Kwiaty na talerzu

Grzegorz, Mniammniam.pl   2005-05-25         4   like 3

Kwiaty na talerzu
Kwiaty zjadamy chętnie i często, choć czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy - częścią jadalną kalafiorów, brokułów, czy co raz popularniejszych karczochów są właśnie kwiaty. Ale to nie o nich tu mowa. Dziś spróbujemy potraw z dodatkiem kwiatów zazwyczaj traktowanych jako ozdobne. Tak! Bo płatki kwiatowe można jeść!

Kwiaty zjadamy chętnie i często, choć czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy - częścią jadalną kalafiorów, brokułów, czy co raz popularniejszych karczochów są właśnie kwiaty. Ale to nie o nich tu mowa. Dziś spróbujemy potraw z dodatkiem kwiatów zazwyczaj traktowanych jako ozdobne. Tak! Bo płatki kwiatowe można jeść! I mają smak! (No, oczywiście nie wszystkie, niektóre mogą wręcz zaszkodzić - o nich niżej.) Dodatek kwiatów zmieni każdą potrawę w niezwykle odświętne danie. Świeże, suszone, czy kandyzowane ozdobią i dodadzą charakteru sałatkom i kanapkom, zupom, daniom głównym, ciastom i deserom.

A jadalnych kwiatów w naszych ogrodach jest sporo: można jeść nasturcje, nagietki, bratki i fiołki i rumianki, stokrotki, goździki, pelargonie. Spróbować można lilii, lwich paszcze i tulipanów. O róży, czy lawendzie wspominać nie trzeba. Jadalne są też kwiaty drzew owocowych: jabłoni, gruszy, czy wiśni, oraz kwiaty ziół: szczypiorku, ogórecznika, majeranku, kopru, czosnku, oregano, bazylii, tymianku, czy szałwii. Lista jest naprawdę długa. Ale uwaga, trujące są: konwalie, narcyzy i żonkile, groszki, jaskry i irysy, piwonie, przebiśniegi i krokusy, hortensje, azalie, powojniki.

Jeśli to początek kwiatowych eksperymentów kulinarnych radzę stosować je po trochu, aby uniknąć ewentualnych reakcji alergicznych.

Do jedzenia wybieram przede wszystkim te kwiaty, o których jestem przekonany, że są jadalne. Muszą pochodzić z pewnego źródła - najlepiej z własnej naturalnej uprawy. Te z kwiaciarni, czy rosnące na skraju dróg na pewno się do potraw nie nadają.

Podstawowa sprawa to wybranie jak najładniejszych płatków, oczyszczenie ich z robaczków, które lubią w pąkach rezydować, usunięcie zwiędłych i uszkodzonych, a także, zazwyczaj gorzkich w smaku, słupków i pręcików. Często też biaława część płatka, tuż u nasady bywa gorzka - ją też usuwam. Potem płatki należy delikatnie przepłukać i dobrze osuszyć. Szybko tracą świeżość, więc powinny być wykorzystane od razu, a jeśli to nie możliwe - wytrzymają w lodówce, w plastikowym woreczku, ale najwyżej kilka godzin. Jeśli zaś jesteśmy pewni, że kwiaty muszą poczekać na dodanie do potrawy lepiej przechować je w całych pąkach, wstawione do wody.
Zachęcam do eksperymentów, to może być niezwykła przygoda!

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.