Tutaj liczy się dobry smak, pyszny humor i szeroki uśmiech. Gotujemy smakowicie, uczymy sie nowych smaków i aromatów, rozmawiamy. Życzliwość i dobre słowo są tu najważniejsze.
1 jajko rozbeltane z lyzeczka wody
po lyzce platkow owsianych, maku, sezamu i siemienia lnianego
sposób przygotowania
W duzej misce zalac platki, miod, maslo i sol wrzaca woda, dobrze wymieszac i zostawic do wystygniecia.
Drozdze rozpuscic w letniej wodzie, odstawic na 5 minut, dodac do miski z platkami, dodac siemie lniane i dobrze wymieszac.
Dodac make razowa i 1/2 szklanki maki pszennej (pozostale 1/4 szklanki zostawic do podsypywania w czasie wyrabiania ciasta w rmiare potrzeby)i dobrze wymieszac. Przelozyc na stolnice i wyrobic na miekkie, elastyczne ciasto, okolo 8 minut (ciasto bedzie lekko klejace).
Przelozyc do lekko natluszczonej miski i zostawic przykryte az podwoi swoja objetosc, okolo 1 godziny. Odgazowac (uderzajc lekko dlonia) i zostawic aby odpoczelo na stolnicy 5 minut.
Ciasto podzielic na 12 rownych czesci. Kazda uformowac w waleczek o dlugosci ~20cm. Waleczek zawiazac w pojedynczy wezel, dluzsza, wystajaca czesc zalozyc pod spod i lekko przycisnac. Ulozyc na plaskiej blasze, przykryc i zostawic na okolo 30 minut az ladnie sie napusza.
Rozgrzac piekarnik do 200ºC, buleczki posmarowac rozbeltanym jajkiem, posypac mieszanka platkow i nasion i piec okolo 15 minut az beda ladnie zrumienione. Wystudzic na drucianej siateczce.
dodatkowe informacje
Swietne do zrobienia w maszynie do chleba :)
Ja postanowiłam oszczędzić sobie nieco pracy i zamiast bułeczek zrobiłam z ciasta piękną bagietkę. Użyłam też bardzo aromatycznego miodu gryczanego. Zachwytom "konsumentów" nie było końca. Stwierdzono jednogłośnie, że to najlepsze pieczywo, jakie zrobiłam, a wypróbowałam już sporo przepisów. Proszę o więcej takich cudeniek :) Pozdrawiam!
NIe będę oryginalna - rewelacja!!! Spodziewałam się ciężkich, gliniastych lub suchawych bułek - w końcu w większości jest tu używana mąka razowa. A otrzymałam miękie, puszyste, delikatne, przepyszne cudeńka. Aż trudno uwierzyć, że tak może smakować zdrowe pieczywo. Robiłam ściśle wg przepisu, tyle tylko że ciasto wyrabiałam w maszynie do chleba, a następnie zostawiłam je na noc w lodówce do wyrośniecia. Rano uformowałam bułeczki, dałam im 30 min. na "napuszenie" i do piekarnika. Pychota!!!
Bułeczki wyśmienite, pełne smaku i zdrowe. Do wymieszania ciasta użyłam maszyny do chleba, reszta już dokładnie według przepisu. Efekt końcowy nieoczekiwanie drastyczny - bułeczki zniknęły, zanim porządnie wystygły. (Mit o niezdrowym gorącym pieczywie padł). Następne i następne i nastepne też szybko znikały.
Mają lekko słodkawy smak, pięknie wyglądają, ale wyszły mi dopiero za drugim razem. Za pierwszym dodałam siemię niemielone i teraz już wiem dlaczego ma być mielone :-). Nie róbcie z całym!
Moi mężczyźni postanowili się odchudzać, ale z pieczywa nie potrafią zrezygnować. Długo szukałam jakiś bułek z mąki razowej co by pogodzić dietę z przyjemnością jedzenia. I wybór padł na te własnie bułeczki.
To był strzał w 10!!!! Bułeczki noc spędziły w lodówce, a rano szybciutko je uformowałam i jeszcze raz podrosłam, a potem to już tylko okrzyki zachwytów nad dietetycznym śniadankiem:)
Obawiam się tylko, że w najbliższym czasie będę je piekła kilka razy w tygodniu.
Gdzieś mi zaginął w boju wydruk na ten przepis więc tu zaszłam, patrzę a ja opinii nie dodałam!!!
A to moje ulubione bułki, kiedyś robiłam je na okrągło, zawsze miałam zapas w zamrażalniku. Teraz do nich wracam bo są naprawdę godne polecenia.
Właśnie wczoraj je upiekłam - pyszne!!!! Do pieczenia użyłam mąki orkiszowej z pełnego przemiału i mąki orkiszowej typu 700 - są bardzo smaczne, na drugi dzień też :)