Borówkowy dzień druha Borucha :)

Kasia Marks Kasia Marks | 2015-08-25 |    ranking ranking ranking ranking ranking    opinia 1  

Kiedyś był druh Boruch. Załóżmy, że jego ulubione owoce to borówki. Każdego lata druh Boruch odpalał specjalny kalendarz i odliczał czas do ich pojawienia się. Aż przychodził ten dzień, kiedy w przezroczystych pudełeczkach, a czasem i dużych skrzyniach oraz nieco mniejszych łubiankach ukazywały się one!

Borówkowy dzień druha Borucha :)



Co prawda druh Boruch lubił zrobić sobie wypad do lasu i poszukać jagód. Albo też udawał się na pobliski bazarek, gdzie od zapoznanej babiny kupował "Cudne panie! Dzisiaj rano zbierane. Niech pan patrzy jakie duże!" jagody z litrowego słoika.

Jednak borówki, choć hodowlane, to zawsze pociągały druha ze względu na ten siwy poblask na granatowej skórce oraz kwaskowaty smak, który wystrzeliwał po pierwszym kęsie. Ale Boruch wiedział, że oprócz urody i smaku borówki kryją w sobie jeszcze więcej zalet. Jadł je na śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek, bo wiedział, że...

Boruch nie lubił raka

Bo kto by go lubił. A ponieważ dzielny druh uważał na lekcjach biologii wiedział, że rośliny zawierają antocyjany. Wiedział też, że najwięcej ich jest w granatowych owocach, które swój kolor zawdzięczają właśnie dużej ilości tych związków. Druh skorzystał z pomocy wujka Gugielskiego i dowiedział się, że 100 g borówek ma aż 0,15 g antocyjanów.
"Wow - pomyślał druh - to jest dobry powód, by je jeść." I sypnął hojną garść do swej porannej owsianki.
Warto, bo antocyjany zmniejszają ryzyko zachorowania na raka. Związki zawarte w antocyjanach atakują wolne rodniki oraz zapobiegają namnażaniu się komórek rakowych. Druh wiedział, że USDA Human Nutrition Reasearch Center of Aging podał, że borówki są owocami o najaktywniejszym działaniu antyoksydacyjnym, a to właśnie dzięki antocyjanom.

Borówkowy dzień druha Borucha :)



Boruch pragnął być wiecznie młodym druhem

"Jedz borówki będziesz młody" - powtarzał sobie.
Doczytał bowiem, że sprawią to flawonoidy. Podobnie, jak naukowcy, postanowił przeprowadzić test na swoim szczurku Hektorku oraz myszce Miki. Karmił je borówkami. Doszedł do podobnych wniosków jak badacze - zwierzątka starzały się wolniej, biegały jeszcze szybciej i zaczęły być tak mądre, że zażądały natychmiastowego uwolnienia, zapewnienia im transportu i suchego prowiantu, bo jadą do kuzynów z laboratorium!
Druh Boruch też mimo swoich 40 lat wyglądał na 25, sprawnie przeskakiwał przez kałuże i przebiegał szybko przez przejścia (zawsze na zielonym świetle!).
Ale to nie jedyne działanie flawonoidów. Mają one również działanie przeciwzapalne, szczególnie układu moczowego. A druh nie lubił mieć stanów zapalnych, dlatego na drugie śniadanie jadł borówki.

Borówkowy dzień druha Borucha :)



Boruch brzydził się suplementami

Już dawno odstawił kolorowe piguły na wszystko. Do obiadu robił sobie sałatkę wzbogaconą o borówki. Wiedział dobrze, że szklanka tych owoców pokrywa 1/3 zapotrzebowania dorosłego druha na witaminę C. Ale nie był naiwny, że tylko jedna witamina skryta jest pod granatową skórką. O nie, Boruch wiedział, że znajdzie tam też witaminę A, prawie całą grupę witamin B, PP, E, D. Zawsze lubił kryptonimy, a czym ich było więcej tym bardziej pragnął borówek.
"Magnez! Bierz magnez Borusiu" - pisała w mailach babcia Stefania. "Po co magnez, cynk i selen w musujących tabletach? Nie ma głupich babciu, ja jem borówki" - odpisywał druh. Nie chciało mu się pisać, że oprócz tego babcia znajdzie tam: żelazo, potas, fosfor, wapń, timinę, ryboflawinę i niacynę. Choć może powinien jako dobry wnuk?

Boruch lubił wpatrywać się

...w dal lub w przyszłość. Lubił też czytać książki, oglądać swój ulubiony serial "07 zgłoś się" oraz grać w Candy Crush Saga na swoim laptopie z logo w kształcie borówki. Do tych wszystkich czynności potrzebne mu były dobre oczy. Na podwieczorek zrobił sobie jagody z jogurtem i zasiadł do lektury. Dowiedział się, że antocyjany poprawiają mikrokrążenie w gałkach ocznych, co z kolei poprawia widzenie. Spojrzał przez okno i zobaczył w oddali, że leci malutki wróbelek Elemelek. Ponownie zanurzył nos w książce. Czytał, że borówka i jagoda (która w istocie jest również borówką) zapobiegają i leczą słabe widzenie wynikające z naturalnego procesu starzenia, ale też chorób: jaskry, zaćmy, retinopatii i zwyrodnienia plamki żółtej.

Borówkowy dzień druha Borucha :)



Boruch pragnął zachować zgrabną sylwetkę

Na kolację nie jadł już nic. Nawet jednej borówki, choć wiedział, że 100 g borówki to zaledwie 57 kalorii, 0,7 gram tłuszczu i aż 5 g błonnika. A przecież wiadomo, że błonnik odpowiada za sprawną pracę jelit i ułatwia - ekhem - załatwianie się. No tak, nawet druh Boruch chodził do toalety.
Druh regularnie badał swój cholesterol. Wiedział, że znakomite wyniki zawdzięczał między innymi borówkom. Bo obniżały one poziom złego cholesterolu LDL, a dbały o wysoki tego dobrego HDL. Nie bał się, więc druh chorób układu naczyniowego ani problemów z sercem. Z odwagą też wskakiwał na wagę, by napawać się jej prawidłowymi wskazaniami.

"Tak" - pomyślał druh Boruch układając się w swoim wygodnym łóżku. "Borówki to cudowne owoce. Może kiedyś założę własną uprawę borówek. Te wszystkie antocyjany, flawonoidy, witaminy, minerały, sokoli wzrok, wieczna młodość... A wśród nich ja i druhna Alina Borówczanka..." I usnął. Śnił o cieście z borówkami i druhnie Alinie :)

Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.