Tutaj liczy się dobry smak, pyszny humor i szeroki uśmiech. Gotujemy smakowicie, uczymy sie nowych smaków i aromatów, rozmawiamy. Życzliwość i dobre słowo są tu najważniejsze.
Zaczęło się tak niepozornie: Melmire poprosiła na forum o przepis na pierniczki. A skończyło tak, że łącznie mamy ok. 50 kg ciasta piernikowego! Sama zrobiłam 12 kg i chyba znowu za mało!
Przepis ten towarzyszy mi wiernie od kilku lat i chyba już nigdy nie upiekę innych pierników na święta!
kilka tygodni czekania cały dzień pieczenia | średniołatwe | porcje: duuuuuuużo |
50 dag miodu (ja dodaję naturalny ale sztuczny też może być)
2 niepełne szklanki cukru
25 dag masła lub margaryny
1 kg i 1 szklanka mąki tortowej
3 jaja
3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 szklanki mleka
1 szklanka siekanych orzechów np. włoskich
1/2 szklanki siekanej skórki pomarańczowej
1/2 szklanki rodzynek (jeśli są duże, można je również posiekać)
(bakalie można oczywiście zmienić wg uznania)
1 czubata łyżka ciemnego kakao
2 płaskie łyżeczki cynamonu
2 płaskie łyżeczki imbiru
1/2 łyżeczki pieprzu
1/2 łyżeczki mielonych goździków
ew. 1/2 łyżeczki kardamonu
szczypta soli
do smarowania pierników:
1 jajo, 2-3 łyżki mleka
sposób przygotowania
Oto najnowsza, jeszcze bardziej dopracowana, wersja tego przepisu. Ponieważ było wiele uwag związanych z późniejszym twardnieniem pierników, dlatego obniżyłam temperaturę i zmniejszyłam czas pieczenia. Po tych zabiegach, pierniki wydają się być zdecydowanie bardziej odporne na twardnienie.
Ciasto to można przygotować w melakserze co zdecydowanie ułatwia pracę. Do mojego wchodzi pół porcji ciasta, więc wszystkie składniki dzielę sobie na 2 części.
Miód, cukier i tłuszcz włożyć do garnka o grubym dnie, powoli podgrzewać stale mieszając, aż wszystkie składniki się połączą, odstawić z gazu i dodać bakalie oraz przyprawy, wymieszać.
Do melaksera (lub do dużej miski jeśli wyrabiamy ciasto ręcznie) wrzucić większość przesianej mąki, jaja, sól, sodę rozpuszczoną w zimnym mleku, kakao, wymieszać. Po chwili dodać gorącą masę z tłuszczu i miodu (jeśli wyrabiamy rękami, to można ją lekko przestudzić), ponownie wymieszać. Na końcu jak masa jest już jednolita dodać pozostałą mąkę i wymieszać.
Ciasto przełożyć do naczynia, przykryć lnianą ściereczką - powinno oddychać. Odstawić na kilka tygodni w chłodne miejsce (spiżarnia, ew. lodówka) aby dojrzewało.
Ciasto kiedy odpoczywa powinno zmienić konsystencję z lepkiej i luźnej, na zwięzłą i twardawą. Po ok. 6 tygodniach można przystąpić do pieczenia pierniczków. Ciasto wałkować, lekko podsypując mąką, na ok. 0,5 cm, wykrawać pierniczki. Pierniczki tuż przed włożeniem do piekarnika smarować jajkiem rozmąconym z mlekiem.
Piec pierniki w 160-170 stopniach przez ok. 10 minut, w zależności od wielkości (a także w zależności od piekarnika!).
Kiedy wyjmujemy gotowe pierniczki z piekarnika, ich brzeg powinien być już twardy, a środek pozostawać jeszcze miękki, wtedy powinny zachować miękkość po ostygnięciu.
