Mleko? Nie tylko od krówki :)

Kasia Marks Kasia Marks | 2014-07-16 |    ranking ranking ranking ranking ranking    opinia 13   like 2

Mleko to pierwszy pokarm, który spożywamy po przyjściu na ten najlepszy ze światów. Nieważne, czy to mleko naturalne, czy sztuczne. Nikt nowo narodzonemu maluszkowi nie da do jedzenia pęta kiełbasy czy marchewki. No dobrze, ale co dalej z tym mlekiem, kiedy przestajemy być oseskiem? Wierzyć tym, którzy wychwalają mleko pod niebiosy, czy tym, którzy dopatrują się w nim wszelkiego zła tego świata?

Mleko? Nie tylko od krówki :)


Mówisz mleko, myślisz krowa ;)
Z mlekiem krowim jest tak, że początkowo ludzie nie trawili laktozy. Dlatego kiedyś mleko w swojej pierwotnej postaci praktycznie nie było spożywane, robiono z niego jedynie przetwory. Jednak w pewnym momencie część gatunku ludzkiego zmutowała i - bang! - zaczęliśmy trawić laktozę. Nie wszyscy, po dziś dzień mieszkańcy Dalekiego Wschodu w ogóle nie piją mleka, a na wielu obszarach reszty globu nietolerancja laktozy sięga kilkudziesięciu procent, nawet w nie tak odległej Grecji jest to ok. 70%.

Może to właśnie stąd bierze się tyle opinii, że mleko krowie jest szkodliwe. Jednak nie jest to do końca prawdą. Jest ono szkodliwe dla osób z nietolerancją laktozy, która ma kilka postaci (ciekawostka: u dorosłych osób nie pijących mleka po kilku latach następuje zanik produkcji laktazy, czyli enzymu trawiącego laktozę), oraz dzieci i dorosłych z alergią na białka mleka.

Koza też daje m(l)eeeeko ;)
Skoro mleko od krowy bywa kłopotliwe dla zdrowia, ludzie wymyślili, że można wykorzystać inne zwierzęta gospodarskie jako źródło mleka. Ba, były one dawcami mleka jeszcze zanim zaczęliśmy trawić laktozę.

Mleko kozie jest chyba najpopularniejsze po krowim. Wiele osób pijących po raz pierwszy kozie mleko twierdzi, że "zalatuje kozą". Tymczasem świeże mleko przechowywane w prawidłowych warunkach ma niemal neutralny smak.
Kozie mleko ma inny skład, a nawet kolor, niż to od krowy. Jest zbliżone składem do ludzkiego, ale nie czarujmy się, nie zastąpi go i nie może być podawane niemowlętom. Za to jest wybawieniem dla osób ze skazą białkową, bo zawiera o wiele mniej kazeiny, która właśnie wywołuje reakcje alergiczne. Ma również mniej laktozy, dzięki temu część osób z brakiem laktazy może go pić, ale nie każdy.
Kozie mleko jest lekko żółtawe i o wiele słodsze. Zawiera witaminy A i B13, ta ostatnia jest ważna dla budowy i regeneracji tkanek. Prebiotyki zawarte w kozim mleku są pożywką dla flory bakteryjnej w jelicie grubym. Poza tym zawiera kwasy tłuszczowe omega-6. Kozie mleko wskazane jest dla osób cierpiących na anemię, gdyż poprawia gospodarkę żelazem.

Mleko owcze - w Polsce wykorzystuje się je jedynie na Podhalu. Na nizinach znamy przede wszystkim produkowane z niego sery: oscypki, bryndzę, bundz (bunc). Ci, którym dane było odwiedzić bacę, gdzieś na hali, mogli również spróbować żentycy - świetnie gasi pragnienie i jest znakomita na... syndrom dnia poprzedniego :D Mleko bezpośrednio od owcy ma jednak specyficzny smak, więc pije się go bardzo rzadko.
Owcze mleko zawiera dużo wapnia, fosforu i potasu. Jest szczególnie polecane osobom cierpiącym na osteoporozę. Ma też najwięcej tłuszczu i jest o wiele bardziej kaloryczne niż krowie i kozie.

