Niedotkliwe oszczędzanie przez zdrowsze gotowanie!

Grzegorz, Mniammniam.pl Grzegorz, Mniammniam.pl | 2009-02-25 |    ranking ranking ranking ranking ranking    opinia 11   like 35

Nie umiem obejść się bez parmezanu, suszonych pomidorów w oliwie, prawdziwego bekonu, aromatycznej owocowej herbaty. Źle się czuję, gdy nie mam w spiżarce ryżu arborio, puszki anchois, kilku puszek oliwek, słoiczków pesto i marynowanych bakłażanów. Chory jestem, gdy na półeczce z przyprawami co najmniej jeden pojemnik jest pusty (a że nie lubię chorować, uzupełniam je na bieżąco). Po prostu nie umiem zrezygnować z niektórych smaków. Co jednak począć w czasach kryzysu? Poddać się mu, czy może....

...znaleźć na kryzys sposób?

Zanim poszukamy skutecznego i niezbyt dotkliwego sposobu na kryzys, zajrzyjmy w kilka miejsc. Przeglądając przeróżne fora oraz strony internetowe zauważyłem mnóstwo pytań o przepisy na niedrogie dania. Jak się okazuje, w odpowiedziach królują placki ziemniaczane (uwielbiam je), pierogi leniwe, zapiekanki makaronowe i nieśmiertelne kotlety mielone (które dobrze zrobione są świetne). I niewiele więcej. A przecież za przykładowe 5 zł można zrobić mnóstwo świetnych smakowitości, chociażby sycącą tortillę, tradycyjne pyzy, zdrową i pełną mikroelementów kaszę gryczaną na przeróżne sposoby, sycące racuchy, pęczak, naleśniki na wiele rozkosznie przepysznych sposobów, mnóstwo sosów do makaronów, zapiekanek, bezmięsnych kotlecików oraz potraw krótko smażonych "stir-fry" na modłę dalekowschodnią: mnóstwo warzyw, ociupinka mięsa, maksimum smaku. Można by powiedzieć: jest z czego wybierać, wystarczy tylko chęć. Ale tanie gotowanie nie jest moim jedynym "kryzysowym" pomysłem.

A może paradoksalnie wykorzystać ów kryzys do polepszenia swojego życia. Bo oszczędzając i bardziej dokładnie wybierając to, co jemy, możemy stać się zdrowsi i cały czas poznawać nowe smaki, nie rezygnując z tego, z czego nie możemy, czyli na przykład w moim przypadku z parmezanu. Z niego nie zrezygnuję, bo nie będę musiał - zmieniając odrobinę sposób odżywiania, poświęcając nieco więcej czasu na gotowanie (w zasadzie mógłbym to robić cały czas), dokładnie planując zakupy i wybierając bardziej wartościowe produkty, sporo zaoszczędzę i zawsze będzie mnie będzie stać na ten ser (bo ja bez niego nie mogę żyć i już). Jeśli masz ochotę na mądre oszczędzanie i lepsze samopoczucie, czytaj dalej, w innym zaś przypadku moje rady nie będą Cię interesować. Bez względu na Twoją decyzję, polecam Ci nowy przepis na ciasto czekoladowe "bardzo czekoladowe ciasto z czekoladą", które jest dobre w każdym momencie - chyba nic tak bardzo nie poprawia humoru, jak taki ogrom brązowej słodyczy. Ciasto może nie należy do najtańszych, ale jest tak bardzo kaloryczne i megapolepszające humor, że nie potrzeba go dużo.

