Szare, prawdziwie szare kluski ziemniaczane

  
1 5 5 83
2004-05-08
60 minut
łatwe
Porcje: 4-6
potrawa smakowite kluski ziemniaczane Kluski śląskie kluski ziemniaczane
Szare, prawdziwie szare kluski ziemniaczane

Podane z skwarkami ze słoniny i kawałkami zimnego twarogu, każdego mężczyznę dużego i małego wprawią w niezwykłą tkliwość...


Składniki na szare, prawdziwie szare kluski ziemniaczane

10-12 ziemniaków średniej wielkości - około 1 kg

2 jajka

mąką pszenna - około szklanki

sól



do posypania:

skwarki ze słoniny lub usmażona na złoto cebulka

spory kawałek tłustego, kwaśnego twarogu - około 30 dag

Przygotowanie dania szare, prawdziwie szare kluski ziemniaczane

To potrawa, która jest po prostu obłędna. Jako, ze dość pracochłonna, rzadko u mnie w domu była robiona - specjalizowała się w niej moja Babcia, która wcale nie pochodzi ze Śląska, a nawet wręcz przeciwnie - z zupełnie inszej części tego kawałka świata.

By zrobić wspaniałe kluski szare należy obrać ziemniaki, dokładnie je umyć, a następnie zetrzeć na tarce o drobnych oczkach bądź w malakserze używając tez tarczy o bardzo drobnych oczkach.

Następnie trzeba je odcisnąć, sok zaś odstawić na kilka minut, by się z niego na dnie oddzielił krochmal. Sok z góry delikatnie wylewam, zaś krochmal, jajka oraz mąkę i około łyżeczki soli dodaję do startych ziemniaków. Całość mieszam i ewentualnie dodaję jeszcze mąki - tak by otrzymać dosyć zwartą masę.

Kiedy tak się stanie, w dużym garze zagotowuję kilka litrów wody z czubatą łyżką soli.

Masę ziemniaczaną wykładam na spory, płaski talerz, formując warstwę o grubości około 2 cm.

Kiedy woda wrze, łyżką zgarniam zgrabne kluski z talerza do wody, raz na jakiś czas maczając łyżkę w wodzie - sprawa w opisie wygląda trochę skomplikowanie - ale po kilkunastu kluskach każdy stwierdzi, ze nie jest to trudne.

Klusek w wodzie powinna być jedna warstwa, mieszam je delikatnie i gotuję około 3-4 minuty od wypłynięcia na wierzch.

Podaję od razu po ugotowaniu, niezbyt dokładnie odsączone - ich urok polega na tym, że powinny pływać w odrobinie wody, w której się gotowały.

Polewam raczej dużą porcją stopionej słoniny ze skwarkami (wegetarianie zastępuję słoninę usmażoną na brąz cebulką) i posypuję sporą garścią tłustego, koniecznie zimnego twarogu i szczyptą soli.

Pycha! Niebo w gębie, nieprawdaż, a takie to niby przaśne. Ale przaśne i swojskie jest bardzo smakowite.

Jak każda potrawa z ziemniaków najbardziej smakują z kefirem.

Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.