Fiolki Najdenowicz przygoda z tortem z... grzybkami marynowanymi.

Grzegorz, Mniammniam.pl   2003-08-29         4   like 2

Czy jedzenie dla Pani to przyjemność czy konieczność?
Uwielbiam gotować, bardzo lubię przyjmować gości. Dla siebie samej raczej nie gotuję - uważam wtedy, ze to strat czasu.

Czy umie i czy lubi Pani gotować?
Co do umiejętności, to kompletnie nie umiem robić deserów, ale na szczęście nie przepadam za słodyczami.

Jakie potrawy, kuchnie Pani preferuje?
Totalny cross cooking, czyli to wszystko, co mi w danej kuchni smakuje, może poza chińską - to zdecydowanie nie mój smak. Najczęściej przygotowuję danie z kuchni bułgarskiej, włoskiej, francuskiej i skandynawskiej.

Czy i co jada Pani na śniadania?
Oj, śniadania są konieczne, bo niestety palę papierosy, a to szkodliwe palić na czczo. Staram się zjeść tosta z czymś dobrym (np. fetą z suszonym pomidorkiem), albo jogurt naturalny Bakoma, bardzo podobny w smaku do bułgarskiego z kawałkiem razowego chlebka. Do tego pół dzbanka kawy, takiej amerykańskiej lury z ekspresu.

Jaka jest Pani ulubiona potrawa?
Kocham spaghetti, moje ulubione to putanesca (kapary, oliwki, anchois, pomidory), do tego mnóstwo parmezanu, ale musi być prawdziwy, bo polski jest gumowy w smaku. Nie ma natomiast znaczenia, czy to reggiano, czy grana padano, smakują mi oba gatunki.

Czy jest coś, czego by Pani "za nic w świecie" nie wzięła do ust?
Flaków, golonki, mleka i czegokolwiek w galarecie. Galareta to meduza i syf...

Czy przydarzyła się Pani jakaś "przygoda kulinarna", której smak utkwił Pani w pamięci.
O tak, tort, do którego moja mamusia wrzuciła pokrojone grzybki, zamiast orzechów. Obie drobno posiekane ingrediencje leżały obok siebie na stole i wyglądały identycznie...

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.