osiem jajek pęczek zielonej pietruszki ćwierć kostki masła dwie łyżki kwaśnej śmietany dwie łyżeczki dobrej musztardy [tylko nie z całymi ziarnami gorczycy!] trochę tartej bułki masło do smażenia.
sposób przygotowania
Potrawę zaczynam od ugotowania jajek na twardo. Żeby w czasie gotowania nie popękały do wody dodaję kilka łyżek soli kuchennej - dzięki temu, jak nawet jajko pęknie zawartość nie wydostanie się na zewnątrz.
Kiedy jajka ugotowane całkowicie - a trwa to co najmniej 6 minut [zawszeć jednak gotuję je dla pewności kilka minut dużej], ochładzam je pokojowej temperatury i przystępuję do najtrudniejszego etapu.
Jajka bowiem należy przekroić wzdłuż na połówki ale... razem ze skorupkami, tak by te skorupki jak najmniej uszkodzić.
Robię to tak: jajko trzymam lewą ręką w całej dłoni, którą mam na w pól otwartą, drugą ręką, w której uprzednio umieściłem duży nóż szybkim a zdecydowanym ruchem uderzam w jajko, tak by nóż prawie całkowicie przepołowił jajko. Skorupka na brzegach się trochę pokanceruje, ale to dodaje takim jajkom uroku. Przpoławianie jajek na pozór wydaje się trudne - wystarczy tylko na kilku sztukach przez chwilę poćwiczyć....
Kiedy wszystkie jajka są przepołowione za pomocą łyżeczki wydłubuję je ze skorupek, cały czas uważając, by tych skorupek nie naruszyć. Skorupki odkładam na bok. A wydłubane jajka siekam nożem na małe kawałeczki - tak siekam, a nie mielę przez maszynkę - doprawdy dzięki temu są dużo smaczniejsze i mają bardziej zdecydowany charakter!
Posiekane jajka mieszam z drobno posiekana nacią pietruszki - tak by żółć, biel i soczysta zieleń się wymieszały ze sobą. Do tego dodaję śmietanę, miękkie masło, musztardę, odrobinę soli [zależy jak słona jest musztarda] oraz znaczną szczyptę czarnego, świeżo zmielonego pieprzu. Dokładnie wszystko mieszam. I to już w zasadzie koniec - masą napełniam skorupki jajek.
Kiedy wszystkie napełnione odstawiam do lodówki. Bowiem.... takie jajka robię na dzień przed śniadaniem Wielkanocnym. Rano, już przed śniadaniem, na dużej patelni rozgrzewam trochę mniej niż połowę kostki masła. Połówki jajek z masa kładę stroną masy na startej bułce i lekko dociskam - taka to sobie panierka.
Teraz jajka lądują na rozgrzanym maśle, gdzie na małym ogniu będą się smażyć przez kilka minut - kiedy będą pod spodem ślicznie brązowe to znak, że czas podać je na stół.
Jak się okazuje nie trzeba wcale zamorskich frykasów by zrobić c oś naprawdę pysznościowego...
W każdym razie mam zamiar zrobić te jajeczka na wielkanocne śniadanie, a przygotuję je dzień wcześniej wieczorkiem. Już mi ślinka cieknie,,, mniam mniam :)
ja robię prawie identycznie, jednak mój sposób na rozcięcie jaj to zrobienie malutkiej dziurki na środku a potem je szybko przekrawam
a do masy nie dodaję masła tylko majonezu
Jajka faszerowane dokładnie w takiej postaci to smak mojego dzieciństwa. Odkąd pamiętam zawsze były na śniadanie wielkanocne obok żurku i innych wspaniałości. Od paru lat robię je dla swoich dzieci, o sobie już nie wspominając. Tak jak kiedyś znikały ze stołu pierwsze, tak i teraz moje dzieci jedzą je tak\długo aż znikną. Szczerze polecam.
Robię je od dawna, z tym, że nie dodaję śmietany i musztardy, a do farszu przyprawionego surowe jajko, są wtedy bardziej "zwarte" po usmażeniu. smaczne i godne polecenia
Znam tem przepis jeszcze z czasów mojego dzieciństwa ( a przeżyłam już swoje ).
Moja mamusia robiła je swoim córkom niejadkom. Pyszota. Już niedlugo będę takie jajka robić swojemu wnusiowi. Pozdrawiam wszystkich Mniammniamowiczów.
choc juz kiedys dodalam opinie to nie wiem dlaczego sie nie ukazala :( no cóz mówi sie trudno :( Robie teraz te jajka juz od dluzszego czasu i zawsze na Wielkanoc :))
ja wole zamiast wersji smietanowej wersję z majonezem... te ze smietaną są dla mnie zbyt kwasne... tak czy siak, zrobiłam je na wielkanoc i jutro nastąpi uroczysta konsumpcja...
niestety nie udało mi sie tak przepołowic jajek, by miec dwie w miare równe połówki - wiec efekt wizualny nie jest taki cudowny jak miał byc... moze nastepnym razem mąż dostanie te zadanie, ja niestety nigdy nie byłam dobra w te klocki...