Gdyby jednak były zbyt twarde, to do puszki z piernikami należy włożyć na kilka dni cząstki jabłek i przemieszać kilkakrotnie.Uwaga: dobrze schować, bo mogą w magiczny sposób zniknąć:)
dodatkowe informacje
Kiedy zabieram się do przygotowania tego ciasta, wiem, że wkrótce nadejdą święta, które uwielbiam! A dodatkowo, dzięki temu, że ciasto należy przygotować dużo wcześniej, mam mniej pracy tuż przed wigilią.
Nie należę do wielbicieli pierników, ale z uwagi na dzieci od kilku lat zawzięcie je piekę na święta. Tym razem według przepisu Aganiok. To był strzał w dziesiątkę - wyszły aromatyczne i co dla mnie nie do uwierzenia miękkie. Jeszcze dwa dni do Wigilii a moja rodzina już się zajada, na razie ilościami przeze mnie limitowanymi.
Pychota! U mnie ciasto dojrzewało w lodówce tylko tydzień a i tak pierniki są rewelacyjne.
Wow :) po tylu latach nieudanych wypieków świątecznych pierniczków, w końcu dzięki Aganiok te świąteczne ciasteczka będą hitem na naszym stole.. W sam raz na podgryzanie podczas tradycyjnego świątecznego filmu "Kevin sam.. " hihihi
Czysta poezja :D
P.S. Co prawda ciasto leżakowało tylko 2 tygodnie ale i tak są genialne!!!
pierniczki są cudowne ach co tu pisac przy tylu pozytywnych opiniach zrobiłam z podwójnej porcji ale w przyszłym roku zrobi z 4 będzi dodatek do prezentów dzięki za przepis za te cudenka
Pierniczki wg tego przepisu piekę już od kilku lat, zmieniam jedynie kształty i dekoracje. Zawsze jest z tym dużo radości, nawet męska cześć rodziny dożuca swoje pomysły. Polecam ten przepis wszystkim swoim znajomym. W tym roku, gdzieś w środku lata odkryłam puszkę, w której zawiruszyło się jeszcze kilkanaście pierniczków i muszę powiedzieć, że były wyśmienite: mięciutkie i pyszne jak na święta. W tym roku ciasto już gotowe czeka na upieczenie.
Choc zobaczylam je po swietach/jestem nowa/ ale wlasnie z nimi mi sie kojarza te piekne pierniczki.Po skladnikach juz czuje ich aromat pieczenia i radosc podniebienia....
Beato, przede wszystkim chciałam Ci podziękować za link do mojej strony, bo generuje mi największy ruch na blogu :-) A pewnie sama wiesz, jak taka rekomendacja na początku prowadzenia bloga pomaga!
A szklanka to dla mnie 250 ml.
Nie wiem jak to sie stalo, ze nie ma tutaj jeszcze mojej opinii... Pierniczki te bowiem staly sie moimi (naszymi) ulubionymi i nie wyobrazam juz sobie teraz Swiat bez nich :) Pozwolilam sobie nawet umiescic przepis na moim blogu, oczywiscie dopisujac zrodlo i Autorke :)
I jesli moge tylko 'dopytac' : czy Ty uzywasz szklanki o pojemnosci 250 ml? czy nieco mniejszej?
Raz jeszcze dziekuje za wspanialy przepis i pozdrawiam :)
Właśnie jem te pierniczki i przypomniało mi się, że chyba nigdy nie napisałam do nich opinii. Pierniczki robiłam po raz trzeci i co roku wychodzą coraz lepsze. Pierwszego roku wyszły trochę twarde, ale w smaku rewelacyjne. Ostatni wypiek udał się znakomicie. Pierniczki wyszły pyszne jak zawsze, ale tym razem super mięciutkie. Nie będę już piekła z innego przepisu, ten pasuje mi w 100% - no chyba, że pierniki na choinkę, bo te słabo zachowują kształt.
Aganiok, bardzo dziękuję za przepis i przepraszam, że tak późno :)
Myślę że tydzień powinien wystarczyć. A jeśli chodzi o twardość, to jak mają być od razu miękkie, to piecz je w niższej temp. (u mnie to 160 z termoobiegiem) i krócej. Pieczone w 180 są bardziej chrupiące.