W Europie pozyskuje się jeszcze mleko od bawołów. We Włoszech produkuje się z niego słynny ser mozzarella di buffala. Bawole mleko używane jest również na Bałkanach, na Węgrzech oraz w Azji, szczególnie w Indiach.

Regionalnie wykorzystywane jest także mleko: kobyle (Mongolia), wielbłądzie (państwa arabskie), lamie (w Peru), reniferze (przez Lapończyków) oraz jacze (w Tybecie).

Rośliny też dają mleko ;)
"Mleko" roślinne to nie tylko alternatywa dla mleka zwierzęcego, ale także podstawowy mleczny napój dla osób z nietolerancją laktozy oraz wegan. Skład mleka roślinnego różni się w zależności od rośliny z jakiej zostało przygotowane, ale wszystkie jego rodzaje są bogatym źródłem białka i wapnia.

Roślinne mleko można przygotować samodzielnie w warunkach domowych lub kupić gotowe napoje w kartonach lub puszkach. Jednak w przypadku kupnych należy zachować czujność i czytać listę składników, ponieważ często są one dosładzane lub mają dodatek soli oraz konserwantów.

Natomiast przygotowanie mleka w domu jest bardzo proste i wymaga jedynie posiadania blendera oraz odrobiny cierpliwości. Zazwyczaj 1 szklankę składnika bazowego moczy się przez noc, a następnie dodaje się 3-4 szklanki wody źródlanej lub przegotowanej i miksuje, potem przecedza się przez gęstą gazę lub pieluszkę tetrową.

Mleko sojowe - to zdecydowanie najpopularniejsze mleko roślinne. Można je kupić gotowe w kartonie lub zrobić samemu w domu. Jest bardzo bogate w białko oraz wapń, fosfor, magnez, potas i inne mikroelementy. Sojowe mleko jest bardzo sycące i pasuje do wszystkiego co robisz w kuchni, zaczynając od kawy, a kończąc na naleśnikach i wypiekach. Z mleka sojowego przyrządza się tofu.
Jest jedno ale - soja często powoduje reakcje alergiczne i równie często jest modyfikowana genetycznie.
Domowym sposobem mleko sojowe można uzyskać zalewając szklankę soi 3 szklankami wody i zostawiając na noc. Rano napęczniałą soję z wodą wrzuca się do blendera, dodaje kolejne 3 szklanki wody i miksuje. W przypadku soi masę trzeba zawsze gotować, ok. pół godziny, a następnie pozostawić do odcieknięcia na gazie. Uzyskane mleko można doprawić, najlepiej pasuje wanilia.

Mleko kokosowe - to drugie lub trzecie co do popularności mleko roślinne. Można je kupić w puszce lub kartonie niemal w każdym sklepie, a już na pewno w sklepach z żywnością orientalną. Jednak przeczytajcie dokładnie skład, bo dodatki mogą zaskoczyć i to wcale niepozytywnie.
Mleko kokosowe ma delikatny smak kokosa i bogatą listę składników, które bardzo pozytywnie wpływają na organizm. Znajdziecie tu sporo wapnia, magnezu, potasu, żelaza, fosforu. Oprócz tego jest bogatym źródłem witamin, minerałów, aminokwasów, zdrowych tłuszczy, przeciwutleniaczy, węglowodanów, błonnika oraz białka.
Mleko kokosowe doskonale pasuje do potraw azjatyckich, deserów oraz drinków. Jest bardzo wszechstronne, więc naprawdę warto mieć je w domu.
Zrobienie mleka kokosowego w domu jest banalnie proste, a do tego niedrogie. Wiórki lub płatki kokosowe należy zalać wodą zimną i zostawić na noc, rano wystarczy zmiksować wszystko razem i przelać przez sitko wyłożone gazą, można zostawić do odcieknięcia. Zlać do zakręcanej butelki lub słoika i przechowywać w lodówce przez 2-3 dni.

