Polędwica owinięta ciastem drożdżowym soczysta i delikatna

1 5 5 2
2004-05-08
120 minut
trudne
Porcje: 6
potrawa chleb nadzienie makowiec ciastem pieczarki

Polędwice można podawać na wiele sposobów. Każdy z nich jest wyjątkowy, wystarczy tylko w odpowiedni sposób przygotować mięso. Najważniejsze aby było ono soczyste i delikatne. Właśnie taka będzie polędwica przygotowana według poniższego przepisu. Przepis na polędwicę w cieście drożdżowym.


Składniki na polędwica owinięta ciastem drożdżowym soczysta i delikatna

piękny kawałek polędwicy o wadze około 1 kg kilkanaście pieczarek dwie cebule kawałek tłustego wędzonego boczku [około 20 dag] mąkaoliwa

Przygotowanie dania polędwica owinięta ciastem drożdżowym soczysta i delikatna

Danie to nie należy do szybko wykonywanych ,ale też nie jest zbyt skomplikowane i co ważne - wygląda wspaniale, smakuje jeszcze lepiej i wbrew przesądom zawsze się udaje.

Najpierw zabieram się za mięso - obsmażam je ze wszystkich stron na maśle wymieszanym z oliwą. Powinno zmienić kolor, ale nie może się zbytnio usmażyć - wystarczy dosłownie kilka minut smażenia.

Teraz dopiero mięso solę i dosyć mocno pieprzę. Odstawiam je na bok i zabieram się do przygotowania ciasta.

Z połowy kilograma mąki, odrobiny cukru, paczki drożdży instant i wody zagniatam ciasto. Wody dodaję tyle, by ciasto było raczej twarde - kiedy jest dokładnie wyrobione dodaję trzy czubate [hehe - ciekawe, czy komuś oprócz mnie, uda się nalać do łyżki oliwy z "czubem"???] łyżki oliwy i zagniatam do momentu, kiedy ciasto wchłonie całą oliwę. Ciasto wkładam do miski, przykrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce - niech drożdże się obudzą i trochę popracują.

Kiedy drożdże wytwarzają dwutlenek węgla, na oliwie podsmażam pokrojoną w drobne kawałeczki cebule i pieczarki [oczywiście wcześniej umyte i obrane]. Smażę je na silnym ogniu, do momentu wyparowania soku. Kiedy przestygną, rozdrabniam je razem z boczkiem w malakserze - ale nie doprowadzam do tego by masa była zbyt jednolita - powinny być dokładnie wyczuwalne kawałki poszczególnych składników. Całość doprawiam solą i pieprzem.

Kiedy ciasto zwiększy swą objętość [a czas poświęcony na przygotowania grzybów z boczkiem jest na to wystarczający], rozwałkowuję je na dość duży kwadrat - tak by zmieściła się w nim polędwica.

Ciasto smaruję rozpuszczonym masłem [masło sprawia, że nie nasiąknie zbytnio nadzieniem], na cieście układam warstwę grzybów z boczkiem, na to kładę polędwicę. Ową polędwicę teraz dokładnie zawijam w ciasto - mniej więcej tak, jak robi się makowiec, z tym, że tu powinna być tylko jedna warstwa ciasta. Potrawa wygląda teraz jak piękny bochenek chleba.

Układam ją w naczyniu żaroodpornym, silnie wysmarowanym oliwą. Żeby ciasto podczas pieczenia nie "spuchło" zbyt bardzo, robię widelcem kilka dziur na górze - mimo to ciasto i tak spuchnie, ale w stopniu, który zapewni jemu wybitne walory estetyczne, ale bez zbytnich przestrzeni pomiędzy nadzieniem a ciastem.

Górę smaruję rozbełtanym żółtkiem - dzięki temu potrawa będzie miała złocisty kolor.

Całość ląduje w piekarniku - będzie tam siedzieć około godziny w temperaturze 180 stopni.

Kiedy jest gotowe... jest po prostu gotowe do podania na talerz - pokrojone w ukośne plastry. Jak ktoś musi, można do tego dać sałatę vinegrette, lub kiszoną kapustę zaprawioną kminkiem, cukrem i oliwą, ale.... po co?!

Raczej nic do tego nie trzeba dodawać.

No, może szklankę piwa.... A dwie szklanki piwa jeszcze lepiej.... A trzy, no cóż, trzy brzmią jeszcze lepiej....

Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.