Tylko zapytam..czy wystarczy tydzień leżenia ciasta w lodówce...? i czy pierniczki leżąc w puszce - nie miękną potem...? zawsze robiłam pierniki- które były twarde jak cegła..wkładałam do puszki - i tam sobie dojrzewały i miękły..........ale bardzo chce zrobić z tego przepisu- czasu mało...ratunkuuuuuu.;-((
Wiem, że niektórzy przechowują ciasto w lodówce i wypiekają później pierniczki, chwaląc, że dobre - wynika więc z tego, że lodówka ciastu nie szkodzi.
A ja wypiekam używając termoobiegu. Jednak i tak ze względu na różnice w działaniu piekarników, proponuję zawsze dostosować sposób/czas/ew. temperaturę wypieku do możliwości własnego piekarnika.
Witam
pierniczki wygladają świetnie. Chetnie wypróbuję ten przepis tylko mam pytania:
- czy można przechwywac w lodówce?
- czy piekarnik ma być załaczony góra dół?
Oj, robię te pierniki już wiele lat. Niezmiennie, co roku, wnoszą święta do mojego domu i za to autorce przepisu baardzo dziękuję. P.S. to był pierwszy przepis jaki wypróbowałam z mniama, który utwierdził mnie w przekonaniu, że mniam to najlepsza książka kucharska jaką posiadam.
Tak jest, to przepis na znakomite pierniczki. Nie mogą się nie udać. Robię je dwa lata pod rząd. I niezmiennie mnie zachwycają. Pierwsze moje ciasto nie dojrzewało za długo, ale i tak pierniczki były wspaniałe. Teraz zabrałam się do roboty w połowie października i ciasto dojrzewało przepisane sześć tygodni. Szczerze mówiąc, ciastka nie różniły się zauważalnie. Obdarowywanie nimi przed świętami przyjaciół podczas składania życzeń świątecznych staje się miłym rytuałem i kto wie , może spowoduje działania "odwetowe" za rok.
właśnie dzisiaj zjadłam ostatni pierniczek, ciasto przygotowałam na początku listopada, zrobiłam z połowy porcji i żałuję bardzo. W przyszłym roku nie popełnię tego błędu. Dziękuję za ten przepis, te pierniczki są najpyszniejsze na świecie!!!!!
Moje ulubione pierniczki. Robię je od kilku lat. Aż dziwne, że jeszcze nie dodałałam opinii. W tym roku także mam zamiar je zrobić. W sumie to już najwyższa pora na zrobienie ciasta. Serdecznie polecam.
Właśnie odszukałam ten przepis żeby sobie wydrukować i po drodze do domu zrobić zakupy bo czas na zrobienie ciasta najwyższy!
Ale w tym roku wiem, że jedna porcja ciasta to stanowczo za mało jak na takie PYSZNE pierniczki.
Dopisek w przepisie o tym że ciasto można robić w malakserze jest bezcenny bo "zarobienie" tego ciasta to żaden wysiłek tylko jak się robi na 2 części to nie można za bardzo przestudzić masy bo gęstnieje i malakser się buntuje:-)
Słuchajcie. Zaisato miałam w kamionece. Wnioslam je właśnie do dmu,a le jest tak twarde, że nie wiem jak je wydłubać;-(macie jakis pomysł?czekać aż ciasto zrobi sie miekkie?
Słuchajcie. Zaisato miałam w kamionece. Wnioslam je właśnie do dmu,a le jest tak twarde, że nie wiem jak je wydłubać;-(macie jakis pomysł?czekać aż ciasto zrobi sie miekkie?