Mleko ryżowe - coraz częściej można je kupić w kartonach, ale tak jak w przypadku mleka sojowego i kokosowego warto przeczytać skład, bo niemal zawsze jest dosładzane (warto wiedzieć czym). To znakomite mleko dla osób z nietolerancją laktozy i glukozy oraz alergiami. Może być przyrządzane zarówno z ryżu białego, jak i brązowego.
Mleko ryżowe ma żółto-brązowy kolor, a jego lekko słodkawy smak sprawia, że jest znakomitym dodatkiem do koktajli owocowych i czekoladowych. Pasuje również do deserów i wypieków.
W domu przygotujesz mleko ryżowe z dowolnego ryżu. Ryż trzeba gotować w wodzie do lekkiego rozgotowania, następnie zmiksować z wodą. Można dosłodzić syropem z agawy lub klonowym oraz dodać nasionka wanilii.

Mleko migdałowe - subiektywnie powiem: to najpyszniejsze mleko roślinne. Ma lekko orzechowy, naturalnie słodki smak. Jest bogate w wapń, magnez, cynk, potas, selen, żelazo, witaminę E. Polecane jest przy chorobie refluksowej żołądka, nadkwasocie i wrzodach. Można je podawać już 4-miesięcznym maleństwom.
Można kupić mleko migdałowe w kartonie, ale w tym wypadku zdecydowanie polecam Wam przygotowanie go we własnej kuchni. A to dlatego, że oprócz mleka uzyskacie pyszny "twarożek" migdałowy. I tu też należy zalać migdały (najlepiej obrane, choć spotkałam się z przepisami, gdzie stosowano migdały ze skórką) i pozostawić na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Rano wystarczy zlać wodę, w której się moczyły, zalać świeżą wodą i zmiksować, a potem przecedzić przez bardzo gęstą gazę. Najlepiej zostawić całość do odcieknięcia na kilka godzin. Odcisnąć. Mleko można przechowywać około dwóch dni w lodówce. A "serek" z pulpy migdałowej będzie świetny np. na sernik na zimno ;)

Mleko z orzechów nerkowca - zauważyłam, że weganie naprawdę je lubią. Nic dziwnego, bo ma lekko słodkawy, delikatny smak. Na dodatek tak jak w przypadku mleka migdałowego bardzo często wykorzystuje się pulpę z orzechów do wszelkich "serków", z których można przygotować znakomite desery, włącznie z sernikami.
Mleko to ma w sobie sporo białka, a także żelazo, miedź, magnez oraz witaminy E, PP i z grupy B. Ponoć nerkowce chronią przed cukrzycą typu drugiego, więc warto je uwzględnić w diecie.
W domu zrobisz je podobnie jak mleko z migdałów.

Mleko owsiane - niesamowicie prosto je zrobić, a do tego czai się w nim wiele dobrego, postanowiłam więc i jemu poświęcić kilka słów. Jest bogatym źródłem białka oraz witamin z grupy B, witaminy E, lecytyny oraz pierwiastków takich jak krzemionka, wapń, magnez, sód i miedź. Oprócz tego jest zawiera dużo błonnika i ma właściwości uspokajające.
Można kupić mleko owsiane w kartonie, ale zazwyczaj jest ono dosyć drogie. A przecież płatki owsiane są tanie jak barszcz i można je dostać w każdym sklepie. Wystarczy zalać je wodą zimną lub ciepłą na noc, a rano zmiksować wraz z 3-4 szklankami wody źródlanej i przecedzić.

"Mleko" można zrobić z wielu innych roślin: z większości orzechów, zbóż, nasion słonecznika lub sezamu. Warto poszukiwać nowe smaki i odkrywać nowe roślinne napoje.

Wybierać mleko zwierzęce czy roślinne? Myślę, że zależy to od naszych upodobań smakowych, zdrowia i obranego stylu życia. Tak czy inaczej warto pić mleko i nie tylko po to, by być wielkim, ale dlatego, że jest pyszne :) A jakim szlakiem wiedzie Wasza mleczna droga? :)

Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.