Właśnie nadeszła idealna pora na pora!

Grzegorz, Mniammniam.pl Grzegorz, Mniammniam.pl | 2003-08-29 |    ranking ranking ranking ranking ranking    opinia 9   like 4

Tanie jak barszcz! Długie, grube i mięsiste... Podobno wywołują u wrażliwych szybkie skojarzenia...

Mnie się kojarzą przede wszystkim z zupą, tartami, beszamelem i sosom vinegrette. I z niczym więcej!
Warzywo to najczęściej jest składnikiem włoszczyzny - robi za "bazę" wywaru, bez którego żadna szanująca się zupa obejść nie może.

Na surowo raczej rzadko wykorzystywane - smak ma bowiem ostry, a i armat sile równy czosnkowi.


Jeśli dodawany na surowy do sałatek, dobrze jest go sparzyć kilka sekund we wrzątku - będzie warzywo to miało wtedy smak delikatniejszy, aromat też i przede wszystkim będzie bardziej miękkie.

Jako główny składnik potraw pory wymagają ugotowania - doskonale się to robi na parze - zachowują wtedy swój delikatny zielonkawy kolor z silnym odcieniem jeszcze bardziej delikatnej żółci.

Przed gotowanie pory należy starannie oczyścić i obciąć zielone części liści - nie nadają się one bowiem do jedzenia - są zbyt łykowate.


Białe zaś końce porów należy bardzo dokładnie umyć pod silnym strumieniem bieżącej wody - często w zakamarkach pomiędzy wieloma warstwami warzywa kryją się ziarna piasku.

Z notatnika głodnego botanika
Por (Allium porrum), to dwuletnia roślina, spokrewniona z cebulą zwyczajną - co chyba dobrze jest czuć.
Pory jedzono już w starożytności w Egipcie, Grecji i Rzymie.
Grecy i Rzymianie wierzyli że jedzenie porów poprawia czystość głosu. Obecnie pory uprawiane są głównie w Europie i Ameryce Północnej. Dzięki odmianom zimowym można możemy jeść je świeże przez cały rok.

I to by było chyba na tyle, co warto napisać o porach, wszakże jest pora na pora!

Zdjęcia: K. Tusiewicz

Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.