Niesamowite są te pierniczki :) Trochę nie dowierzałam, że ciasto nie popsuje się leżąc tyle czasu w lodówce. Jednak warto było zaryzykować. Pierniczków wyszło bardzo dużo, ale trzeba się powstrzymywać przed natychmiastowym zjedzeniem, bo są pyszne i niesamowicie wciągające. Ciasto rozwałkowuje się fantastycznie, nie klei się, nie rozwala. Jednym słowem: rewelacja. To mój ulubiony przepis na pierniczki :)
Ludzie!`Piekłam wczoraj. Ciasta zrobiłam z podwójnej porcji, no i stało miesiąc w lodówce. 8 godzin w kuchni i mam górę pierniczków, najwspanialszych pierniczków`na ,świecie bo moich własnych. Już się rozchodzą, więc mimo że się zarzekałam że za rok tylkonpojedyncza porcja, to teraz już nie wiem :-)
Zrobiłam je rok temu, pierwsza partia wyszła mi twarda, ale potem zmieniłam piekarnik i wyszły cudownie miękkie i aromatyczne.
W tym roku przymierzam się do nich ponownie i już nie mogę się doczekać :)
W tym roku po raz pierwszy w zyciu pieklam pierniczki. Po konsultacji na forum zrobilam te. Moj luby zdziwil sie, ze w pazdzierniku zagniotlam ciasto, ale nie odzywal sie tylko co tydzien pytal czy to juz. Gdy przyszla pora pieczenia, zapach w domu byl tak przyjemnie swiateczny... Zrobilam z podwojnej porcji a niestety mi zabraklo! Sa to rewelacyjne pierniczki!
Pierniczki udały się znakomicie ależ to wspaniały przepis - Aganiok dzięki !!!!!!!!
Faktycznie czas pieczenia i mniejsza temp. dały rewelacyjne efekty wszyscy jedli je juz po upieczeniu i były wysmienite , MIĘKKIE, pACHNĄCE rewelacja!!!!!!!
I cóż, z pewną dozą niepewności zrobiłam ciasto na te pierniczki w pierwszą sobotę listopada i nie będę ukrywać, że wszyscy mnie przestrzegali: "oj to ciasto to się zepsuje, po co je robisz, chyba oszalałaś". A ja nie zrażona tymi ostrzeżeniami jednak je zrobiłam... i co? w sobotę upiekłam pierniczki i już ich prawie nie ma. Mimo, że pierniczków wyszła cała fura, żałuję, że od razu nie zrobiłam ciasta z podwójnej porcji. Mój pierniczkowy potworek (narzeczony) w dwa dni wykończył całą porcję ciasteczek i nawet nie udało mi się kilku uchować na choinkę. Pierniczki poszły "od ręki" bez likrowania. Bardzo mocno polecam przepis wszystkim niezdecydowanym. Po prostu SUPER, SUPER, SUPER.
Zrobiłam w tym roku pierwszy raz, wyszły bardzo dobre, puszyste i miękkie. Schowałam do puszki i czekam. Jedyną zmianą w przepisie było użycie zamiast mąki tortowej, mąki typ 650, jaką zawsze daję do wszystkich pierników, jako że z takiej właśnie mąki (lub zwykłej pszennej z dodatkiem żytniej) pierniki wychodzą najlepsze.
Dariza1 | 5.03.2007 13:20
Ciągle nie mam czasu aby dodać opinię, a są to ulubione pierniczki moich dzieci. Same je wycinają, układają na blaszce i prawie same pałaszują. Przepyszne. Serdecznie polecam. Naprawdę warto je zrobić.
heh... Moje pierniki dojrzewały od Świąt aż do zeszłego tygodnia...bo najpierw przepis znalazłam na tyle późno ze nie zdążyłam na Święta,a potem jakoś się nie składało żeby się nimi zająć. I w końcu przyszła pora... z pewną taką nieśmiałością zabrałam się za wałkowanie przeszło 8-tygodniowego ciasta:-D ...a bo to pleśń, salmonella i inne takie...ale pokusa była zbyt wielka żeby tak po prostu zrezygnować: Wyszły wspaniałe!!! Żyję, czuję się dobrze, a podniebienie doznaje jeszcze rozkoszy smaku... trzy inne przepisy ze stron Mniammniama pozostają daleko w tyle....
