Król Kalafior kwieciem obsypany

Magdalena Ziarnek Magdalena Ziarnek | 2004-08-29 |       opinia 3   like 6

Pierwsze kalafiory pojawiają się na straganach wczesnym latem. Jeśli mamy refleks, możemy już wtedy zaspokoić kalafiorowy głód. Jeśli nie -musimy przeczekać letni okres posuchy i jesienią rzucić się z zapałem na późniejsze, jesienne kalafiory.

Botaniczne co nieco
Kalafior należy do rodziny krzyżowych (kapustowatych) - Brassicaceae. Jest bliskim kuzynem, a w zasadzie - "synem" - kapusty. Bo to właśnie kapusta warzywna (Brassica oleracea) uprawiana jest w wielu odmianach, wśród których są tak dobrze nam znane: brukselka, kapusta głowiasta biała, czerwona i włoska, jarmuż, kalarepka, brokuły, no i w końcu -nasz dzisiejszy bohater.
Zawiły rodowód kalafiora utrwalony został w jego nazwie łacińskiej - Brassica oleracea var. botrytis, albo -jak kto woli - Brassica oleracea subvar. cauliflora.

Droga na europejskie stoły
W zasadzie droga ta nie była ani długa ani skomplikowana. Dzięki Maurom kalafior pojawił się w XV wieku najpierw w Hiszpanii, potem przewędrował do Włoch. A stamtąd - na szczęście -został sprowadzony także do Polski.
W tej chwili kalafiory uprawiane są niemal w całej Europie (w łagodnym klimacie Francji, Izraela, Włoch i Hiszpanii rosną odmiany zimowe), a nawet w Indiach, gdzie wyhodowano odmiany znoszące ciepły i wilgotny klimat.

Kwiatostan wart schrupania
Częścią jadalną kalafiora jest duży, okrągły, zwykle biały lub kremowy, kwiatostan. Zbiera się go, kiedy ciasno ułożone pąki kwiatowe są jeszcze słabo rozwinięte. Kwiatostan ten wyrasta na szczycie krótkiej, mięsistej łodygi i otoczony jest przez liście o grubych ogonkach.
Zarówno łodyga, liście jak i osławiony kwiatostan to części spichrzowe rośliny (tzn. magazynujące substancje odżywcze). To dlatego właśnie kalafiory warto jeść! Zawierają bowiem sporo soli mineralnych (sole potasu, wapnia, fosforu i siarki) i witamin. Zawartość witaminy C to aż do 150 mg%, dużo tu poza tym witaminy B3 (cennej przede wszystkim w diecie dzieci).

A jak jemy kalafiora? Oczywiście - z apetytem! A poza tym można go jeść na surowo, lekko zblanszowanego albo całkiem ugotowanego. Możemy do niego dodać sos beszamelowy, masło z bułką tartą, albo lekki sos złożony z octu winnego i dobrej oliwy.
Całe mnóstwo przednich potraw możemy wyczarować z tak wdzięcznego warzywa! Sałatki, zapiekanki, tarty, zupy - co tylko dusza (a raczej żołądek) zapragnie!

Smacznego (i zdrowego)!

Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.