Letnie przyjęcie w ogrodzie z Marią

Grzegorz, Mniammniam.pl   2006-07-24         1   like 6

Jest kilka pań o imieniu Maria w mojej rodzinie: są dwie Ciocie, Maria i Anna Maria, jest kuzynka Marysia i druga kuzynka Maryjka, jest i zaprzyjaźniona sąsiadka Maryśka. Dlatego ważną datą w wakacyjnym kalendarzu mojej rodziny jest 15 dzień sierpnia - imieniny Marii.

Gdy nie jest wschodnią Miriam ani angielską Mary,
ani z bajki sierotą,
tylko po prostu Marysią - powinna mieć oczy
niebieskie i głowę małą a złotą;
powinna mieszkać na wsi, być dobrą, szczęśliwą żoną
i mieć suknię jasnoniebieską z lekka u szyi marszczoną.
Kazimiera Iłłakowiczówna, "Marysia"

Wtedy spotykamy się raz w większym, raz w mniejszym gronie na wspólnej kolacji. A że pogoda sierpniowa zazwyczaj sprzyja, są to przyjęcia w ogrodzie.

Potrawy przygotowujemy lekkie, głównie warzywne, z tego w co nam ogród obrodzi. Zazwyczaj królują sałatki i faszerowane warzywa.
Pamiętając, że już lato wybiera się gdzieś dalej, to jeśli przyjęcie odbywa się późno przygotowujemy coś na ciepło: tarty lub lekkie zapiekanki. Czasem pieczemy coś w ognisku lub na grillu.
Deser to przede wszystkim owoce z ogrodu i sadu, czasami zapieczone w sosie zabaglione, czasem pod bezową pierzynką czy z aromatyczną kruszonką.
Do picia przygotowujemy owocowe poncze, który, gdy jest bardzo gorąco podajemy z kostkami lodu z zatopionymi malinami i porzeczkami.

Staramy się, aby wszystkie dania, no, może z wyjątkiem deseru, trafiły na stół jednocześnie, tak aby nikt nie musiał biec co chwilę do kuchni doglądać potraw.
I tak mijają nam chwile na biesiadowaniu wśród rozmów i śmiechów.
Nie zawsze wszystkie znajome Marie i Maryśki spotykają się przy jednym stole, to przecież czas wyjazdów, ale zawsze o wszystkich ciepło myślimy.

Wszystkiego najlepszego!

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.