Zrobiłam je .Wyszły tak pyszne ,że w tegoroczne święta też zagoszczą na naszym stole ! Obdarowałam nimi moich najbliższych i znajomych.Jeszcze troszkę zostało więc możemy jeszcze cieszyć się ich smakiem.Dziękujemy i polecam wszystkim:-))))
MaGdaB | 7.01.2007 22:46
W tym roku robiłam je drugi raz i za rok też napewno zrobię. Są przepyszne i wprowadzają świąteczny nastrój już na kilka tygodni wcześniej. Polecam wszystkim.
Upiekłam pierniczki na początku grudnia, po ponad 6 tygodniowym oczekiwaniu na dojrzewanie ciasta. Zaraz po upieczeniu nie byłam nimi zachwycona.
Zapakowałam w puszkę i odstawiłam. Dzisiaj sprobowałam. Mięciutkie, smak wspaniały, nie za słodkie, w sam raz korzenne.
Dziękuje za przepis
Te pierniczki są niesamowite, biją na łeb na szyję wszystkie inne przepisy. Są idealne, nic dodać, nic ująć. Na pewno będę robić co roku :-) Dziękuję za świetny przepis ;-*
Ja nie wiem jak to się stało, że nie ma mojej opinii :( Robie pierniczki od kilku lat właśnie tych i w tym roku również. Stały miesiąć upieczone też trochę poleżały a teraz ostatki sie ostały. Są super i nic dodać nic ująć :)
Pierniki upieczone. Jest to przebój sezonu/świąt/, Bardzo aromatyczne, smaczne i warto było czekać 5 tyg, . Polecam wszystkim. Polukrowałam i leżą w słojach. Widok niesamowity.
Przepis absolutnie rewelacyjny. Te pierniczki stały się już tradycją świąteczną - zagniotłam ciasto już kolejny rok z rzędu i nie mogę się doczekać, kiedy je upiekę :)
Nie wiem jakim sposobem nie dodałam jeszcze opinii do tego przepisu. Pierniczki robiłam już czwarty raz, zawsze wychodzą pyszne, chrupiące i bardzo ich dużo.Uwielbiam te pierniczki i będę je robiła do końca swiata i o jeden dzień dłużej :)
Nie będę oryginalna jak napiszę że te pierniczki są świetne. Miałam mnóstwo frajdy z zagniataniem ciasta, zaglądaniem codziennie do miski i pieczeniem pierniczków :) niestety, 1 porcja to wcale nie jest dużo i już obiecałam rodzinie, że za rok robię trzy porcje!!!
Pierniczki sa super. Ja je ciut za wczesnie upiekłam, bo sie bałam ze nie zmiękną. Ale były już miękkie na cztery dni przed Wigilią. Dekorowałam gotową polewą czekoladową. Pycha. A ciasta było tyle, ze mi jeszcze na noworoczny piernik wystarczyło :-)
Rewelacja! Zrobiłam przed świętami z połowy porcji-wydawało mi się że tyle wystarczy, ale to błąd.Zniknęły błyskawicznie. Nie mogę czekać do następnych świąt-dzisiaj robię z całej porcji.Przepis poszedł do rodziny i znajomych.Dziękuję!
Nie lubię pierników, ale te goszczą na moim stole już od 3 lat. Zajada się nimi cała rodzina, a i ja się na nie czasem skuszę. Uwielbiam podjadać surowe ciasto. Rewelacyjny jest dodatek pieprzu. W dodatku robienie ciasta, pieczeni to już cała tradycja u mnie w domu.
