Ale pasztet! Z warzyw!

Grzegorz, Mniammniam.pl Grzegorz, Mniammniam.pl | 2009-09-11 |    ranking ranking ranking ranking ranking    opinia 5   like 17

Ale pasztet! Z warzyw!
Jak miliony ojców (uśmiech) każdego dnia rano od początku września do końca czerwca (z małymi przerwami) staję przed problemem: co dziecku smacznego i pożywnego przygotować do szkoły. Jak już wcześniej pisałem, świetnym pomysłem są dwa pudełka. W jednym kanapki, w drugim owoce i warzywa. W kanapkach zaś nie zawsze musi być kawałek mięsa (nawet jeśli to wędlina lub pieczeń przygotowana w domu). Coraz częściej dziecku swemu i Żonie swej (najlepszej na świecie bądź, co nie bądź) pomiędzy kromki pełnoziarnistego pieczywa wkładam gruby kawałek pasztetu warzywnego. A gruby dlatego, że po pierwsze jest pyszny, po drugie zdrowy i po trzecie mało kaloryczne. Jakby nie patrzeć, po prostu "trzy w jednym".

Wielu z nas (i jak także), kiedy słyszy hasło "pasztet warzywny" myśli od razu o soi. Soja zalet ma oczywiście wiele ale nie tylko z niej można przyrządzić przepyszny pasztet. Pomyślmy więc intensywniej. Mi do głowy przychodzą jeszcze pieczarki i niesamowicie przepyszny z nich pasztet. Ale pieczarkowy pasztet ma to do siebie, że nie bardzo się sprawdza w kanapkach - jego delikatna konsystencja może nie przeżyć kilku godzin w plecaku. Myślimy więc dalej. Na myśli mi przyszły jajka. Można z nich przygotować świetny pasztet. Ale... jajka to nie warzywa. Jajka więc dzisiaj będą tylko dodatkiem do warzyw, nie głównym składnikiem.
Cóż więc znajdziemy w pobliskim warzywniaku, z czego przygotujemy aromatyczne, zwarte plastry do przełożenia kromek? Z pewnością pasztet można przygotować z grochu i fasoli. Świetny wychodzi także z kiszonej kapusty. Można go także przyrządzić z kaszy gryczanej z dodatkiem suszonych grzybów (jedna z najbardziej ulubionych kompozycji mojego dziecka), a także z selerów i korzenia pietruszki.

Pasztety warzywne, w odróżnieniu od mięsnych są bardziej delikatne, zarówno w swojej konsystencji jak i w smaku. Niezbędnym dodatkiem do nich są więc wcześniej wspomniane jajka (chociaż można ich nie dodawać, jeśli dieta tego wymaga, pasztet będzie wtedy trochę bardziej suchy, niemniej jednak nadal smakowity) oraz przyprawy. Poza standardowym zestawem, czyli solą, pieprzem oraz gałką muszkatołową, nasze domowe wyroby możemy doprawić kminem rzymskim (w pasztecie sojowym moim zdaniem jest niezbędny), mieloną kozieradką (nadaje "parmezanowego" smaku i jednocześnie korzennego smaku), kminkiem, tymiankiem, rozmarynem, cząbrem (szczególnie pasztety z soi i fasoli), suszoną papryką (słodką i ostrą), curry oraz czosnkiem.

