Gwiazdy spadają z nieba prosto... na talerz

Magdalena Ziarnek   2005-04-17         2   like 1

Niezwykłe owoce zdobywające sobie w naszym kraju coraz większą popularność. Dlaczego? Bo są niezwykłe! Gwiaździste plasterki karamboli poprawiają humor, cieszą oko i podniebienie.

Nazwa i więzy rodzinne
Łacińskiej nazwy karamboli Averrhoa carambola na szczęście nie musimy w ogóle zapamiętywać. Podobnie mało użyteczna w codziennym życiu okazała się nazwa polska, którą kiedyś wymyślili mądrzy ludzie i która się kompletnie nie przyjęła. Brzmi ona "oskomian pospolity", od staropolskiego słowa "oskoma" czyli ochota na coś.
Nasza gwiaździsta bohaterka należy - i tu może zaskoczę wszystkich, którzy troszkę znają naszą polską florę - do rodziny szczawikowatych. Tak, tak - karambola jest bardzo bliską kuzynką (albo nawet siostrą) szczawików, znanych nam z runa liściastych lasów, albo z ogrodów, gdzie barwnie kwitną ich ogrodowe odmiany.
Pochodzenie karamboli jest dość niepewne. Według różnych źródeł pochodzi albo z Ameryki Południowej albo z południowo-wschodniej Azji (dzisiaj dziko rośnie w Indonezji). Nie zmienia to faktu, że obecnie spotkać ją można wszędzie w strefie tropikalnej i subtropikalnej.

No i wreszcie - owoce
Karambola jest niewielkim drzewkiem (do 15 metrów wysokości), o drobnych, lekko różowych kwiatkach. Z tych to właśnie kwiatków powstają te niezwykłe, żółte, pięciograniaste owoce, o długości do kilkunastu centymetrów. Gwiaździste owoce to soczyste jagody, zawierające ponad 90% wody! Poza tym 7% to cukry - głównie glukoza i fruktoza, sporo jest tu także witaminy C i kwasu cytrynowego. Występują w dwóch formach - kwaśnej i (rzadziej) słodkiej.
Co z nimi zrobić? Co nam tylko wyobraźnia podpowie! Pogodne karambolowe gwiazdki nadają się doskonale do sałatek owocowych, ozdabiania tart, tortów, drinków, a tam, gdzie mamy dostęp do dobrych jakościowo i niedrogich owoców (czyli, niestety, raczej nie w Polsce) - można się pokusić o własnoręczne przygotowanie konfitur i napojów.
I jeszcze na koniec dodam, że jeśli już zdecydujemy się na kupno karamboli, musimy starannie wybierać owoce. O ich dojrzałości świadczą brązowiejące "kanty" żeber owoców. W domu te brunatne części odcinamy, a resztę wykorzystujemy dowolnie. O tym, że owoce powinny być świeże nie muszę chyba nikogo przekonywać. Niestety - w supermarketach często dostępne są owoce o jakości znacznie odbiegającej od normy. Takich lepiej unikać!

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.