Upiekłam wczoraj - moje pierwsze pierniki w życiu - a teraz czekam aż zmiękną. Zrobiłam w wersji lukrowanej (cukier puder z białkiem) i lukrowanej II (cukier puder z sokiem z cytryny) - te drugie chyba ładniej wyglądały. Ale najładniej wygladały niepolukrowane tylko posmarowane przed pieczeniem rozbitym jajkiem - pięknie wyrosły (rzeczywiście trzeba ciut grubiej wałkować ciasto co odkryłam po kilku blaszkach) i piękni się błyszczą. Poupychałam to wszystko w puszki i słoje i czekam. I bardzo dziękuję za przepis. W tym roku nie tylko zapełnię pierniczkami brzuszki najbliższych ale i ozdobię nimi choinkę. Pozdrawiam świątecznie. Kasia
Zabrałam się za nie trochę późno. Ciasto leżakowało tylko tydzień. Wczoraj upiekłam, całe 12 blach. Właściwie to zrobilam tylko ciasto i wsuwałam blachy, bo resztę czyli wykrawanie wzorów i układanie na blachę, należało do moich pociech. Dzieciaki wcinają nawet twarde. Ale muszę przyznać, że wyszły super. Jeszcze tylko muszą zmięknąć. Polecam, są naprawdę super.
Melduję, że po raz drugi pierniczenie zakończyło się sukcesem. :-)
W tym roku miałam większe foremki (za sprawą pewnego kochanego elfa), więc piernikowych puszek jest 5, zamiast siedmiu.
Ciasto jest rzadkie tylko jak jest ciepłe. Kiedy wystygnie, zaczyna gęstnieć. Ja wyrabiam je w melakserze z bardzo ciepłych składników (wtedy łatwiej je wymieszać) i tak przygotowane wręcz przelewam do pojemnika, w którym ma czekać do świąt. Po chwili jest już twardsze, a po 4-6 tygodniach w chłodzie jest już bardzo twarde. Więc nie martw się moja imienniczko, na pewno wszystko jest ok!
Zachęcona wszystkimi opiniami postanowiłam też spróbować (ostatni dzwonek).Ciasto już siedzi w lodówce, tylko coś chyba zrobiłam nie tak bo w moim cieście łyżka aż staje, a powinno być chyba rzadkie. Nie pozostaje nic innego jak tylko czekać.
Mój synek nie może się już doczekać kiedy będziemy piec pierniczki, dla niego 3 tygodnie to bardzo odległe czasy...
ciasto (podwójną porcję) zrobiłam jakieś 3 tyg temu, włożyłam grzecznie do lodówki i czekałam do wczoraj. Wczoraj stwierdziłam, że musze spróbować. wyjęłam dużą łyżką kawałek ciasta (które już całkiem twardawe się zrobiło i nie takie rzadkie jak w chwili zrobienia), rozwałkowałam i upiekłam. Oczywiście zapach mnie "zabił" dosłownie, więc zjadłam 4 pierniczki na ciepło - były boskie, chrupiące, pyszniutkie. A resztę przestudziłam i schowałam do szklanego słoja. Są twarde okrutnie, sprawdzać będę codziennie kiedy zmiękną. Moja rodzinka nic nie wie o próbie - będziemy je próbować za tydzień, jak zmiękną, póki co, schowane głęboko, oby tylko zmiękły. Wtedy będę wiedziała na ile wzceśniej przez Świętami je piec.
Lodówka jest dobrym rozwiązaniem. Natomiast jeśli idzie o czas, to wystarczy nawet tydzień, jednak im dłużej ciasto stoi, tym lepiej. Ja przygotowuję ciasto na dwa miesiące przed pieczeniem.
virtualia | 23.04.2004 10:18
kilka tygodni???? a mozecie sprecyzowac np 9 czy wystarcza 2-3 ? moge ciasto wstawic do lodowki? bo latem raczej trudno o chlodne miejsce
Święta, święta i już po! Dzięki pierniczkom były naprawdę wyjątkowe w tym roku i mimo ich sporej ilości wszystkim było mało :) Za rok co najmniej podwójna porcja! Biją na głowę wszystkie dotychczas własnoręcznie robione czy kupne... po prostu bezkonkurencyjne! I na dodatek zmiękły na czas i nie spłatały żadnego psikusa złośliwie twardniejąc (uff, a tak sie bałam!). Aganiok od dziś Twoje pierniczki wchodzą do kanonu świątecznego mojej rodziny - chwała Ci za to :D
noni1 | 29.12.2003 14:14
Tak jak wiekszosc Mniamowiczow popierniczylam. Pierniczki wyszly bardzo pyszne i pachnace najlepsze jak zmiekly pod wplywem lukru , ale i bez niego niczego nim nie brakuje, napewno przepis zagosci u mnie w domu.