Te jajka to wspomnienie mojego dzieciństwa, ukochana Babcia która je dla nas - mojego brata i mnie - robiła. Te jajka i prawdziwe kołduny- to smaki i zapachy, które na zawsze we mnie zostaną. Mam już parę ładnych lat za sobą a do dzisiaj nie udało mi się uzyskać smaku, który mojej Babci wychodził ot tak...
mmmm, takie jajka to moje dzieciece, letnie obiadki.. tyle, ze nie z pietruszka, a ze szczypiorkiem drobno posiekanym. No i pieprz z sola przydaja sie do przyprawienia masy jajecznej. A do tego obowiazkowo surowka z bialej kapusty :))
pyszne. zrobiłam ze szczypiorkiem. Dodałam więcej musztardy - lubię zdecydowane smaki - i sporo pieprzu. Jedynym problemem było wypadanie zawartości ze smazonych na patelni skorupek - czy może farsz był zbyt rzadki? Za dużo smietany i masła?
Pyszne jajca! Nie tylko na śniadanie wielkanocne. I przecinanie skorupek nie jest bynajmniej trudne - trzeba mieć tylko ostry nóż i być zdecydowanym :)
Ja zrobilam zarowno z natka jak i szczypiorkiem. Jajka wygladaly i smakowaly wysmienicie. Podalam wczoraj na przystawke moim gosciom - byli zachwyceni!
Podczas dzisiejszego sniadanka Wielkanocnego goscie siegali po nie najczesciej. Wszyscy byli zachwyceni ich smakiem i wygladem... nastepnym razem zrobie wiecej :) Polecam.
Trochę mi ręka drżała, kiedy ostrze noża nieuchronnie zbliżało sie do wątłej skorupki jajka. Ale okazało się, że to nie jest takie trudne jak mogłoby się zdawać. Ponieważ bardzo lubię zioła, więc hojną ręką sypnęłam szczypiorek, natkę pietruszki i koperek. Efekt końcowy był znakomity :) Jajka pięknie złociły się przysmażoną na maśle bułką tartą i cieszyły się dużym powodzeniem na wielkanocnym stole.
Ja robię podobnie, tylko ze szczypiorkiem zamiast natki. Bardzo ważne dla efektu końcowego jest smażenie na prawdziwym maśle, nie na margarynie.
mkolod2005 | 4.03.2005 15:49
Są pyszne. U mnie w domu prawie zawsze na Wielkanoc. Tylko ze robimy część z posiekanym szczypiorkiem a część z pieczarkami.
Tosia | 23.04.2003 14:34
Jajka były na święta :-)
W końcu zrobiłam, a smak tych jajek pamiętam od dzieciństwa.
Raz jedyny jak byłam dzieckiem mama zrobiła takie jajka faszerowane i potem już ani razu ich nie zrobiła :-( .
I teraz ja - na święta . PYCHOTKI !!!
Jajka, masełko, piertuszka (dosyć sporo) i sól. Nic więcej. Smażone na margarynce aż będą ciepłe całe i rumiane tam gdzie farsz.
Poezja jajkowa :-).
Jeszcze ich troszę po świętach zostało, będą dzisiaj na kolację. Miam.
Jajka faszerowane robię od lat na okazje i bez. Skorupki przecinam ząbkowanym nożem.Wybrane ze skorupek łyżeczką jajka przeciskam przez praskę do ziemniaków. Szybko i jajka są pulchne. Dodaję masło troszkę śmietany, drobniutko posiekany szczypiorek i dużo koperku. Smażę na maśle.
Sa pyszne te jajeczka, robilam je juz w ubieglym roku na Wielkanoc i wlasnie zamierzam je robic na te Swieta tez :-) Jedyna zmiana jaka zrobilam, to zastapienie pietruszki szczypiorkiem, ze wzgledu na preferencje rodziny :-) Bardzo polecam!
A jak sie nie trafi w jajko tylko w rękę? Jak sie tak nóż omsknie? Hihihihi
Gigi_ola | 26.03.2003 17:26
Naprawdę pyyycha.Wspaniała przekąska na imprezke i nie tylko..jezeli robicie to pierwszy raz uwazajcie przy przekrawaniu jajek na pol bo skorupka latwo pęka,co daje niezbyt efektowny wygląd:)
ewusia | 18.03.2002 09:59
Ja te jajka robię troszke inaczej:
do posiekanych jaj dodaję lekko podsmażone drobno posiekane pieczarki. Doprawiam je białym pieprzem i solą dosyć mocno - farsz ma mieć wyrazisty pieczarkowy smak. Do tego drobno pokrojony szczypiorek, ale nie ten "trawiasty, cienki ale taki prawdziwy wychodowany własnoręcznie z cebuli. Wszystko mieszam z odrobiną oliwy tak, aby farsz miał zwartą konsystencję. Dalej postepuję tak jak Ty. Zapewniam że smakują wyśmienicie i u mnie są podstawą świątecznego śniadania.