Zatrzymam się chwilę nad kminem rzymski, zwanym też kuminem, bowiem zacna to wielce przyprawa, o charakterystycznym smaku i aromacie. Jeszcze tak niedawno całkowicie niedostępna, teraz już coraz bardziej popularna (możesz ją kupić np. w tym miejscu). Kmin to nie kminek - to wiemy już od jakiegoś czasu. Co prawda obie przyprawy mają zbliżone działanie, to kmin ma dużo ostrzejszy smak i silniejszy aromat. Oryginalna nazwa kminu to "jeera". Jeera najprawdopodeobniej pochodzi ze wschodniej części Morz Śródziemnego. Stamtąd rozplenił się po Afryce (często dodawany do kuskusu), Azji Mniejszej, by dotrzeć do Iranu, Indii (regułą jest prażenie całych nasion przed dodaniem do potrawy), Indonezji i Chin. Potem przypłynął do Hiszpanii (gdzie często miesza się go z cynamonem), poprzez nią udał się następnie do obu Ameryk.
Kmin ma smak lekko gorzkawy, ostry, korzenny, dość długo pozostający na podniebieniu. Zapach ma intensywny, nieco drażniący. Naszym europejskim kubkom smakowym potrzeba go dużo mniej niż mieszkańcom ciepłych krajów, którzy z natury swojej ostrość odczuwają inaczej niż my. Pamiętajmy więc, by kminu dodawać z umiarem. Jego szczypta doskonale wzbogaci smak, dwie szczypty mogą zaś sprawić, że danie będzie niejadalne - i nie ma sposobu, by zbyt hojną dawkę kminu zneutralizować.
Kmin jest niezbędnym składnikiem bardzo sympatycznych mieszanek przyprawowych - garam masali i panch phoron, którymi można oczywiście doprawiać warzywne pasztety. Mieszanki owe mają też wiele innych zastosowań. Ale wróćmy do tego, co nas dzisiaj interesuje najbardziej, czyli do pasztetu bez grama mięsa.

Przygotowując pasztet do szkolnych kanapek, pamiętajmy jednak, by nie szafować zbytnio intensywnymi przyprawami. Dziecko nasze (jak również my sami, bo przecież też do pracy zabierzemy kanapkę pełną smakowitości) nie będzie zbytnio zadowolone, jeśli z jego pudełka z kanapkami będą się unosić mocne zapachy, nawet jeśli będą to zapachy bardzo smakowite.
Jeśli zaś pasztet będzie spożywany w domowym zaciszu, nie żałujmy przypraw i czosnku - nie tylko poprawiają smak, ale także pozytywnie wpływają na nasz organizm.

A co pasuje do pasztetu? W kanapce oczywiście duuuużo zielonych liści (sałaty, roszponki, rukoli), paski czerwonej papryki, kawałki pomidorów pozbawionych soku i pestek, odrobinka malutka majonezu, jeszcze mniejsza kapka keczupu, spora garść kiełków, plastry kiszonego ogórka, plastry świeżego ogórka, kawałki kalarepki, rzodkiewka i rzodkiew chińska, marynowane patisony i cukinie, prażona, beztłuszczowa smażona cebulka, korniszony. Świeżej cebuli i szczypiorku z powodu silnego aromatu do kanapek wkładać nie będziemy.

Pasztety warzywne nie tylko w kanapkach smakują dobrze. Smakują również wyśmienicie w domu podane na talerzu (na zimno i na ciepło - można podgrzać je na patelni lub w piekarniku nastawionym na grill) w towarzystwie ostrych sosów na bazie chrzanu czy słodkich - tych z borówkami lub porzeczkami. Oczywiście niezbędnym dodatkiem będą soczyste sałaty i surówki.

I to, co najważniejsze. Pasztety z warzyw to nie zamienniki pasztetów mięsnych. Nie mają smakować jak one, nie mają ich przypominać ani udawać. Same w sobie są bowiem klasą i jakością smaku i zdrowia. Zadbaj o swoje dziecko i o siebie i raz na jakiś czas przygotuj pyszny pasztet bez mięsa.

Przepisy na warzywne pasztety, które mają zwartą konsystencję i nadają się do przygotowania kanapek:
Pasztet sojowy
Pasztet z fasoli mung
Pasztet z kaszy gryczanej i suszonych grzybów
Pasztet z kiszonej kapusty z suszonymi grzybami
Pasztet selerowo-pietruszkowy

P.S. Do pieczenia pasztetów polecam Ci produkty marki Wilton - sam ich używam od kilku lat.

Komentarze są zamieszczane zgodnie z zasadami ich publikacji.