Mycha | 27.12.2003 08:34
Skusiłam się w tym roku na TE pierniczki i innych juz robić nie będe - pyszne, mięciutkie i rozpływające się w ustach :) Poprostu mniam mniam !!!
Przepyszne pierniczki. Wyszło ich tyle, że bałam się, że wystarczą na na następne 3 sezony. A tu nagle zostało pół puszki. Część poleciała do Australii, część rozeszła się po Polsce. :-)
Są pachnące, pyszne i mięciutkie.
Zabka | 22.12.2003 21:31
W tym roku zgubiłam przepis, według którego piekłam pierniki już od dwóch lat. Może dobrze się stało, bo tamte były naprawde twarde i nawet leżenie i lukrowanie nic nie pomogły, żeby zmiękły. W tym roku wypróbowałam tych i nie moge opisać mojego zdziwienia, gdy po trzech dniach wszystkie były miękkie. Piekłam każda blache po 10 minut i tylko połowe polukrowałam, bo takie bez niczego też są super. Dziękuje bardzo za przepis.Już część poszła w świat jako prezent, a część już nie dotrwała do świąt (zniknęła w magiczny sposób;))
Trudno być oryginalnym w wyrażeniu opinii na temat tego przepisu, bo jak się wydaje wsystko zostało już napisane. Te pierniczki są jednak takie mniamuśne, że nie sposób milczeć po ich spróbowaniu.
Droga Aganiok, czytam te opinie i są takie jakbym je sama wszystkie napisała, włącznie z tą o podwójnej ilości ciasta (dzisiaj je bedzie wykrawać Ewka, moja córka z koleżankami), na Nowy Rok bedzie jak znalazł. Dziękuję.
paula-TO | 19.12.2003 21:46
Jestem wielbicielka przepisow Aganiok. Zawsze, gdy jakis nowy sie pojawia na stronce, natychmiast biegne by og wyprobowac. Pierniczki wyszly wspaniale. Moj maz razem z tata jak sie za nie zabrali to sami pochloneli cala blaszke!!Dziekuje za przepis
Hm... właśnie leczę się tymi pysznościami po przejściach w pracy - bajer!!!! Nie myślałam że one - nie te przejścia ale pierniczki będą TAKIE dobre - PYCHOTA!!!
saruh | 18.12.2003 13:29
Zrobiłam:)) troche więcej przypraw dodam następnym razem.. są pychota wyszło mi ok 120 będa dodane do prezentów gwiazdkowych. już będe je robić co roku:)) pozdrawiam
agatab | 17.12.2003 18:55
Te pierniczki są naprawde pyszne! W przyszłym roku zrobię podwójną ilość ciasta. Dziękuję za wspaniały przepis.
Zrobiłam i ja! Ciasto tak mnie rozochociło, że myślałam, że surowe wyjem łyżką, ale nie...poczekam...choć będzie trudno :))) Po świętach napiszę jakie wyszły, ale coś intuicja mi mówi, że zrobią furrorę i od zawsze będą na wigilijnym stole w naszej rodzinie...
Kochana Aganiok, dzięki za przepis, natychmiast (bo czas jest już "wysoki" zabieram się za nie. Nie robiłam nigdy drobnych pierniczków, bo kiedyś, raz w życiu mi nie wyszły. Teraz to się zmieni. Nawet święta są całkiem inne z pierniczkami.
Pierniczki rzeczywiście są wspaniałe, ale nie zgodzę się z wcześniejszą opinią, że tylko w wykonaniu Aganiok! Z tego by mogło wynikać, że inne osoby nawet nie powinny się do nich zabierać :-) A strata byłaby to wielka, bo lepszych pierników nie jadłam. Szkoda tylko, że tyle trzeba na nie czekać.
Polecam ten przepis bardzo!