Warzywo - Dominika Wójciak - recenzja książki

Kasia Marks   2015-12-02         0  

Okolice Bożego Narodzenia to czas, kiedy na rynku wydawniczym pojawia się całe mnóstwo książek. Również tych kulinarnych. Część jest zdecydowania warta tego, żeby znaleźć je pod poduszką 6 grudnia lub pod choinką 24. Cała reszta... no cóż, o niej nie ma nawet co mówić. A skoro tak, to biorę książkę, którą z chęcią dostałabym od Mikołaja, Gwiazdki, Aniołka, czy kogokolwiek, kto zechciałby mi przynieść prezent :)



Warzywo


I tak oto trzymam w ręce książkę Dominiki Wójciak "Warzywo", wydanej przez wydawnictwo Pascal. Autorka jest zwyciężczynią 3 edycji polskiego "MasterChefa" emitowanego przez TVN. Ma już za sobą debiut, bo wszak jedną z nagród w programie jest autorska książka kucharska. Rok temu zatem ukazały się "Kulinarne opowieści".

Nie znam jej pierwszej książki. Zapewne to duży błąd, ale nigdy nawet jej nie przekartkowałam w księgarni. Po prostu dwie pierwsze książki laureatek MC skutecznie mnie zniechęciły do tych wydawnictw. Z ciekawością za to zajrzałam do "Warzywa". Po pierwsze - już choćby dlatego, żeby dowiedzieć się co do powiedzenia ma Dominika w kwestii modnej kuchni warzywnej. Po drugie - dlatego, że wydanie tak szybko drugiej książki to wcale nie taka prosta sprawa, więc wydawnictwo musiało zaufać materiałowi i autorce skoro się na to zdecydowało.

Czy słusznie? Tak :) Mam przed sobą bukiet warzyw sezonowych. Jakbym szła wśród straganów z tabliczkami nad każdym: "bób", "kalafior", "fasola". Spacer zaczynam wczesną wiosną, a kończę w okolicach jesiennych chłodów. Na jednym kupuję rabarbar, na kolejnym marchewkę, a na ostatnim dynię. Na każde z tych warzyw łatwo znajdę pomysł w książce.

A jak wolałabym bardziej tradycyjny podział, czyli dodatki, dania główne, desery, napoje itp? Nie ma problemu. Indeks z tyłu ładnie pogrupował przepisy wg takiego schematu. Bez kłopotu, więc zrobię owsiankę chałwową z dynią na śniadanie, kalafiorową pizzę na obiad, bhan mi z grillowanymi boczniakami i piklowaną kapustą na kolację, a w międzyczasie wypiję rabarbarowe mango lassi i zagryzę buraczanym red velvet :)

Jakie są te przepisy? Smaczne! Proste, nieskomplikowane, czytelnie podane. Łatwo dostępne składniki, choć czasem bardzo egzotyczne nazwy. Ale przecież nie chodzi tu o warzywa z dalekich stron świata, a nasze, swojskie. Burak, kapusta czy ziemniak można znaleźć w każdym sklepie i w każdym domu. Jednak zamiast oklepanych dań, podać je na nowo. Burak po burgundzku? Proszę bardzo, na pewno wyjdzie taniej niż potrawa, którą inspirowała się Dominika, czyli boeuf bourguignon. Farsz z ziemniaków i białego sera owinięty ciastem francuskim, to coś pomiędzy pierogami ruskimi a tureckim bureki. I tak to z pęczkiem botwinki pod pachą i garścią fasoli autorka przemierza świat wszerz i wzdłuż, by te wydawało się "zwykłe" warzywa zamienić w pełne smaku i polotu dania.

Piękna jest też strona wizualna książki. Zdjęcia są przyjemne dla oka, w domowych stylizacjach. Smacznie się na nie patrzy i z tym większą ochotą czyta przepis, który ilustrują. Jak już (trochę na siłę) mam się czegoś przyczepić to do... łyżeczek :D Nie wiedzieć czemu są bohaterkami kilkunastu zdjęć, dokładnie w tym samy ułożeniu. Ale być może zauważyłam to tylko ja, więc zachowam to dla siebie ;)

To co proponuje Dominika Wójciak to naprawdę pyszne wydanie kuchni wegetariańskiej, które spodoba się mięsożercom i roślinożercom. Może nawet połączy ich gusta i zasypie waśnie o "wyższość karkówki nad kalafiorem" i odwrotnie ;) Ja na pewno nie raz i nie dwa chętnie skorzystam z przepisów z "Warzywa". A Wam szczerze polecam wpisanie książki na listę życzeń do Św. Mikołaja :)

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.