Jedz zdrowiej, czyli lepiej i... mniej
To pierwsze zalecenie jest proste - od lat dietetycy promują piramidę żywieniową, która zawiera najwięcej warzyw oraz kasz oraz pieczywa pełnoziarnistego, a najmniej mięsa i wysokoprzetworzonych produktów. Ale... w sklepach jest takie mnóstwo kolorowych opakowań, zachęcających nas do ich kupienia. Marchewka zaś i seler aż tak pysznie nie wyglądają. A są dużo zdrowsze od pseudowędlin czy gotowych dań oraz wszelkich "pomysłowych" produktów.
Zrezygnowałem praktycznie z kupowania wędlin (robię je sam w przydomowej wędzarce, jak również bez wędzenia). Oczywiście, mieszkając w bloku raczej nie byłoby to możliwe. Ale zamiast kupować pięknie prezentujace się "wędliny" na sklepowych półkach (to niesamowite, jak dosłownie po kilku godzinach od kupienia, zmieniają swój wygląd w naszych lodówkach, nieprawdaż) można rozejrzeć się za małym zakładam masarskim z tradycjami, który ma wiernych klientów. Oczywiście nie będzie tam taniej niż w supermarkecie. Ale tylko pozornie. Bowiem jakość kiełbasy, czy szynki będzie nieporównywalna. Lepiej kupić jej mniej i delektować się prawdziwie tradycyjnym smakiem, niż kłaść na kanapce erzatz zwany "szynką z komina" (która to szynka nawet koło komina nie leżała, ale za to jest w niej nie więcej niż pół prawdziwego mięsa).
Zaoszczędzisz mnóstwo pieniędzy rezygnując z mrożonek. Zarówno gotowych dań jak i warzyw. Oczywiście mrożonki mają wielką zaletę - pozwalają szybko przygotować wartościowy posiłek. Sam z nich często korzystałem. Do momentu, kiedy sprawdziłem ile więcej surowych warzyw mogę kupić za cenę paczki mrożonych. Moim zdaniem różnica nie jest warta tych paru minut "zaoszczędzonych" na obieraniu.
Od lat oczywiście nie kupuję warzyw w supermarketach. Ich jakość pozostawia, podobnie jak wędlin, mnóstwo do życzenia. Na targowisku, nie dość, że wybór większy to i ceny dużo niższe. Staram się kupować warzywa od producentów, a nie pośredników.
Dokładnie zawsze czytam etykiety. Unikam wszelkich chemicznych dodatków: barwników i konserwantów. Bo wiem, że odżywiając się naturalnie, dbam o swoje zdrowie i oszczędzam na... lekarzach.

Zgodnie z rytmem natury
Zimą nie kupuję pomidorów ani śliwek, chociaż pięknie wyglądają i kuszą kolorami w każdym prawie sklepie. Wiem, bowiem, że nie mają ani smaku ani aromatu. Mają za to mnóstwo środków chemicznych, dzięki czemu udało im się dotrzeć do nas z dalekich krajów. Podobnie z daleka omijam rzodkiewkę w grudniu, truskawki w styczniu. Nie kupuję świeżych ogórków w marcu, cukinii i bakłażanów. Czasem skuszę się tylko na sałatę. Świeże zioła (szczypiorek, natkę i bazylię) hoduję na parapecie - nie dość, że są zawsze świeże i bez wspomagaczy, to dodatkowo traktuję je jako orzeźwiający soczysta zielenię element dekoracyjny w kuchni.
Moja znajoma, kiedy usłyszała to, co właśnie napisałem, zapytała się: "To jakie warzywa jeść w takim razie w zimie, przecież jest ich tak mały wybór! Tylko marchewka, selery, pory i kapusta. A, jeszcze buraki i pietruszka. Przecież to stanowczo za mało. Przecież to się szybko znudzi." Zabrałem więc ją na targ. A tam, oprócz wspomnianych warzyw i cebuli (o której moja Znajoma zapomniała wspomnieć, bo ma do niej mały uraz) znaleźliśmy jeszcze cykorię, rzepę, pasternak, mnóstwo rodzajów fasoli, pieczarki, boczniaki, czosnek, chrzan, suszone grzyby, kwaszone ogórki, kiszoną kapustę. Oraz oczywiście jabłka w ogromnym wyborze i cytrusy oraz banany, które akurat zimową porą w naszym klimacie smakują najlepiej. Taki wybór daje, jak się okazuje, już spore możliwości przygotowania zdrowych i niedrogich dań pełnych witamin i wartości odżywczych. Z pomocą dobrych przypraw można z tych warzyw wyczarować setki oryginalnych smakołyków.

