Tutaj liczy się dobry smak, pyszny humor i szeroki uśmiech. Gotujemy smakowicie, uczymy sie nowych smaków i aromatów, rozmawiamy. Życzliwość i dobre słowo są tu najważniejsze.
Po pierwsze: sezon na nie niestety trwa bardzo krótko.
Po drugie: nie można ich przechowywać zbyt długo [maksymalnie kilka dni] i dlatego przed ich kupnem, zawsze bardzo dokładnie należy je obejrzeć i ponaciskać paluszkami - jak się końca grubszego szparaga nie da zgnieść - nie należy ich kupować.
Po trzecie: to mit z tym wiązaniem w pęczek podczas gotowania. Wiąże się je tylko dla wygody - to, czy są związane czy nie, nie ma żadnego wpływu na ich smak.
Po czwarte: szparagi najlepiej obiera się obieraczką do ziemniaków - zaczynając od góry, kilka centymetrów za pierwszymi listkami.
Po piąte: szparagi szybko tracą smak - tak więc po obraniu od razu należy wrzucić je do garnka.
Po szóste: nie należy ich gotować długo - lepiej by były lekko niedogotowane, niźli rozgotowane na papkę.
Szparagi odkryłam dopiero w tym roku i to niestety pod koniec sezonu. Ale w nadchodzącym (choć niestety do niego jeszcze baardzo daleko) zamierzam jw wykorzystać na maksa! Szparagi to prawdziwa bomba witaminowa i do tego mają niewiarygodnie mało kalorii. Jak dla mnie rewelacja :)
Jakis czas temu na "Discovery" widzialam program o chemii smaku i dowiedzialam sie ze szparagi maja taki aromat (nie wiem jak sie to fachowo nazywa) ktory przechodzi podczas gotowania do wody, dlatego gotowanie ich w wodzie (podobnie zreszta jak marchewek) jest w ogole pozbawione sensu! Po ugotowaniu, woda smakuje szparagami, a one maja duzo mniej intensywny smak.
Dlatego powinna pojawic sie tu jeszcze jedna wskazowka: Zeby temu zapobiec nalezy je przyrzadzac na tluszczu, do ktorego ten aromat nie "ucieka". Po wyjeciu szparagow, tluszcz nie ma w ogole posmaku szparagow, gdyz caly aromat pozostaje w nich!
Arturo | 29.09.2003 12:08
Szparagi, jak wiele innych warzyw, znakomicie gotuje sie na parze. Dzięki temu zachowują więcej smaku.