Fotografia smaku czyli 24 obiady dla początkujących i zaawansowanych

Jotka   2003-09-01         1   like 1

Książka zaciekawiła mnie przede wszystkim dlatego, iż autorka prowadzi pensjonat, (chyba gdzieś na Mazurach) i opisywane potrawy są serwowane gościom. Skoro tak - to te potrawy muszą być dobre, inaczej pensjonat szybko by splajtował.

Pani Zofia Nasierowska zaproponowała menu na 24 obiady, według tradycyjnego schematu: przystawka, zupa, danie główne, deser. Znaleźć tu można propozycje zarówno na skromny, domowy obiad, jak i na bardziej wystawne przyjęcie; zamieszczone przepisy pochodzą z kuchni polskiej, francuskiej, węgierskiej... każdy znajdzie coś dla siebie. Podoba mi się propozycja konkretnych zestawów obiadowych, czasem trudno jest dobrać potrawy smakowo i kolorystycznie. Co powiecie na przykład na takie zestaw: * fasola otulona boczkiem * krem kalafiorowy z różyczkami * lasagne warzywno-mięsne z zieloną sałatą * krem cytrynowy * ?

Książce towarzyszy oczywiście skorowidz potraw, więc nie trzeba żmudnie przedzierać się przez te 160 stron, które liczy książka, gdy chcemy zrobić tylko jedno konkretne danie, na przykład szarlotkę.

A właśnie od szarlotki zaczęłam testowanie kuchni pani Nasierowskiej. Była to tzw. szarlotka sypana (wiele się o niej niedawno na Mniamowym forum mówiło). Nie słyszałam wcześniej o czymś takim i przepis mnie zszokował! Pomyślałam sobie: jeśli coś takiego się uda, to inne dania też powinny być dobre. No i udało się!! Ta szarlotka jest fantastyczna!

Wielką zaletą książki, oprócz góry fajnych przepisów, są gawędy reżysera: Janusza Majewskiego, towarzyszące każdej z 24 propozycji obiadowych. Przykładowo: gawęda do zestawu wymienionego powyżej zatytułowana jest: "Krucjata cywilizacyjna". Pan Majewski umie mówić o jedzeniu i robi to w sposób lekki i dowcipny. Potrafi zaprezentować klimat, jaki tworzy się przy stole, na którym pojawił się konkretny zestaw obiadowy. Czytając, miałam wrażenie, że on po prostu opisuje to, co się działo przy stole i o czym mówiono w czasie podawania kolejnych, prezentowanych obiadów.

To podnosi walor książki i czyni ją wiarygodną. Jak to jest ważne, każdy wie, bo przecież nie brakuje publikacji z mnóstwem przepisów i bajecznie kolorowych zdjęć, które w praktyce okazują się bublem, bo dania robione według podanych przepisów po prostu się nie udają. Z tym, że podtytuł książki jest trochę na wyrost: to nie jest książka dla zupełnie początkujących, np. nie zawsze jest podane jak długo trzeba coś piec, w jakich temperaturach. Żeby korzystać z tej książki trzeba mieć trochę doświadczenia kulinarnego lub ochotę na eksperymenty.

Zawiedziona jestem ponadto oprawą fotograficzną książki. Wiedząc, że pani Nasierowska jest fotografikiem, wyobrażałam sobie, że zgodnie z tytułem (Fotografia! smaku), każdej propozycji obiadowego menu towarzyszyć będzie zdjęcie. Liczyłam nie tylko na sam wygląd danej potrawy, ale i na kompozycję stołu, zastawy, dekoracji... Nic z tych rzeczy. Tego po prostu nie ma. Książce towarzyszą zdjęcia przyrody: lasu, łąki, kwiatów, ptaków, dobrane do pory roku. Piękne! ale w książce kulinarnej raczej nie tego się oczekuje. Generalnie jednak, moim zdaniem - ta solidna książka w twardej okładce, warta jest swojej ceny rynkowej (45 zł).

Fotografia smaku czyli 24 obiady dla początkujących i zaawansowanych
Przepisy: Zofia Nasierowska
Komentarze: Janusz Majewski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka grudzień 2002

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.