Na grzybobranie do... sklepu!

Grzegorz, Mniammniam.pl   2004-01-11         4   like 13

Na grzybobranie do... sklepu!
Pieczarki dostępne w sklepach pochodzą z upraw przemysłowych. Taka ich geneza powoduje, iż nie są zbyt aromatyczne, ale mamy całkowitą pewność, że to, co przyniesiemy z zakupów, to będą... jadalne pieczarki. W naturze, bowiem występują również trujące pieczarki.

Jedną z największych zalet pieczarek jest to, iż są to bardzo czyste grzyby. W odróżnieniu od grzybów zbieranych w lesie, ich wstępne przygotowanie nie zabiera więcej niż kilka minut. Największa zaś zaleta pieczarek, jest to, iż są dostępne przez cały rok.

Grzybobranie w sklepie
Wybieram się na grzybobranie do sklepu. Wybieram albo zupełnie małe - kształtne, kuliste, o jasnej gładkiej skórce z lekkim meszkiem bez żadnych przebarwień, bądź też do koszyka wkładam duże, rozłożyste kapelusze, starając się też wybrać te, które są jak najbardziej twarde i o jednolitym kolorze. Pierwsze będą wyśmienite do zup, zapiekania, smażenia, drugie będą wyborne faszerowane, a następnie zapieczone.
Jeśli nie jestem zdecydowany, kupuję oba rodzaje. Przecież można z nich tyle zrobić smakowitości. Nie kupuję pieczarek w czasie mrozów w warzywniakach, szczególnie tych, które skrzynki z warzywami wystawiają na zewnątrz. Nawet lekko przemrożone pieczarki podczas przygotowywania bardzo ciemnieją i stają się gumowate i po prostu niesmaczne.
Nie kupuję również pieczarek zapakowanych hermetyczne - na tackach lub innych pojemnikach, grzyby, bowiem łatwo się zaparzają i stają się niejadalne.
By mieć pewność, że kupowane grzyby są najlepszej jakości, należy je kupować w sklepie, prosto ze skrzynki. Jeśli zdarzy mi się kupić zbyt dużo pieczarek na jeden raz, przechowuję je maksymalnie 2 dni na dolnej półce lodówki w papierowej torbie, lub je smażę i zamrażam - stracą wtedy trochę swojej jędrności, ale nadadzą się do szybkiego przygotowania przeróżnych potraw.

Jedyne takie grzyby!
Pieczarki to jeden z niewielu udomowionych grzybów (ach, kiedyż wreszcie będzie można kupić prawdziwki z upraw??? - tylko, czy będą one wtedy tak pyszne, jak te znalezione w lesie?).
Pieczarki mają jeszcze jedną charakterystyczną cechę, która nie występuje u innych grzybów. Są one... trawione przez organizm człowieka. Wszystkie grzyby mają ściany komórek zbudowane z substancji podobnej do chityny, która to substancja jest całkowicie nieprzyswajalna przez człowieka. Pieczarki zaś mają skórki komórek rozpuszczalne przez ludzkie enzymy, które są przyswajane przez nasz układ trawienny.

Im krócej, tym smaczniej
Pieczarki należy mocniej doprawiać niż grzyby leśne, bowiem nie są tak zdecydowane w smaku jak grzyby zbierane w lesie. Doskonale komponują się z czosnkiem, natką pietruszki, pomidorami oraz żółtym serem, który to z innymi grzybami nie tworzy za bardzo ciekawych połączeń. Zaletą ich wielką zaś jest krótki czas ich cieplnej obróbki - i idealnie nadają się na szybkie danka.
Mniejsze pieczarki mają bardzo delikatną skórkę na kapeluszach i nie trzeba jej obierać, starsze, a szczególnie te ze skórką z prze barwieniami wymagają tego zabiegu.
Małe pieczarki można przygotowywać w całości, większe zaś proponuję kroić na ćwiartki.
Ale nie na mniejsze kawałki. Krojenie pieczarek na bardzo cienkie plasterki lub, co gorsza, ich siekanie to moim zdaniem najczęstszy błąd przyrządzania tych grzybów. W czasie smażenia, lub gotowania stają się one potem bardzo miękkie i wodniste, a ich smak zdecydowanie się rozmywa.
Te delikatne grzyby najpełniej odwdzięczają się swoim urokiem, kiedy są przygotowywane jak najkrócej - wtedy zachowują armat i jędrność.

Im prościej, tym pyszniej
Najprostsze z nich szybkie danie to smażone pieczarki w śmietanie lub saute. By wydobyć z nich cały smak i jeszcze trochę więcej, przygotowuję je w następujący sposób.
Kroję grzyby na dosyć grube plastry - po około pół centymetra grubości. Wrzucam na silnie rozgrzaną oliwę z dodatkiem masła - smażę na silnym ogniu, cały czas mieszając - chodzi mi o to, by jak najmniej dopuścić do tego, by się gotowały we własnym sosie - to, bowiem powoduje utratę smaku.
Kiedy cała woda wyparuje, smażę jeszcze je przez chwilę, w zasadzie do momentu, kiedy zaczynają się lekko przypalać - wtedy zmniejszam ogień i dodaję trochę masła.
Solę i pieprzę i jeszcze przez króciutką chwileczkę trzymam na ogniu. Takie grzyby są jędrne, mają zdecydowany smak oraz pachną... grzybami. Można z nich robić potem różne rzeczy, albo dodać śmietany i zajadać z bułką.

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.