrażeń i doznań, którymi obdarza nas wanilia. Wspaniały aromat, od którego kręci się w głowie, myśli się mącą, a zmysły płoną...

Skomplikowana uprawa
Ojczyzną wanilii płaskolistnej (Vanilla planifolia) jest Meksyk i Ameryka Środkowa. Obecnie jest uprawiana w całej strefie tropikalnej, a jej głównym producentem jest Madagaskar. To stąd pochodzi 85% światowej produkcji wanilii.
Waniliowe pnącza wykształcają niewielkie, żółto-zielone kwiaty, zapylane przez małe, sympatyczne pszczółki z rodzaju Melipona. Niestety - owady te żyją tylko w regionach naturalnego występowania naszej bohaterki. Gdzie indziej nie można liczyć na pracowite owady, które zapewnią obfity waniliowy plon!
Cóż więc robi człowiek? Ano - nie mając wyboru - zapyla kwiaty wanilii ręcznie. A niewdzięczna jest to praca bardzo! Dziennie jedna kobieta (hmm... nie wiem dlaczego kobieta, ale tak piszą mądre książki. Widocznie na mężczyzn nie można liczyć w tej materii) zapyla 2 do 3 tysięcy kwiatów. W dodatku kwiaty są otwarte tylko kilka godzin i - jeśli w tym czasie nie zostaną zapylone - opadają. Trzeba się więc śpieszyć!
Jako podpór dla waniliowych pnączy używa się zwykle niewielkich drzew, o luźnej koronie. Czasem stosuje się także sztuczne podpory - druty, siatki, pręty itp. Wygląda to trochę, jak nasze rodzime uprawy chmielu.

A po zapyleniu...
...rosną sobie owoce


Owocem wanilii jest długa (nawet do 25 cm) torebka, która pełną dojrzałość osiąga po około pół roku od zapylenia. Pęka wtedy dwoma szwami i uwalnia ze środka bardzo liczne i bardzo drobne nasiona (o średnicy zaledwie 0,3 mm), zatopione w oleisto-żywicznej substancji.
Ale nikt nie czeka się na ten moment, oj nie! Torebki zbiera się wcześniej, kiedy są już w pełni wykształcone, ale jeszcze niezupełnie dojrzałe. Trudno w to uwierzyć, ale w tej fazie rozwoju owoce wanilii są zupełnie bezwonne!
Żółto-zielone owoce poddaje się sterylizacji za pomocą gorącej pary wodnej lub kąpieli w gorącej wodzie, a następnie suszy. Metody suszenia są dwie: w Meksyku po prostu rozkłada się torebki na słońcu i czeka aż wyschną, na Madagaskarze natomiast - na przemian zanurza się w wodzie o temperaturze 60 st. C i suszy kilka godzin na słońcu.
W trakcie suszenia torebki przybierają znaną nam doskonale ciemną barwę. Jednocześnie zachodzą reakcje enzymatyczne prowadzące do powstania waniliny. No i teraz nasze waniliowe "laski" nareszcie pachną!
Ale nie tylko wanilina ma tutaj coś do powiedzenia. Niepowtarzalny waniliowy aromat zapewnia owocom mieszanka 35 różnych związków, wśród których obok waniliny poczesne miejsce zajmują estry kwasu cynamonowego i anyżowego oraz alkohol wanilinowy. To właśnie dlatego aromat syntetycznej waniliny nawet do pięt nie dorasta prawdziwej wanilii.

Waniliowa historia
Pierwsze uprawy wanilii były dziełem Azteków. Wierzyli oni, że wanilia zapewnia siłę, zdrowie, odwagę i mocne serce. Po podboju Meksyku przez Corteza Hiszpanie całkowicie przejęli monopol na uprawę, handel i sprzedaż wanilii. Trzymali mocno tę żyłę złota przez 300 lat! Na początku XIX wieku Holendrzy ośmielili się wyłamać i zawieźli pochodzące z ogrodów botanicznych w Paryżu i Antwerpii sadzonki wanilii na Jawę, gdzie rozpoczęto uprawę.
Niestety! - nikt jeszcze wtedy nie wiedział o całym zamieszaniu związanym z zapylaniem waniliowych kwiatów. Stąd też pierwsze próby uprawy zakończyły się fiaskiem - rośliny nie zawiązywały owoców. Na szczęście tajemnica została wkrótce rozwiązana przez Ch. Morrena i już w 1841 roku pierwszy plon wanilii ujrzał światło dzienne.

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.