Pasztet wołyński

kurczak jajka selera pasztet ciastem pieczarki wołowina wątróbka cielęcina boczek por pasztet z kurczaka bułka sos do mięsa Piecze kurczak w kurczak z ry
Pasztet wołyński

Głównym składnikiem pasztetu wołyńskiego jest wołowina. Znalazł się tu także boczek i cielęcina oraz kurczak. Pasztet nie byłby pasztetem, jeżeli zabrakłoby wątróbki. Ta też jest w pasztecie wołyńskim. Przyprawy podkreślają smak wszystkich mięs.

Ale pasztet wołyński ma także swoją tajemnicę. To pasztet z ciastem :) Formę wykłada się wcześniej zagniecionym ciastem z mąki, jajek i masła. Dopiero na taką bazę wykłada się mięso i piecze. Właśnie dlatego pasztet wołyński jest tak bardzo przepyszny :)

Przepis na pasztet wołyński jest sprawdzony. Na jego przygotowanie poświęć więcej czasu, a pasztet będzie perfekcyjny :)

Pasztet wołyński sprawdzi się na wiele różnych okazji. Będzie świetnie smakował w czasie świąt Bożego Narodzenia czy Wielkanocy. Tak naprawdę przypadnie do smaku bez względu na okazję :)

Wybierz ten przepis na przepyszny pasztet wołyński i poznaj znaną pieczeń w innej odsłonie :)

  
1 5 5 3
2004-05-08

4 godziny
średniołatwe
trochę kosztuje
Porcje: dużo

Składniki na pasztet wołyński

ciasto:

2 i 1/2 szklanki mąki

2 jaja

20 dag masła

szczypta soli



reszta:

1 kg mięsa wołowego

70 dag boczku

30 dag cielęciny

2 kurczaki

4 wątróbki z kurczaka

3 jaja

2 marchewki

pietruszka

mały seler

por

cebula

kilka pieczarek

sól

pieprz

listek bobkowy

gałka muszkatołowa

mała bułka francuska

Przygotowanie dania pasztet wołyński

Najpierw szybko zagniatam ciasto ze wszystkich składników i wstawiam do lodówki.

Wszystkie mięsa kroję na mniejsze kawałki, wkładam do garnka, uważając, aby na samym spodzie położyć boczek.

Wszystko to solę i wkładam listek, angielskie ziele i ziarnka pieprzu, zalewam odrobiną wody i duszę do chwili gdy kurczaki będą miękkie. Wyjmuję kurczaki, a w to miejsce wkładam wszystkie warzywa i pieczarki. Gdy wszystko będzie miękkie, kładę na chwilę wątróbkę, gdy wątróbka zmieni kolor, wyjmuję ją, wyłączam gaz i kładę pokrojoną bułkę, aby wchłonęła cały powstały sos.

Odstawiam wszystko do schłodzenia. Po chwili zaczynam mielenie, dla mnie to najbardziej niefajna czynność w robieniu pasztetu. Po zmieleniu wszystkiego wbijam jajka, ścieram pół gałki muszkatołowej i zaczynam dosmaczanie - to już indywidualna sprawa każdego Mniammniamowicza.

Pasztet musi być dobrze wyrobiony i do tego służy najczęściej prawa ręka. Teraz wyjmuję z lodówki ciasto, rozwałkowuję tak, by wyłożyć blachy, a na wierz przycinam ciasto odrobinę większe, aby dobrze zlepić końce. Wstawiam do piekarnia i piekę około półtorej godziny.

Pracy sporo, ale efekt godny.

Ocena:
Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.