Tutaj liczy się dobry smak, pyszny humor i szeroki uśmiech. Gotujemy smakowicie, uczymy sie nowych smaków i aromatów, rozmawiamy. Życzliwość i dobre słowo są tu najważniejsze.
Najlepsze na wietrze, z mocną spaloną skórką, która parzy w usta. Tylko z solą!
Ogniska w domu palić się nie da, niestety. Ale w końcu od czego są piekarniki...
Bardzo lubię pieczone ziemniaki
Najbardziej z ogniska - ich aromatu w kuchni nie da się w żaden sposób podrobić. Jedyne co można, to zamknąć oczy i wcinając ziemniaki pieczone w piekarniku wspominać smak tych z ogniska i... planować wyjazd za miasto.
Pyszne są z wszelkimi dodatkami. Najlepiej jednak chyba pasują do nich świeże masło i twarożki.
Bardzo lubię pieczenie ziemniaków w domu
Piekarnik musi buzować, że hej! I to nie 10 minut, nie dwadzieścia, ale co najmniej godzinę, albo i trochę dłużej! W całym domy wtedy cieplej i pachnie ziemniakami obłędnie.
Przyznam się, że w czasie pieczenia ziemniaków nie włączam wywietrznika - bardzo lubię ich zapach.
Dodatki - w zasadzie mogą być...
Najbardziej lubię pieczone ziemniaki tylko z masłem i solę, zapijane zimnym mlekiem. Czasem podaję z różnymi nadzieniami na bazie twarożku lub serów pleśniowych.
Cała tajemnica tkwi w tym, by nadzienie było zimne, a ziemniaki gorące!
By pięknie się prezentowały na stole, po upieczeniu należy je nakroić na krzyż i mocno przycisnąc palcami z czterech stron, tak by się rozchyliły rozkosznie...
A przygotowując pieczone ziemniaki zawsze pamiętam o kilku rzeczach:
- po pierwsze wybieram ziemniaki jednakowej wielkości - wtedy mam pewność, że wszystkie będą upieczone jednakowo,
- przed pieczeniem dokładnie je myję szczotką pod bieżącą wodą - nie ma bowiem nic smaczniejszego nić chrupka skórka upieczonego ziemniaka!
- żeby przyspieszyć pieczenie i co najważniejsze by zapewnić równomierne upieczenia, ziemniaki przed pieczeniem nakłuwam kilka razy głęboko widelcem, lub jeszcze lepiej w każdego wkłuwam na wylot metalową wykałaczkę.
Z określeniem „Pieczone ziemniaki” kojarzy mi się potrawa przygotowywana i owszem „na wietrze” i „na ognisku”, ale w specjalnym, zrobionym po cichu w pracy, garze Taty. Warstwy ziemniaków, buraczków i … Ech, odzwierciedlenie tych wspomnień znalazłam już na stronie w jakowym przepisie ze Śląska pochodzącym.
Ale, ale … do rzeczy. Pieczone ziemniaki, przygotowane w piekarniku, z różnymi kombinacjami przypraw „wsuwa” nawet mój syn zupełnie nie akceptujących kartofli w innej formie, te pochłania.
Uwielbiam pieczone ziemniaki :)))) Już nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie zrobi się ciepło i będę mogła w ogrodzi zrobić ognisko, aby później upiec je w popiele :))) Potem tylko sól i mniaaaam :))) Poezja :))) W ogóle mam ziemniaczaną rodzinkę i kiedy za oknem śnieg lub deszcz, często pieczemy ziemniaczki w... piekarniku ;) Jest przecież tyle możliwości: całe, w sosiku, nacinane z odrobiną masła i ulubionych przypraw, drążone z wkładką itd. Można wymieniać w nieskończoność :)))
ja ze względu na czas, najpierw gotuje w mundurkach....wiem, wiem to pójście na łatwiznę, też popdaję z tymiankiem, lub rozmarynem, pyszne z twarożkiem, lub skropione miodem...
Środek zimy... Kobieta w ciąży z okropną chęcią na pieczone w ognisku ziemniaki... Uważacie, że zachcianka nie do spełnienia. To nie znacie mojego męża. Wyszorował kilka ładniejszych ziemniaczków i wsadził je do... żaru w kominku. Takim zwykłym, domowym. Odnalazł smak i aromat! Ziemniaczki były rewelacyjne! Ja uwielbiam je z masłem czosnkowym (jak do grzanek). Polecam nasz patent. Można rozkoszować się pieczonymi ziemniakami poza sezonem ogniskowym, a i wtedy, gdy w sezonie aura nie sprzyja.
A dlaczego nie ma w nich tymianku, najlepiej świeżego, a przy braku może być suszony. Ja nie mam też tyle cirerpliwości, aby czekać na ziemniaki pieczone w całości. Po ich wyszorowaniu i osuszeniu kroję na ćwiartki, wrzucam do miski, wlewam 2 łyżki oliwy, solę do smaku i posypuję suszonym lub drobno posiekanymi listkami tymianku. Układam na blasze skórką do spodu i wkładam do nagrzanego do 200 stopni Celsjusza piekarnika - zapach już po chwili, a smak nieco później, ale szybciej niż gdybym piekła w całości. Moja rodzina się nimi zajada. Podaję je jako dodatek do mięs, zapiekanych serów pleśniowych lub zamiast frytek dla dzieci - są zachwycone.