Najdroższa przyprawa świata

Magdalena Ziarnek   2004-02-21         2   like 2

Aby uzyskać niecałe pół kilograma szafranu (bo to o nim mowa) potrzeba aż 70 tysięcy kwiatów! Nic dziwnego, że ta bardzo żółta przyprawa kosztuje bardzo dużo.

Azjatycki przybysz
Przyprawę o nazwie szafran pozyskuje się z kwiatów szafrana uprawnego (Crocus sativus), bliskiego kuzyna pięknych kosaćców (irysów) i mieczyków (gladioli). Roślinka ta niewielka pochodzi prawdopodobnie z Azji Mniejszej (Persja, Indie, Chiny), ale już w starożytności uprawiana była w rejonie Morza Śródziemnego. Ogromne pola pełne milionów kwitnących na niebiesko krokusów, od których aż mieni się w oczach, można i dzisiaj oglądać np. w Kaszmirze. U nas szafran uprawny rośnie czasem w ogródkach, gdzie jest traktowany w zasadzie wyłącznie jako roślina ozdobna. O dziwo, kwitnie jesienią! - w odróżnieniu od znanego nam doskonale szafranu spiskiego (Crocus scepusiensis), zwiastującego koniec mrozów i niechybną wiosnę (swoją drogą, nie mogę się już doczekać tej chwili...).
Należy tylko bardzo uważać, aby szafranu uprawnego nie pomylić z podobnym, również kwitnącym jesienią i bardzo trującym zimowitem jesiennym (Colchicum autumnale).

Skąd ten żółty proszek?
Kwiaty szafranu składają się z fioletowego okwiatu, trzech pręcików i jednego bardzo specyficznego słupka. Ma o długą szyjkę, która zakończona jest trójdzielnym znamieniem. I to właśnie szafranowy słupek jest tu najważniejszy! Po prostu - na wagę złota!
A dzieje się to tak:
Wczesnym jesiennym rankiem zbiera się kwiaty i szybciutko wycina znamię z fragmentem szyjki słupka. Zebrane znamiona następnie suszy się i mieli. Ot i cała tajemnica. A że zarówno uprawa jak i zbiór szafranu są bardzo drogie, więc i sama przyprawa osiąga horrendalne ceny.

Uwaga! Oszustwa!
Ze względu na wysoką cenę handel szafranem rozwijał się szeroko, nabierając szczególnego znaczenia w średniowieczu. Częste były też (i niestety są nadal) próby fałszowania tej szlachetnej przyprawy. Sposobem na zwiększenie masy, a tym samym zysków, jest dodawanie do czystego oryginalnego proszku części innych roślin. Czasem też jako szafran sprzedaje się proszek uzyskany z krokosza barwierskiego, nagietków, a nawet łusek cebuli! Stosowane były także farby, barwione znamiona słupków kukurydzy albo papryki. Postępowano tak mimo, że np. w XV-wiecznej Norymberdze wykryte próby fałszowania szafranu karano śmiercią! Szczególnie efektowną metodą było zakopywanie żywcem albo palenie na stosie...

Nie tylko kolor
Szafran, oprócz niezwykle silnych właściwości barwiących charakteryzuje się także specyficznym aromatem (dzięki obecności olejków lotnych) i korzennym, gorzkawym smakiem (nadawanym głównie przez glikozyd pikrokrocynę). Dodaje się go do wyrobów cukierniczych: ciast, kremów, marcepanu, a także do potraw mięsnych (np. z baraniny), przetworów owocowych, alkoholi, no i oczywiście - do ryżu. Wesoły żółty ryż na talerzu na pewno uatrakcyjni każde, nawet całkiem zwyczajne danie.

I znowu na końcu po cichutku jeszcze dodam informację tylko dla dorosłych: szafran to ponoć skuteczny afrodyzjak...

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.