Zupa dziadowska

Przywędrowała ta zupa wraz z moją rodziną do Małopolski z Wierzbnika pod Starachowicami (Kielecko-Radomskie). Jako dzieci uwielbialiśmy ją, głównie dlatego, że były w niej okrągłe, twarde kluseczki, ręcznie robione przez Babcię czy Mamę. Ha! nawet mnie i siostrze wręczano po kawałku ciasta i mogłyśmy sobie robić swoje kluseczki. Jak one potem smakowały w zupie! A jak się kłóciłyśmy, która zrobiła bardziej kształtne! Teraz, kiedy chciałam wpisać ten przepis, znów prawie pokłóciłyśmy się, jak za dawnych, dobrych czasów! :)))) Bo ja pamiętam, że czasem dodawało się do tej zupy kawałek pokrojonej kiełbasy; siostra twierdzi, że to bzdura!!! Absolutnie nie! Kiedy pytałyśmy dawniej Babci, czemu ta zupa tak się nazywa, mówiła: a bo co taki dziad może mieć? kawałek zimiaka, jaką tam jarzynę, garsteczkę mąki i już zupa jest.
|