Rób przemyślane zakupy
Nigdy nie wybieraj się na zakupy z pustym żołądkiem - powtarzają nam spece od marketingu. I mają rację. Niespecjalnie przepadam za zakupami i zwykle robię je bardzo wcześnie, kiedy nie ma jeszcze dużo ludzi. Zauważyłem, że kupuję duuuużo więcej, niż potrzebuję, kiedy jestem głodny. Kiedy zaś brzuszek mam pełny, do koszyczka wkładam tylko to, co mam na kartce. Bo dużo mniej wydasz na wszelkie zakupy, jeśli je wcześniej zaplanujesz na spokojnie w kuchennym zaciszu przy kubku herbaty. Ja lubię takie planowania. Mieszkam z dala od sklepów i robię zakupy raz na tydzień. Czyż to nie przyjemne w piątek wieczorem obmyślać, co będzie na obiad we wtorek, a co na kolację w czwartek? Oczywiście, nie zawsze trzymam się ściśle wytyczonego planu, generalnie jednak taki sposób pozwala na bardzo racjonalne "zarządzanie" prowiantem. Planowanie zakupów ma jeszcze jedną wielką zaletę - udało mi się bardzo ograniczyć wyrzucanie jedzenia - każdemu z nas bowiem zdarza się przetrzymać coś w lodówce zbyt długo, zwłaszcza, jeśli zakupy robimy impulsowo i kupujemy często, zapominając o tym, że już mamy spore zapasy. Z czerstwego pieczywa można zrobić też coś bardzo dobrego...

Nie wszystko musi być ze sklepu
Gotowe produkty znacznie skracają czas przygotowania. To jest prawda i nie jest. Moim zdaniem kilka, czy kilkanaście minut dłużej w kuchni każdego dnia nie jest warte nawet nie tyle nawet pieniędzy, które zaoszczędzimy przygotowując niektóre produkty własnoręcznie, ale przede wszystkim nie jest warte smaku i aromatu oraz wartości odżywczych. Oczywiście dużo szybciej jest kupić kubek jogurtu, ale nie równa się on z przygotowanym w domu. Cukrowi waniliowemu z prawdziwą wanilią nawet do pięt nie dorasta cukier "waniliowy" z waniliną. Wcześniej wspomniane wędliny domowe, także bez wędzenia to klasa sama w sobie. Majonez ukręcony ze świeżych żółtek z dobrze dobranym olejem to ma dopiero smak! Twarożek na bazie wiejskiego mleka (do kupienia na każdym większym targowisku) z parapetowym szczypiorkiem moim zdaniem godny jest królewskiego podniebienia. Domowy bulion jest zdrowy i zawiera tyle soli, ile chcemy, a nie ile doda do niego producent.
Nie będę nawet wspominać o tzw. daniach gotowych (pizzie, naleśnikach, pierogach, czy daniach słoikowych, o torebkowych (sprawdź moje naturalnie dobre pomysły na ryby) nie wspominając), bo moim zdaniem można ich użyć tylko w sytuacjach awaryjnych.
O zimie warto pomyśleć już latem i przygotować się na nią, zamykając słońce w słoikach.

Podobno, jak podają dane statystyczne, większość naszych wydatków pochłania jedzenie. A jedzenie dostępne w sklepach jest coraz gorszej jakości. Myślę, że teraz właśnie jest najlepszy moment by się zastanowić nad tym, co mamy na talerzach i zacząć oszczędzanie przez gotowanie. Dodatkowo z dużą korzyścią dla naszego zdrowia i samopoczucia. I jak nas "dociśnie" to i tak będziemy mieli kawałek parmezanu w lodówce. Bo przecież bez parmezanu przynajmniej ja nie umiem się obejść.

Spróbuj moich nowych pomysłów na dania tania niesłychanie i jeszcze bardziej smakowite:
Wieprzowina szybko smażona z sosem sojowym
Zapiekanka serowo-makaronowa
Wątróbka na sposób tykociński
Zupa z ziemniaków i soczewicy
Zupa fasolowa na sposób toskański
Pieczone ziemniaki z pieczarkami
Biała kiełbasa zapiekana z soczewicą
oraz Bardzo czekoladowe ciasto z czekoladą - niezawodne, jeśli trzeba komuś błyskawicznie poprawić humor

Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.