Sztuka fermentacji - Sandor Ellix Katz - recenzja książki

Kasia Marks   2016-08-22         0  

Nie wiem czy tak powinna zaczynać się prawomyślna recenzja książki, bo na słowo kisić, miałam jedno powiedzonko w głowie. Ale na bok niebezpieczne dygresje, bo oto trzymam w rękach biblię :D 600 stron o fermentacji i nic więcej. I wiecie co... kiszenie wciąga, jak jedzenie czereśni, jak już zaczniesz to nie możesz przestać :D



Sztuka fermentacji


Sztuka fermentacji Sandora Ellixa Katza to książka dla tych, którzy lubią wiedzieć, jak powstają różne produkty. Którzy wiedzą, że jedzenie to nie tylko sztuka kulinarna, ale również chemia i fizyka. Tu te dwie dziedziny wyłożone są bardzo przystępnie i ciekawie.

To jest książka, którą z kwaśnymi wypiekami można czytać na plaży albo w ogrodzie. Myślicie, że kpię? Nie! Ja przeczytałam ją niemal jednym tchem, jak pasjonujący kryminał albo historię miłosną. I pewnie zapytasz po co Ci książka o fermentacji :) A po co Ci kolejny romans albo książka Katarzyny Bondy? Bo są interesujące, wciągające i ta książka też taka jest.

Kiszenie i fermentacja to może być wielka przygoda. Kisić można niemal wszystko: warzywa, owoce, nabiał, mięsa, ziarna. A w trakcie procesu zdarzają przygody wcale niegorsze niż w dobrym kryminale. Mają też miejsce zdarzenia, jak w soczystym romansie. Autor to wszystko dokładnie opisuje. Robi to tak ciekawie, że aż w człowieku kiełkuje chęć, żeby wyjąć kamionkowy garnek i coś w nim zakisić, ukisić, sfermentować.

Ale uprzedzam, nie jest to książka kucharska. Nie wertuj 600 stron w poszukiwaniu przepisów. Nie znajdziesz ich tam. Za to na pewno napełni Cię chęć, żeby spróbować zrobić własne masło, kaszę jaglaną, czy olej kokosowy. Dokładnie tak, jak napisałam. Pewnie nawet nie wiedziałeś, że można te produkty otrzymać wykorzystując zjawisko fermentacji.

Poza tym Sandor Katz opowiada o historii fermentacji, jej kulturowych powiązaniach, narzędziach i sposobach. Czyni to naprawdę soczyście i widać, że poświęcił wiele czasu, żeby tę wiedzę posiąść, a następnie przekazać ją czytelnikowi tak, żeby wprost nie mógł oderwać się od książki.

No to warto mieć tę książkę na półce lektur kulinarnych? Nie ;) Tę książkę warto mieć wśród innych, które pochłaniają, a czym głębiej się w nią wchodzi tym bardziej chce się w tym świecie pozostać. I kto by pomyślał, że fermentacja jest taka upojna :)

Dodaj komentarz
Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.